Historia

August Zaleski - dyplomata, który skłócił emigrację

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2019 06:01
Był najdłużej sprawującym urząd prezydenta Polakiem. Funkcję na uchodźstwie pełnił od 1947 roku do śmierci w 1972 roku. Choć stanowisko piastował przez 25 lat i był doświadczonym dyplomatą, jego prezydenturę trudno nazwać udaną.
Audio
  • Audycja Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie" spór wokół postaci Augusta Zaleskiego prowadzą dr Janusz Osica i red. Andrzej Tokarczyk. (PR, 3.10.2001)
Polski minister spraw zagranicznych August Zaleski (w centrum bez okularów) wychodzi z budynku Ligi Narodów w Genewie po pierwszej sesji,
Polski minister spraw zagranicznych August Zaleski (w centrum bez okularów) wychodzi z budynku Ligi Narodów w Genewie po pierwszej sesji, Foto: Bundesarchiv/Wikimedia Commons/CC

136 lat temu przyszedł na świat August Zaleski, dyplomata, dwukrotny minister spraw zagranicznych, Prezydent RP na Uchodźstwie.

Dyplomata

Zaleski szybko zobaczył w Piłsudskim szansę na odbudowę polskiej niepodległości. Już w czasach I wojny światowej lobbował na zachodzie na rzecz walczących o wolność Polaków.

W niepodległej ojczyźnie przez szereg lat pełnił misje dyplomatyczne w Szwajcarii, Grecji i Włoszech. Po zamachu majowym, w którym poparł Piłsudskiego, od 1926 roku pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w każdym rządzie, aż do 1932 roku. Choć głównym architektem polityki zagranicznej był wówczas Piłsudski, to Zaleski podejmował własne decyzje.

Beck mocniejszy

Piłsudski zamienił go na Józefa Becka, dopiero gdy w Niemczech zaczęły zaostrzać się tendencje nacjonalistyczne.

- W okresie po dojściu Hitlera do władzy potrzebny był polityk bardziej zdecydowany (…) Józef Beck był osobowością zdecydowanie silniejszą od Zaleskiego – mówił redaktor Andrzej Tokarczyk w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie".

Po śmierci Piłsudskiego związał się z Edwardem Rydzem-Śmigłym. Po klęsce wojny obronnej 1939 roku udało mu się przedostać do Francji, gdzie pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w gabinecie Władysława Sikorskiego.

Sprzeciw wobec układu Sikorski-Majski

Zaleski podał się do dymisji w akcie sprzeciwu wobec decyzji o podpisaniu Układu Sikorski-Majski w lipcu 1941. - Wtedy rząd polski był całkowicie pod ścianą. Dla Wielkiej Brytanii byliśmy czymś, co warto było tolerować do momentu, w którym nie zwarli się dwaj tytani - Stalin i Hitler - wyjaśniał dr Janusz Osica, który wcielał się rolę oskarżyciela w audycji. - Zaleski nie rozumiał tego, że gra szła nie tylko o ambicje Sikorskiego, ale o losy paru milionów Polaków.

- Nie był przeciw układowi, był przeciwko złemu układowi – bronił Zaleskiego red. Andrzej Tokarczyk, który powołując się na stenogramy z posiedzenia gabinetu Sikorskiego, przekonywał, że minister wierzył w możliwość wynegocjowania dla Polski lepszych warunków paktu z Sowietami.

Ćwierć wieku w prezydenckim fotelu

Po dymisji doświadczony dyplomata związał się z administracją prezydenta Władysława Raczkiewicza. Ten, korzystając z możliwości danej mu przez konstytucję kwietniową, wyznaczył Augusta Zaleskiego na swojego następcę.

Choć, sprzecznie z konstytucją, Zaleski zasiadał na fotelu prezydenckim przez 25 lat, to jego prezydenturę trudno uznać za udaną. Środowisko emigracyjne odwróciło się od niego, powołując kolegialny urząd głowy państwa - Radę Trzech w składzie: Władysław Anders, Tomasz Arciszewski (po jego śmierci: Tadeusz Bór-Komorowski) i Edward hr. Raczyński. Rada funkcjonowała aż do śmierci i dokonała samorozwiązania dopiero po przejęciu godności prezydenta przez Stanisława Ostrowskiego.

Do czego udało się Zaleskiemu przekonać Piłsudskiego? Posłuchaj audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie".

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak