Historia

Samuel Colt i jego słynne rewolwery

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2017 06:07
- Wszystko, co trzeba, żeby posiadać fajnego colta, to jest 29,5 dolara. Tylko musisz go nosić na wierzchu, tak jak ja - te słowa usłyszał Melchior Wańkowicz podczas swej podróży do Huston, największego miasta w Teksasie.
Audio
  • "Tam, kędy colt nie sięga" - felieton Melchiora Wańkowicza. (PR, 3.03.1959)
Rewolwery konstrukcji Samuela Colta, kaliber 45. PAPDPA
Rewolwery konstrukcji Samuela Colta, kaliber 45. PAP/DPA Foto: Tobias Hohenacker / CHROMORANGE

19 lipca 1814 urodził się słynny konstruktor i producent broni Samuel Colt.

"Tam, kędy jeszcze colt panuje"

Tak zatytułował swoją gawędę Melchior Wańkowicz. Opisał w niej swoje wrażenia z wizyty na południu Stanów Zjednoczonych. W audycji nadanej w marcu 1959 roku opowiadał o rozmowie, jaką przeprowadził z jednym ze sprzedawców broni. - Hej, panie starszy! Wielka tu kara za strzelaninę na ulicy? - zagadnął. - Eee… Czepiają się chłopaków - usłyszał w odpowiedzi. - W zeszłym tygodniu jeden narozrabiał nieco. Szedł główną ulicą i sobie strzelał. No to mu dwieście kawałków wlepili. I dodał, klepiąc się po pistolecie:

- Colt zbudował ten kraj. Jak byłem młody, mieszkałem na zachodzie Teksasu. Przyjechał taki adwokacik ze wschodu i zaczął nosem kręcić: "Wy tutaj w Teksasie wieszacie koniokradów, a puszczacie wolno morderców. A stary sędzia mu odpowiedział: "Jak tu popraktykujesz chłopczyku, to zrozumiesz, że mamy wielu ludzi, którzy nadają się do zastrzelenia, ale ani jednego konia, który by potrzebował być skradziony".

Rewolwer u pasa

Wańkowicz ze swadą i humorem opisuje podejście mieszkańców Teksasu do posiadania broni. Mówi o milczącej aprobacie tamtejszej społeczności do rozstrzygania pewnych spraw wystrzałem z pistoletu.

Niestety, wydaje się, że mimo tragicznych zdarzeń, do jakich dochodzi w Stanach Zjednoczonych niemal codziennie, niewiele się przez te wszystkie lata, jakie upłynęły od podróży Wańkowicza, zmieniło. Nadal, tak jak dawniej, sklepy pełne są broni, mężczyźni chodzą z rewolwerami u pasa, a dzieci od ojców dostają w prezencie colty.

Colt zbudował ten kraj

Samuel Colt przyszedł na świat 19 lipca 1814 w rodzinie kupieckiej. Od najmłodszych lat pasjonowała go technika. Jako nastolatek, pracował nad udoskonaleniem torpedy wymyślonej przez Roberta Fultona. Bez powodzenia. Postanowił więc zająć się ulepszeniem innej broni, dostępnych już wtedy na rynku rewolwerów.

W 1830 roku Colt skonstruował prototyp rewolweru kapiszonowego, wyposażonego w otwarty szkielet oraz mechanizm obrotu i ryglowania bębna. Pięć lat poświęcił na jego udoskonalenie, by ostatecznie 18 grudnia 1835 opatentować swój wynalazek. Uzyskał patent zarówno amerykański, jak i angielski. Już wtedy prowadził zakład, w którym produkował wymyśloną przez siebie broń. Władze amerykańskie długo nie chciały wyposażyć armii w rewolwery Colta. Powodem była, jak tłumaczyło w 1837 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych, ich niespotykana - jak na ówczesne czasy - szybkostrzelność oraz cena.

Masowa produkcja

Samuel Colt w krótkim czasie znacznie zwiększył produkcję rewolwerów i bardzo obniżył ich cenę – z 200 do 25 dolarów za sztukę. To zapewne zdecydowało, że w 1947 roku rząd Stanów Zjednoczonych postanowił zakupić tego typu broń dla wojska.  

Samuel Colt zmarł 10 stycznia 1862. Do czasu śmierci amerykańskiego konstruktora,  jego firmy wyprodukowały łącznie około 325 tys. rewolwerów kalibrów 9 – 11 mm. Zakład działa do dziś. Nadal produkowane są w nim rewolwery, pistolety, karabiny oraz karabiny maszynowe.

- Przód okna wystawowego zawala zwarta masa produktu pierwszej potrzeby: colty kaliber 42 po 29,5 dolara - wróćmy jeszcze na moment do gawędy Melchiora Wańkowicza. - Chciałbyś nabyć pistolecik, synku? - Słyszę dobroduszny głos. Odwracam się i widzę kowboja wypisz, wymaluj. Kapelusz z szerokim rondem, fularowa chusta, kratkowana, flanelowa koszula. Tylko zamiast spodni, obszytych u góry baranicą - zwykłe dżinsy. Na nich pas przez biodra, na którym, na długich ramionach dynda taki właśnie colt za 29,5 dolara, umieszczony w obciętym futerale, także strzela się z biodra, nie tracąc czasu na wydobycie broni.

Broń - chleb powszedni

To fragment opowieści sprzed lat. Strzelaniny na ulicach miast i miasteczek amerykańskich są na porządku dziennym. Ponad połowa Amerykanów wciąż nie chce słyszeć o zaostrzeniu przepisów, dotyczących posiadania broni. Czy potrzeba kolejnej tragedii, jak ta, która wydarzyła się w jednej ze szkół podstawowych w Newtown w stanie Connecticut, gdzie zamachowiec zabił 26 osób, w tym 20 dzieci.    

Posłuchaj wrażeń, jakie z podróży po Teksasie wyniósł przed laty Melchior Wańkowicz.

Więcej felietonów mistrza reportażu znajdziesz na platformie internetowej "moje.polskieradio.pl">>>

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
mikizafryki2017-05-14 10:14 Zgłoś
Jest trochę o Samuelu Colcie ale bardzo mało. Większość to głodne kawałki typu "broń jest zła, czemu Ci głupi Amerykanie nie mogą tego zrozumieć". Pytanie. Dlaczego zamachowiec w Newton zabił 26 osób? Może dlatego, że szkoła podstawowa to " gun free zone" gdzie broń noszą właśnie tylko zamachowcy? Widzę, że Europejczycy nigdy nie zrozumieją fenomenu broni bo kto autorowi artykułu czyli zapewne osobie wychowanej w komunizmie, daje prawo do oceny wolnych mentalnie ludzi. A może to ich model życia z dostępem do broni palnej, w miarę niskimi podatkami i szerokimi możliwościami samostanowienia jest bliższy ideału niż ten europejski na wpół niewolniczy model państw z wszechobecnym fiskalizmem. Za czasów Colta jak i teraz broń jest wielkim wyrównywaczem szans. Dzięki niej kobieta może obronić się przed gwałtem czy rabunkiem - nawet przed kilkoma dresiarzami. A niestety dane statystyczne są miażdżące dla przeciwników broni palnej. Wg delikatnych szacunków broń palna ratuje życie pięć razy częściej niż je odbiera. Jak bardzo trzeba gardzić ludźmi słabymi aby nie dawać im możliwości obrony przed silniejszymi.
mikizafryki2017-05-14 09:52 Zgłoś
A dlaczego zamachowiec w Newton zabił 26 osób? Może dlatego, że szkoła podstawowa to " gun free zone" gdzie broń noszą właśnie tylko zamachowcy? Widzę, że Europejczycy nigdy nie zrozumieją fenomenu broni bo kto autorowi artykułu czyli zapewne osobie wychowanej w komunizmie, daje prawo do oceny wolnych mentalnie ludzi. A może to ich model życia z dostępem do broni palnej, w miarę niskimi podatkami i szerokimi możliwościami samostanowienia jest bliższy ideału niż ten europejski na wpół niewolniczy model państw z wszechobecnym fiskalizmem. Za czasów Colta jak i teraz broń jest wielkim wyrównywaczem szans. Dzięki niej kobieta może obronić się przed gwałtem czy rabunkiem - nawet przed kilkoma dresiarzami. A niestety dane statystyczne są miażdżące dla przeciwników broni palnej. Wg delikatnych szacunków broń palna ratuje życie pięć razy częściej niż je odbiera. Jak bardzo trzeba gardzić ludźmi słabymi aby nie dawać im możliwości obrony przed silniejszymi.

Czytaj także

Legendy broni palnej na wystawie we Wrocławiu

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2010 10:06
Legendarne pistolety vis, rewolwery i dubeltówki - dary wrocławskich policjantów można oglądać na wystawie w Muzeum Militariów i w Pałacu Królewskim we Wrocławiu. Ekspozycja jest otwarta do końca lipca.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sześciolatek przyniósł do szkoły broń. Troje dzieci zostało rannych

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2011 21:08
Dzieci zostały ranne w nogi, ich obrażenia nie zagrażają życiu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zamach na Johna F. Kennedy'ego

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2017 06:10
Był 22 listopada 1963. Wizytę Kennedy’ego w Dallas oglądało kilkadziesiąt milionów ludzi. Nagle padły strzały. - Ta scena utkwiła w pamięci Amerykanów na dziesiątki lat - komentował na antenie Polskiego Radia amerykanista, prof. Krzysztof Michałek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Statua Wolności - amerykański symbol wolności powstał we Francji

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2014 06:00
Konstruktorem Statuy Wolności był Francuz – Gustav Eiffel, budowniczy słynnej wieży, stojącej w Paryżu, nad Sekwaną i noszącej jego nazwisko.
rozwiń zwiń