Świat z lotu ptaka? Dron w tym pomoże

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2021 21:30
Dzięki zdjęciom z drona możemy mieć namiastkę tego, jak widzą nas i nasze miasta ptaki. Jasiek Zoll zaraził się dronową pasją trzy lata temu, teraz jego ulubionym ujęciem jest top-down, czyli fotka z góry pionowo na obiekt. A te obiekty to głównie Warszawa i Mazury.
Jezioro Francuskie pod Ostródą
Jezioro Francuskie pod OstródąFoto: Jasiek Zoll

dron drony shutterstock 1200.jpg
Polska rajem dla dronów. Sprawdzamy co zmieniło się w przepisach

- Dronami zafascynowałem się kilka lat temu dzięki mojemu ówczesnemu szefowi, a obecnie koledze - opowiada Jasiek Zoll. - Bardzo mi się spodobała fotografia robiona z innej perspektywy, nie tak powszechna dla ludzkiego oka, więc tak się zaczęło.

Posłuchaj
08:47 Czwórka/Czat Czwórki - dron 15.06. 2021.mp3 Jasiek Zoll opowiada o swojej pasji fotografowania z drona (Czat Czwórki/Czwórka)

Wcześniej, żeby robić zdjęcia z lotu ptaka trzeba było znaleźć się w powietrzu. Mieć odpowiedni sprzęt i korzystać na przykład z motolotni lub paralotni. Teraz wystarczy małe urządzenie ze śmigiełkiami.

- Najczęściej kupuje się drona z kamerą i aparatem. Ostatnio spodobała mi się opcja top-down, bo dzięki niej można fajnie pokazać budynki z perspektywy, której na co dzień nie widzimy. To daje zupełnie nowe spojrzenie na to, jak wygląda świat dookoła nas - mówi rozmówca Anny Depczyńskiej. - Od początku zafascynowały mnie murawa i boiska z góry. Bardzo lubię geometrię i symetrię i to sprawiło, że bardzo mi się podobały z powietrza. Boiska mają różne kolory i kształty. Czasem wydaje się, że boisko jest idealne, ale z góry wcale tak nie wygląda. Uwieczniłem murawy Polonii, Cracovii, stadionu w Tychach i kilku innych klubów.


Źr. Instagram Mr. Fly Guy


Przygotowując się do zdjęć Jasiek Zoll znajduje miejsca, które chce uwiecznić, czasem inspiracja pojawia się przypadkowo przy okazji jakiejś wyprawy. Po zrobieniu zdjęć, następuje proces obróbki, a wtedy spod jego ręki wychodzą wyjątkowe zdjęcia z pozoru zwyczajnych miejsc. W kręgu zainteresowań gościa Czwórki, obok zdjęć architektury, znajduje się też miejska przyroda. - W Warszawie jest dużo zieleni, którą można sfotografować, można też połączyć zieleń i budynki - tłumaczy. - Przez jakiś czas w jednym miejscu robiłem zdjęcia raz i uważałem takie miejsca za "spalone". Potem jednak często okazywało się, że o innej porze dnia pojawiały się inne kolory. Miejsce wyglądało inaczej i było to zachętą, żeby przyjechać po raz kolejny i uwiecznić je w innym świetle.

Czytaj także:

Innym ulubionym miejscem Jaśka Zolla są Mazury. - Na Mazurach jest mój drugi dom. Przyjeżdżam tam kiedy mogę, odpalam dron i fotografuję. Jest tam tyle przyrody, że zawsze można złapać mnóstwo ciekawych kadrów - tłumaczy. - Dzięki temu, że kamera jest umieszczona na ruchomym elemencie, można robić zdjęcia w różnych jej położeniach. Dzięki temu można łapać ujęcie z różnej perspektywy.

Wśród wymarzonych miejsc, które chciałby sfotografować Jasiek Zoll są stadion Legii i lotnisko Okęcie. - Lubię fotografować miejsca, które są mniej dostępne dla wszystkich droniarzy. Lubię robić coś, czego jeszcze nikt nie zrobił. Jak każdy chcę mieć unikatowe zdjęcia - dodaje.

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Materiał przygotowała: Anna Depczyńska 

Data emisji: 15.06.2021

Godzina emisji: 16.14

aw


Czytaj także

Co zostawiliśmy na Księżycu? Nowa baza danych o podboju Srebrnego Globu

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2021 10:35
Minęło już ponad 50 lat, odkąd Neil Armstrong postawił stopę na powierzchni Księżyca. Nie był on jedynym człowiekiem, który tego doświadczył. Ile razy organizowano księżycowe misje, co pozostawiliśmy na Srebrnym Globie? Odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące wszystkich załogowych lotów na jedynego naturalnego satelitę Ziemi znajdziemy w nowej bazie danych. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tokeny NFT. "Namacalny akt własności rzeczy, które istnieją w sieci"

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2021 11:40
Muzycy Kings Of Leon swój najnowszy album wydali w formie niewymienialnego tokenu. W ten sam sposób grafiki sprzedaje Mike "Beeple" Winklemann, a na jednej z aukcji jego internetowa praca została wylicytowana za prawie 70 mln dolarów. Czy tokeny NFT właśnie zmieniają rynek sztuki?
rozwiń zwiń