Kultura

Japońskie inspiracje Wyspiańskiego

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2007 08:00
Seria widoków Kopca Kościuszki, widok na Wawel czy portret dziewczynki z wazonem są inspirowane sztuką japońską, choć sam Wyspiański za nic by się do tego nie przyznał.
Audio

Seria widoków Kopca Kościuszki, widok na Wawel czy portret dziewczynki z wazonem są inspirowane sztuką japońską, choć sam Wyspiański za nic by się do tego nie przyznał.

 

Tak pisał z Paryża w jednym z listów do Karola Maszkowskiego: „Muzeów tych japońskich i chińskich nie zwiedzam i zwiedzać nie zamierzam. Są dobre dla tych, którzy muszą kopiować i nic nowego tworzyć nie chcą.” Sam odżegnywał się zatem stanowczo od panującej na przełomie XIX i XX wieku mody na japonizm. Jednak choć wypierał się wpływów sztuki Dalekiego Wschodu, to nie mógł im nie ulec. Japońskie oryginalne drzeworyty były powszechnie dostępne, a w sztuce, zwłaszcza francuskiej, wiele było wyraźnych do nich nawiązań. Wyspiański kilkakrotnie wyjeżdżał do Paryża i studiował dzieła tamtejszych malarzy. Poza tym wiadomo, że Feliks Manggha Jasieński, znany krytyk i przede wszystkim kolekcjoner, pokazywał przyjacielowi swoją dumę - bogatą kolekcję japoników: barwne drzeworyty ukiyo-e, wyroby z laki, brązy, ceramikę, tkaniny, malowidła, drobne rzeźby z kości słoniowej oraz militaria. 

Japońskie wpływy wytropili u Wyspiańskiego już współcześni mu krytycy i jego uczniowie. Więcej nawet, cała twórczość plastyczna Wyspiańskiego może być uznana za oryginalną adaptację estetyki japońskiej.

Wyspiański tak jak japońscy mistrzowie umiejętnie operował wielkimi, pustymi przestrzeniami, „mówiącą pustką”. W latach 1904-1905 stworzył serię pasteli, przedstawiających widok z okna swojej pracowni na Kopiec Kościuszki. Było ich prawdopodobnie około czterdziestu, ale część z nich zaginęła lub pozostaje ukryta w krakowskich prywatnych mieszkaniach ( do tej pory nie został zrealizowany projekt inwentaryzacji całego dorobku malarskiego Stanisława Wyspiańskiego). „Ojcem chrzestnym” unikalnej serii został sam Feliks Jasieński. Stało się to tak. Ciężko chory Wyspiański był zmuszony spędzić zimę 1904/1905 w swoim krakowskim mieszkaniu przy ul. Krowoderskiej. Jasieński namówił go wtedy do malowania widoku z pracowni, nazywanej szafirową, a w 1911 roku tak pisał w swoich wspomnieniach: „Istnieją już trzy serie Kopców[...]. Pokazało się, że Wyspiański jest pejzażystą. Ostatnia seria, najtęższa, składa się z dwudziestu pasteli, największego formatu na wysokość. Dwie poprzednie, formatu mniejszego na szerokość, składają się - z dwudziestu mniej więcej pasteli. Wszystkie te dzieła powędrowały pojedynczo w świat."

Rysującą się na horyzoncie sylwetę Kopca oraz równoległe linie drogi i nasypu kolejowego Wyspiański ukazał o różnych porach dnia i w różnych warunkach atmosferycznych. Nadał cyklowi tytuł: Kronika kilku dni, a każdy z pasteli opatrzył datą dzienną i porą dnia. Taka seria widoków przywodzi na myśl cykl przedstawień katedry w Rouen Claude’a Moneta i pejzaży z górą Sainte Victoire Paula Cézanne’a. Analogiczne zjawisko odnajdziemy jednak również w sztuce japońskiej w postaci serii widoków góry Fuji autorstwa mistrzów sztuki drzeworytu Hokusaia i Hiroshigego. Japończycy mówią o swojej świętej górze jak o osobie, określając ją mianem Fuji-san. Kopiec Kościuszki na pastelach Wyspiańskiego przypomina kształtem górę Fuji, czy jednak niesie ze sobą aż tak bogate znaczenie symboliczne jak dla Japończyków tamta góra? Faktem jest, że niektórzy badacze dopatrują się akcentu patriotycznego, antyzaborczego w tym, że Wyspiański pominął w swoich pastelach fortyfikacje austriackie w okolicach Kopca, które jeszcze się wtedy tam znajdowały.

W warstwie formalnej można prześledzić równoległości między widokami góry Fuji i widokami na Kopiec. Artysta zastosował skróty perspektywiczne i przesunięcie głównego motywu ku krawędzi obrazu, podobnie jak japońscy mistrzowie. Dr Anna Król z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie tak mówiła podczas konferencji „Stanisław Wyspiański. W labiryncie świata, myśli i sztuki”: Widok z Kopca Kościuszki, motyw zimowy, wyznacza próg, za którym czekałaby na artystę inna sztuka, może abstrakcyjna?

W innych pracach Wyspiańskiego również pojawiają się japońskie inspiracje. W Widoku na Wawel z 1894/1895 roku widzimy z lewej strony płótna, na pierwszym planie, kratownicę z nagich gałęzi kasztanowca w niespokojnych załamaniach. To motyw, który szczególnie przywodzi na myśl surową estetykę japońskich drzeworytów.

Portretowane postacie, zatrzymane w ruchu, Wyspiański zamykał w ciasnym kadrze, wydobywając je z neutralnego tła. Artysta mawiał: Portret można malować kwadrans, pół godziny, bo inaczej stanie się to obraz o danej osobie. To podejście jest bliskie japońskiej filozofii „obrazów płynącego świata”. Wyspiański stosował syntetyczne ujęcie tematu, dynamiczną, skrótową linię i płaskie, wyraźnie ograniczone plamy barw, które zestawiał w ostrych, zgrzytliwych nieraz kontrastach, podobnie jak japońscy mistrzowie. Tak jak i oni wysoko cenił też dekoracyjność. Swoim uczniom powtarzał: Obraz jest dobry wówczas, jeżeli jest dekoracyjny i tylko dekoracyjny obraz może być dobry.

 

 

Bez wątpienia niezwykle dekoracyjne i może najbardziej znane są portrety dzieci autorstwa Wyspiańskiego, jak chociażby ten Dziewczynki z wazonem z kwiatami z 1902 roku czy Śpiącego Stasia z 1904 roku. Również i w tych pracach możemy się dopatrzyć dalekowschodnich inspiracji. W ich intensywności emocjonalnej, użyciu odważnych barw (nawet czerni) oraz ostrych kontrastów. Wspólnym motywem będzie też dla polskiego artysty i japońskich twórców motyw aktora w garderobie. Wyspiański malował w ten sposób m.in. Helenę Modrzejewską.

Tym, co jednak najbardziej łączy sztukę Wyspiańskiego oraz artystów Dalekiego Wschodu jest widoczna, nie tylko deklarowana „miłość do malowanego przedmiotu”.

Agnieszka Labisko

STANISŁAW WYSPIAŃSKI

W Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie do 13 stycznia 2008 r. trwa wystawa „Widok z okna pracowni artysty na kopiec Kościuszki. Inspiracje sztuką Japonii w twórczości Stanisława Wyspiańskiego”. Podziwiać można tam pastelową serię widoków z okna pracowni artysty na Kopiec Kościuszki z lat 1904-1905, zestawionych z oryginalnymi drzeworytami japońskimi Hokusaia i Hiroshigego, przedstawiającymi górę Fuji.

Ta wystawa, zorganizowana w ramach Roku Stanisława Wyspiańskiego, jest kolejną prezentacją z cyklu:„Japonizm polski".

Ekspozycja jest czynna codziennie, z wyjątkiem poniedziałków, od 10.00 do 18.00.

Wystawie towarzyszy katalog w języku polskim i angielskim, w którym po raz pierwszy zebrano wszystkie znane widoki z okna pracowni artysty na Kopiec Kościuszki.

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Całkiem nowe malarstwo

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2009 10:26
We Wrocławiu otwarto pokonkursową wystawę młodego polskiego malarstwa. A jest to wystawa szczególna, podsumowująca już 9. Konkurs Gepperta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Twórca obrazów widzialnych

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2009 07:00
Gdyby żył za 4 dni obchodziłby 111 urodziny. Niestety nie ma go dziś wśród nas. Pozostały natomiast jego prace. Od niedawna eksponowane są one w muzeum jemu poświęconym w Brukseli, Muzeum René Magritte'a.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wszystkie prace Tchórzewskiego

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2009 07:00
Po świątecznym obżarstwie warto zadbać o coś dla ciała i ducha. Trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi, a spacer po muzealnych wnętrzach w otoczeniu wspaniałych obrazów wzbogaci naszą kondycję. Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza tuż po świętach na wystawę prac Jerzego Tchórzewskiego, którego 10 rocznica śmierci przypadła 25 grudnia.
rozwiń zwiń