Polskie Radio

Eurowizja: największe manifesty w historii konkursu [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2023 17:00
Od protest-songów w imię pokoju - przez polityczne symbole na scenie lub podczas głosowania - po problemy z frywolnymi tekstami. Konkurs Piosenki Eurowizja jest bogaty w różnego rodzaju manifesty. W tym roku również spośród ujawnionych dotąd ponad połowy wykonawców - spore zainteresowanie wzbudza propozycja z Chorwacji - punkrockowy utwór "Mama ŠČ!" grupy Let 3. 
Sztokholm, Szwecja. 15 maja 2016. Zwycięzca Eurowizji 2015 Mans Zelmerlow (L) i piosenkarka Jamala reprezentująca Ukrainę, zwycięzca Konkursu Piosenki Eurowizji 2016.
Sztokholm, Szwecja. 15 maja 2016. Zwycięzca Eurowizji 2015 Mans Zelmerlow (L) i piosenkarka Jamala reprezentująca Ukrainę, zwycięzca Konkursu Piosenki Eurowizji 2016.Foto: Vyacheslav Prokofyev / TASS / Forum

Wśród polskich propozycji, które zobaczą widzowie nie ma szokujących piosenek. Ale w tym roku nie mogą tego powiedzieć Chorwaci, których będzie reprezentować grupa Let 3. Zespół pochodzi z Rijeki - miasta w północno-zachodniej Chorwacji i działa tam od lat 80. ubiegłego wieku. Zespół wydał dotąd dziesięć ekscentrycznych płyt, a tylko ostatnią - wydaną w 2016 roku - nazwano "Angela Merkel sere" ("Angela Merkel bullshitting"). Grupa znana jest z bezprecedensowych, kontrowersyjnych, a czasem obscenicznych występów. Często wykorzystuje seksualność, aby oburzyć odbiorców. Na przykład członkowie zespołu występowali nago, z wyjątkiem kagańców na przyrodzeniach. Według Let 3 ich eurowizyjna propozycja to piosenka antywojenna i kpina z dyktatury. Muzycy kpią tutaj z głów państw, którzy są "małymi chłopcami", jak Aleksandr, który dostał od Wołodymyra traktor na siedemdziesiąte urodziny: 

Źródło: serwis YouTube.com / Eurovision Song Contest 


Jedną z głównych reguł konkursu jest zapewnienie przez krajowych nadawców zakazu promocji i prezentacji polityki. Z tego też powodu niektóre piosenki musiały być zmieniane przed finałem, a niektóre kraje zostały wycofane z konkursu przez głównego organizatora, którym jest EBU (Europejska Unia Nadawców). Decyzja w sprawie Chorwatów jeszcze nie zapadła. I nie zawsze zachodzi. 

Najwięcej kłopotów mieli ostatnio nasi wschodni sąsiedzi. Od dwóch lat w Konkursie Eurowizji nie uczestniczy Białoruś. Wybrany na początku 2021 roku zespół Galasy ZMesta z piosenką "Ja nauczu tiebia" nie przestrzegał zasady nieagitowania politycznego, przez co EBU dała białoruskiemu nadawcy BTRC czas na przesłanie utworu zgodnego z zasadami. Zgłoszono kolejny utwór, iż drugi utwór zespołu "Pesnia pro zajcew" również nie spełniał zasad apolityczności, przez co kraj został zdyskwalifikowany z konkursu. Muzycy grali razem od dłuższego czasu, ale jako Galasy ZMesta dopiero od 2020 roku. Zespół powstał podczas białoruskich protestów, a znany był głównie z krytyki liderów białoruskiej opozycji: Swietłany Tichanowskiej, Pawła Łatuszki i Marii Kolesnikowej. Galasy Zmesta występował też podczas wieców prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. 

Ukrainie również towarzyszyły protesty i to ze strony Rosji. W 2016 roku reprezentująca ten kraj Jamala wykonała utwór "1944" o losach Tatarów krymskich podczas II wojny światowej, ich deportacji z kraju oraz o sytuacji związanej z aneksją Krymu przez Rosję w 2014 roku. Skandal doprowadził do próby zablokowania występu Ukrainy przez rosyjskich deputowanych. Ostatecznie piosenka została dopuszczona do udziału w konkursie. Piosenka zajęła drugie miejsce w wielkim finale (zarówno w głosowaniu widzów, jak i krajowych jury): 

Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest 


Polityczny wydźwięk towarzyszył Ukrainie również w 2005 roku, kiedy zespół Greenjolly wykonywał utwór "Razom nas bahato" ("Jest nas wielu, nas nie pokonacie"). To piosenka, która była hymnem "Pomarańczowej rewolucji" z 2004 roku i wspierała Wiktora Juszczenkę w wyborach na prezydenta Ukrainy. Utwór nie zdobył wiele poparcia, bo zaledwie 20 miejsce, ale na przykład uzyskał maksymalne 12 punktów od Polski:

 Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  


Rosja jednak również tworzyła manifesty, choćby ostatni, w obronie praw kobiet, w ubiegłorocznym wykonaniu Maniży. Artystka jest feministką i obrończynią praw osób LGBT. Do tego ma tadżyckie korzenie i dla niektórych rosyjskich odbiorców nie powinna śpiewać o rosyjskich kobietach, skoro sama nią nie jest. Występ jednak nie był zagrożony, bo poparcia Maniży udzieliła m.in. starsza wokalistka - Ałła Pugaczowa, która występowała w czasach świetności Związku Radzieckiego. 

 Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  


Manifestem były też wycofywania się krajów z konkursu, jak choćby dwa lata temu, kiedy ze względu na konflikt z Azerbejdżanem (organizatorem konkursu w 2012 roku) o Górski Karabach, Armenia nie wzięła udziału w Eurowizji. Z kolei w 2015 roku, ormiańska grupa Genealogy wykonała utwór "Face the Shadow", który przypominał o setnej rocznicy rzezi Ormian, której nadal wiele państw nie uznaje. Wykonanie zajęło 16 miejsce, zdobywając w sumie 34 punkty z 8 krajów, w tym najwięcej (12 punktów) od Gruzji. 

 Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest 


Także debiuty bywały mocnym uderzeniem, jak w przypadku Bośni i Hercegowiny w 1993 roku, kiedy Fazla wykonywał utwór "Sva bol svijeta" ("Cały ból świata"), o codziennym strachu mieszkańców Bośni i Hercegowiny. Od ponad roku toczyła się tam wojna (pomiędzy Bośnią i Hercegowiną, Chorwacją oraz Republiką Serbską, Republiką Serbskiej Krajiny i Zachodnią Bośnią). Utwór najpierw wygrał preselekcje (z równie wzniosłymi tytułami jak "Wszyscy na ulice" lub "Bośnia będzie jeszcze śpiewać"), by potem przejść półfinał dla nowych państw zza żelaznej kurtyny (z siedmiu uczestników przeszły: Słowenia, Chorwacja oraz Bośnia i Hercegowina). 

Źródło: serwis YouTube.com / kanał Eurovision GOLD 


Obawę przed kolejną wojną, tym razem atomową, w 1982 roku pokazali Finowie. Kojo z utworem "Nuku pommiin" zajął jednak ostatnie miejsce z dorobkiem... 0 punktów. 

Źródło: serwis YouTube.com / kanał Georgios Symeonidis 


Podobne lęki miał występujący w 2007 roku izraelski zespół Teapack, z utworem "Push The Button". Tym razem mowa o ówczesnym prezydencie Iranu - Mahmudzie Ahmadineżadzie, który mógłby wcisnąć przycisk (atomowy). Ten utwór również "nie wcisnął w fotel" i zdobył 24 miejsce w półfinale. 

Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  


Bywało jednak inaczej, kiedy Izrael śpiewał na zupełnie inną nutę. Jak choćby w 2009 roku, kiedy izraelska piosenkarka Noa oraz arabska piosenkarka i aktorka Mira Awad wykonały "Einaiych (There Must Be Another Way)". Utwór wykonywany po arabsku, hebrajsku i angielsku zajął dopiero 16 miejsce w finale konkursu: 

Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  

Manifestem był również zwycięski utwór Izraela "Toy" z 2018 roku, który wykonała Netta Barzilaj. Tekst piosenki napisano w większości w języku angielskim, z wyjątkiem hebrajskiego wyrażenia אני לא בובה (ani lo buba, pol. "Nie jestem lalką"), slangowego סטפה (stefa, czyli stos banknotów) oraz japońskiego słowa baka (バ カ "głupi"). W tekście użyta jest także postać Pokémona Pikachu. Z kolei fraza "Trump-pam-pau" miała się odnosić do prezydenta USA Donalda Trumpa. Niektórzy interpretatorzy twierdzą, że dźwięki kurczaka pojawiające się w singlu pokazują tchórzostwo osób, którzy uprzedmiotawiają kobiety. To piosenka, która wygrała konkurs w 2018 roku:

Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  


Inną izraelską propozycją było "Natati la khayay" ("Oddałem jej swe życie"). Ten utwór uznawany jest za jeden z pierwszych protest-songów w historii Eurowizji. Piosenka odnosi się do wojny Jom Kipur - walk Izraela z koalicją Egiptu i Syrii z października 1973 roku. Wojna rozpoczęła się w dniu żydowskiego święta Jom Kipur od zaskakującego uderzenia połączonych sił Egiptu i Syrii. Słowa piosenki popierały plany stworzenia osobnego państwa palestyńskiego. Zespół zakończył rywalizację na siódmym miejscu. 

Źródło: serwis YouTube.com / kanał Schlagerarkivet


Z kolei trzy miesiące po debiucie Grecji na Eurowizji (w 1974 roku) doszło do tureckiej inwazji na Cypr, co ponownie skonfliktowało Greków i Turków. W kolejnym roku Turcja debiutowała w konkursie, a Grecja z tego powodu wycofała się z Eurowizji i wróciła w kolejnym, 1976 roku. Grecki utwór ubolewa nad zniszczeniem wyspy i potępia niesprawiedliwość wobec mieszkańców. Podczas emisji - Turcja cenzuruje występ i w miejscu tego utworu pokazuje inne wykonanie.  

Źródło: serwis YouTube.com / kanał #EurovisionAgain Songs Collection


Polska dała głos także w obronie zwierząt. Kasia Moś, występując na Eurowizji z utworem "Flashlight", chciała sprzeciwić się niewłaściwemu traktowaniu "braci mniejszych". Kilka lat wcześniej, w 2010 roku Ukrainę reprezentowała Alyosha, która z kolei przez "Sweet People" opowiadała się za ochroną środowiska. Zwróciła też uwagę na zagrożenie, jakie niosą elektrownie atomowe. Ta wokalistka przyszła na świat w tym samym roku, w którym doszło do wybuchu w Czarnobylu. Z kolei fiński wokalista Paradise Oskar w 2011 roku wystąpił w stroju wykonanym z materiałów pochodzących z recyklingu. 

Źródło: serwis YouTube.com / oficjalny kanał Eurovision Song Contest  


Kraje-miasta i globalne problemy

Nie tylko utwory były manifestami. Podczas Eurowizji nie brakowało też innych politycznych "incydentów". Na przykład podczas 64 finału Konkursu w Tel Awiwie członkowie islandzkiej grupy Hatari (po występie w lateksowych strojach) podczas ogłaszania wyników głosowania pokazali do kamery flagi i szaliki "Wolnej Palestyny". 

Innym problemem, tym razem wpisanym do scenariusza, była kwestia uchodźców w Europie. Pod koniec pierwszego półfinału w 2016 roku, prowadzący szwedzką imprezę powiedzieli: "Europa stoi wobec największych trudności od lat. Ale nie tylko Europa. Na całym świecie na nowy dom czeka 60 milionów uchodźców" - powiedzieli gospodarze. Tymi słowami zapowiedzieli występ grupy "The Grey People", która opowiadała w tanecznym układzie o problemie "szarych ludzi". 

Trans-misja

Podczas finałów Eurowizji nie brakowało też występów drag queens i transseksualistów. Najbardziej znane to Dana International z Izraela, Conchita Wurst z Austrii czy Wierka Serdiuczka z Ukrainy. Dana International była pierwszą transseksualistką, która wygrała konkurs. Laureatka Eurowizji z 1998 roku pięć lat wcześniej, w wieku 21 lat jako Jaron Kohen, przeszła korektę płci. Do tej pory wydała 9 płyt, a Izrael reprezentowała również w 2011 roku. Wtedy jednak zajęła 15 miejsce w półfinale, a przechodziło wówczas tylko 10 pierwszych państw. Conchita Wurst wystąpiła z kolei w konkursie w 2014 roku. Zanim jednak wystąpiła na scenie, nie zabrakło protestów, m.in. z Armenii, Białorusi i Rosji. Conchita, a właściwie Thomas Neuwirth, w kobiecym makijażu i fryzurze i z męskim zarostem również wygrała finał konkursu. Conchita ma na koncie kilkanaście singli i kilka płyt. Wierka Serdiuczka natomiast zajęła drugie miejsce w finale w 2007 roku. Postać Wierki zdobyła popularność w 1993 roku, gdzie wystąpiła w ramach konkursu Humoryna. Określana została tam jako ekstrawagancka i krzykliwa, a jej występy i utwory - jako utrzymane w prześmiewczym i żartobliwym tonie, często nawiązującym do piosenek ludowych. Postać Serdiuczki ma również obnażyć słabości kobiet z ukraińskiej prowincji, nieznających języków obcych i słabo wykształconych, ale pewnych siebie i skorych do wszelkiego rodzaju rozrywek. W 1997 roku Serdiuczka była prezenterką talk-show SV-show, a w 1998 roku wydała debiutancki album "Ja rożdiena dla lubwi". Na początku nowego tysiąclecia wydała kolejne trzy płyty: "Hop-hop" (2002), "Czita Drita" (2003), "Ha-ra-szo" (2003). 

Fińska wokalistka Krista Siegfrieds wywołała z kolei skandal podczas 58 Konkursu Piosenki, kiedy pod koniec wykonywania piosenki "Marry me" ("Ożeń się ze mną") podczas próby pocałowała towarzyszącą jej na scenie tancerkę. Miał to być manifest przeciwko zakazowi zawierania małżeństw homoseksualnych w Finlandii. Krista Siegfrieds przyznała, że piosenkę napisała dla swojego chłopaka, w oczekiwaniu na zaręczyny, ale zaznaczyła, że tekst jest uniwersalny i może też promować równość między ludźmi i związki osób tej samej płci. 

Bez manifestu, ale z manifestowaniem przebiegł występ rosyjskiej grupy t.A.T.u. w 2003 roku. Jeszcze przed finałem konkursu organizatorzy zapowiedzieli, że duet zostanie zdyskwalifikowany, jeżeli nie dostosuje się do zasad imprezy. Na scenie nie mogło bowiem dojść do erotycznych zachowań, z którymi wokalistki były kojarzone, a kontrowersyjne fragmenty tekstu musiały zostać zmienione. Groźby wykreślenia z listy uczestników pojawiły się także podczas prób generalnych, kiedy Wołkowa nie pojawiła się na próbie z powodu bólu gardła. Organizator konkursu, łotewska telewizja LRT Televizija (LTV), nagrał nawet próbę generalną zespołu, aby w razie spontanicznego zachowania wyemitować nagranie z przygotowań. Piosenka "Nie wier´, nie bojsia" zajęła trzecie miejsce ze 164 punktami na koncie. Maksymalną sumę 12 punktów zespół otrzymał od telewidzów z Chorwacji, Ukrainy, Łotwy, Estonii oraz Słowenii. Wielka Brytania oraz Irlandia nie przyznały im za to żadnego punktu. 

Irlandia z kolei w 2019 roku zaprezentowała utwór "Together" Ryana O’Shaughnessy’ego. W teledysku i na scenie muzykowi towarzyszyła para gejów (profesjonalni tancerze Alan McGrath oraz Kevin O’Dwyer). W finale konkursu zajął ostatecznie 16 miejsce. 

Sprawni na scenie 

Manifestami są również występy niepełnosprawnych muzyków, ale o tym przeczytasz TUTAJ


oprac. rk  

Czytaj także

Eurowizja 2023: wszystkie polskie propozycje [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2023 09:45
Dominik Dudek, Jan Majewski, a może Natasza Urbańska? O tym, kto będzie reprezentował Polskę w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji, zdecydowali widzowie i jurorzy podczas koncertu, który odbył się w niedzielę 26 lutego w Telewizji Polskiej. Głosy widzów i jurorów polskich eliminacji zostały rozłożone po połowie. Zo bacz kto kandydował na Eurowizję 2023 i rywalizował w preselekcyjnym koncercie! 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Eurowizja 2023: kto największym rywalem Polski? [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2023 14:00
Z 37 krajów, które biorą udział w konkursie Eurowizji, znamy już wykonawców z 23 państw. W ostatnią niedzielę lutego poznamy też polskiego reprezentanta w tej międzynarodowej, wokalnej rywalizacji. Spośród blisko trzystu zgłoszonych wykonawców Telewizja Polska zakwalifikowała dziesięciu, którzy zmierzą się w specjalnym koncercie. Podobnie swoich reprezentantów wyłaniają też inne biorące udział w programie kraje. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Eurowizja - polscy reprezentanci i polscy pretendenci [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2023 15:00
Dziesięciu wokalistów walczy o reprezentowanie Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji 2023. Wśród nich ci, którzy już walczyli o udział w eurowizyjnych koncertach: Maja Hyży, Natasza Urbańska czy Alicja Szemplińska. W historii polskich występów w konkursie częściej nasz kraj reprezentowały wokalistki lub zespoły. W pierwszej dziesiątce ogólnego zestawienia (najczęściej: głosów widzów i jurorów łącznie) Polska wystąpiła trzykrotnie: Edyta Górniak w 1994 roku zajęła drugie miejsce, grupa Ich Troje w 2003 roku - siódme miejsce i Michał Szpak w 2016 roku - ósme miejsce. Zobacz, kto przecierał eurowizyjne szlaki i kogo zachęcano do reprezentowania Polski w konkursie. 
rozwiń zwiń