Prawa autorskie. Czy zdjęcie wrzucone do sieci wciąż jest moje?

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2020 10:15
Prawa autorskie w internecie od lat sprawiają nam problemy. Błędnie interpretujemy prawa użycia, udostępniania czy rozpowszechniania. Sami nie wiemy, czy nasze zdjęcie w serwisie społecznościowym wciąż jest nasze. 
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay/TheAngryTeddy

shutterstock ekologia komputer KaryB 1200.jpg
Cyfrowa ekologia. "Gdy lajkujesz zdjęcia zanieczyszczasz planetę"

Okazuje się, że kradzież zdjęcia z internetu nie jest wcale rzadkim zjawiskiem. Wszystko przez błędne rozumienie lub nieznajomość przepisów. Naprzeciw temu problemowi wychodzi Google, który właśnie rozpoczyna wyświetlanie szczegółów licencyjnych dla wyników zdjęć. 


Posłuchaj
07:57 czwórka top 7.09.2020.mp3 Podstawowe prawa autorskie do zdjęć objaśnia dr hab. prawa Ksenia Kakareko z Katedry Prawa Mediów, Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW (Czwórka/Trochę Optymizmu Popołudniem)

 

- Największy problem z użytkowaniem zdjęć w internecie jest, nie tyle z naruszeniem praw autorskich majątkowych, gdzie chodzi o zakup licencji (mamy tu bardzo dużo możliwości dozwolonego użytku - na zasadzie cytatu, do użytku naukowego, dydaktycznego), ile przede wszystkim naruszane jest prawo autorskie osobiste, gdzie jest brak podpisu - mówi dr hab. prawa Ksenia Kakareko z Katedry Prawa Mediów Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. - Bardzo często mylone jest podlinkowanie z podpisaniem.

Ekspertka zwraca uwagę, że podlinkowanie jest jedynie wskazaniem, skąd wzięliśmy dany obraz. Informujemy, gdzie go znaleźliśmy, ale wcale nie wskazujemy, kto jest autorem zdjęcia i jak się nazywa. 

Szczegóły w licencjach

- Licencja Creative Commons (CC), jest pewnym modelem biznesowym, w którym autor może sformułować ten obszar, w którym nie będzie rościł żadnych majątkowych wyobrażeń i zezwoli na korzystanie nieodpłatne ze swej pracy - mówi specjalistka. - Tam zazwyczaj są zasady i warunki, m.in. jednym z nich jest dokładne podpisanie zdjęcia lub grafiki, w ten sposób, w który autor sobie życzy - dodaje i podkreśla, że nie stosując się do wymagań autora, automatycznie tracimy prawo do nieodpłatnego użytku danego zdjęcia lub grafiki. 

Rozpowszechnianie - czym jest, a czym nie jest

Wiele osób uważa, że zdjęcia można użyć, jeśli nie rozpowszechnia się go na większą skalę. - Tu pojęcie "rozpowszechniania" jest bardzo źle rozumiane przez użytkowników internetu - komentuje dr hab. Ksenia Kakareko. -  Im się wydaje, że jeśli to jest dla "swoich", dla niedużego grona, to nie jest to nic złego. Jednak jest inaczej: "rozpowszechnianie" w rozumieniu prawa autorskiego, w dużym uproszczeniu ujmując, jest przede wszystkim pojęciem, kto ma do tego dostęp potencjalnie. Czyli, jeżeli potencjalnie z góry nieznana liczba osób ma dostęp do tego zdjęcia lub grafiki, to już jest rozpowszechnianie. Ile osób w rzeczywistości z tego skorzysta - jedna osoba czy milion osób - dla prawa autorskiego nie ma to znaczenia. Jeśli jednak ja to przedstawiam zamkniętemu gronu osób, z góry wiem, ile osób z tego skorzysta, to nie jest to "rozpowszechnianie", nawet jeśli skorzysta z tego 1000 osób - wyjaśnia. 

Rozmówczyni Agaty Nowotnik podkreśla konieczność poznania zasad, na jakich korzystamy z danego zdjęcia czy grafiki. 


dziewczyna dziecko nastolatka nauka komputer 1200.jpg
Zeszyty czy laptop? Szkolna wyprawka na nowe czasy

Media społecznościowe - czy zdjęcia są nasze?

Wszystkie media społecznościowe mają swoje regulaminy. Tworząc swój profil na Instagramie czy Facebooku często zaznaczamy, że regulamin przeczytaliśmy i zgadzamy się na jego zasady. W praktyce jednak niewielu z nas czyta te dokumenty. - Bardzo zachęcam wszystkich do zapoznania się z tymi regulaminami - mówi gość Czwórki. - W regulaminie są opisane warunki, na których działamy w mediach społecznościowych. Warto też czytać aktualizacje - dodaje. 

Jakiś czas temu jeden z portali społecznościowych przejmował nasze prawa do zdjęć, które umieszczaliśmy w tym serwisie. - To się teraz zmieniło, przekazujemy licencję niewyłączną portalowi do tego, żeby móc korzystać z przekazanych grafik w obrębie tego portalu. Dzięki temu każdy użytkownik może korzystać z funkcji "udostępnij", nie musi pytać o zgodę - wyjaśnia specjalistka. 

Dzięki takim zapisom w regulaminie mediów społecznościowych jako twórca wciąż pozostajemy właścicielem praw, możemy je przekazywać, możemy korzystać ze zdjęć na zewnątrz, ale nie możemy zakazać innym użytkownikom tego portalu korzystania z naszej twórczości z użyciem tych narzędzi, które im daje ta strona społecznościowa. 

Czytaj także: 

Ciekawą, ale też problematyczną kwestią dotyczącą praw autorskich w internecie jest jego niejednolitość na szczeblu międzynarodowym. Bardzo różni się prawo europejskie i amerykańskie, ale i w samej Unii Europejskiej widać w tym prawie wiele rozbieżności. 

***

Tytuł audycji: TOP - Trochę Optymizmu Popołudniem

Prowadzi: Kuba Marcinowicz

Materiał: Agata Nowotnik

Data emisji: 07.09.2020

Godzina emisji: 17.15

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czy potrafimy jeszcze być offline?

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2020 19:00
W lockdownie znacznie wydłużył się czas, który spędzamy z telefonem, przy laptopie. Pojawiło się nawet nowe zjawisko: zoom fatigiue.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ubrania z plastiku. Czy to może być ekologiczne?

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2020 17:37
Okazuje się, że plastikowe ubrania nosimy od lat. Poliester, nylon, akryl stanowią 60 procent materiałów, z których szyje się ubrania. Czy poliester pozyskany z butelki PET jest bardziej ekologiczny? 
rozwiń zwiń