Historia

Brawurowa akcja oddziału AK "Jędrusie"

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2020 05:55
- 29 marca 1943 roku nasza szesnastka wyruszyła na rowerach w kierunku Mielca. Broń i amunicję wieźliśmy na furmance pod dużą warstwą słomy. Lał nieustanny deszcz, ciężka glina lepiła się do kół, a do przeprawy mieliśmy 30 km – pisał jeden z członków "Jędrusiów".
Audio
  • Akcja odbicia więźniów w Mielcu przez partyzancki oddział "Jędrusie" - audycja Józefa Garlińskiego z cyklu "Walki i prace AK". (RWE, 1963)
  • Historia powstania oddziału "Jędrusie" - audycja Józefa Garlińskiego z cyklu "Walki i prace AK". (RWE, 1963)
Żołnierze oddziału Jędrusiów z ciężkim karabinem maszynowym, od lewej: Andrzej Skowroński Andrzej, Zdzisław de Ville Zdzich.
Żołnierze oddziału "Jędrusiów" z ciężkim karabinem maszynowym, od lewej: Andrzej Skowroński "Andrzej", Zdzisław de Ville "Zdzich". Foto: NAC

29 marca mija 77 lat od brawurowej akcji odbicia więźniów w Mielcu przez partyzancką grupę działającą w czasie okupacji na terenie ziemi sandomierskiej.

Oddział "Jędrusie" powstał z inicjatywy młodego studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, Władysława Jasińskiego. To on, wspólnie z bratem Stanisławem, podjął w Tarnobrzegu pierwsze działania konspiracyjne. Jesienią 1939 roku dołączyło do nich kilkanaście osób. Grupa początkowo nazywała się "Odweciarze", od wydawanego konspiracyjnego pisemka "Odwet". Z czasem zmienili nazwę na "Jędrusie".

Historię i akcje "Jędrusiów" przedstawił na antenie Rozgłośni Polskiej RWE Józef Garliński w cyklu "Walki i prace AK".

Zajrzyj na strony serwisu "Radia Wolności">>>

W jednej z audycji Józef Garliński, na podstawie zapisków członka "Jędrusiów", zrelacjonował przebieg akcji odbicia więzienia w Mielcu.

Trzecia próba

Wiosną 1943 roku ziemię sandomierską dotknęły liczne aresztowania. Do więzienia w Mielcu trafiło wielu działaczy podziemia.

- Obwody AK w Mielcu i w Tarnobrzegu próbowały dwukrotnie atakować więzienie i odbić aresztowanych kolegów, niestety bez powodzenia – słyszymy w programie. - Wówczas przyjechał z Krakowa, z dowództwa okręgu AK płk Jagra i zwrócił się z zapytaniem, czy głośny już w tych stronach oddział partyzancki, mógłby dokonać jeszcze jednej próby. Sytuacja była trudna, bo Niemcy wzmogli czujność, ale nowy dowódca "Jędrusiów", (Władysław Jasiński zginął w walce z Niemcami w styczniu 1943 roku) Józef Wiącek ps. Sowa propozycję przyjął.

- Pod koniec marca 1943 roku kadra nasza przebywała w bunkrze zbudowanym pod samotną chałupą  niedaleko Iwanisk – pisał uczestnik wydarzeń. - Właśnie udało nam się odbicie więzienia w Opatowie. Byliśmy więc wszyscy w doskonałym nastroju i czekaliśmy na nowe zadanie, które by rozproszyło nudę leśnego życia. Nagle 27 marca wieczorem przyjechał szef i zakomunikował: "Robimy więzienie w Mielcu. Pójdzie nas osiemnastu. Wymarsz za dwa dni o świcie". Zabraliśmy się gorączkowo do czyszczenia broni i przygotowywania oporządzenia.

Na oczach Niemców

Dowódca Józef Wiącek ps. Sowa podzielił oddział na 6 grup. Do pierwszej – uderzeniowej, która miała opanować i rozbić więzienie wszedł on sam oraz Zdzisław de Ville ps. Zdzich, Zbigniew Kabata ps. Bobo i Marian Lech ps. Wielki Marian. Druga grupa, która miała zabezpieczać podwórze więzienia składała się z dwóch partyzantów: Jana Mazura ps. Stalowy oraz "Małego Jasia".

Budynku gestapo pilnowali: Stanisław Wiącek ps. Inspektor i Eugeniusz Dąbrowski ps. Genek.

- Wyruszyliśmy o godz. 8.30. Było nas diablo mało, porównując do sił niemieckich – słyszymy w audycji. - Na wschód od miasta koszarowało w barakach kilka tysięcy żołnierzy Wehrmachtu, koło dworca znajdował się posterunek żandarmerii, a obok więzienia mieściło się gestapo.

Posłuchaj, w jaki sposób partyzanci "Jędrusiów" przeprowadzili swą brawurową akcję.

Losy "Jędrusiów"

Twórca oddziału "Jędrusie" - Władysław Jasiński, który zginął w styczniu 1943 roku wraz z dwoma innymi członkami grupy: Marianem Goryckim ps. Polikier  i Antonim Tosiem ps. Antek, został pochowany w zbiorowej mogile "Jędrusiów" w Sulisławicach, w powiecie sandomierskim. Niemcy nie zorientowali się podczas zorganizowanej zasadzki, kogo zabili. Nie wiedzieli też, gdzie znajdował się grób Jasińskiego. W październiku 1943 roku grupa została włączona do Armii Krajowej.

"Jędrusie" działali do stycznia 1945 roku. Niestety, po zakończeniu II wojny światowej wielu członków oddziału dostało się w ręce NKWD i UB. Część została zesłana do sowieckich łagrów, część otrzymała długoletnie wyroki więzienia.


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Józef Garliński - numer 121421

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2015 06:00
- W Nowym Jorku, kiedy zobaczono numer obozowy na moim ramieniu, uznano mnie za Żyda. Gdy powiedziałem, że byłem Polakiem więzionym w Auschwitz - nie dawano mi wiary.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kotwica - znak Polski Walczącej

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 06:00
Charakterystyczny symbol zaprojektowała Anna Smoleńska. To ona wygrała konspiracyjny konkurs na znak Polski Walczącej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Akcja pod Arsenałem: odbić "Rudego" z rąk Gestapo

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2020 06:00
- Mimo lat, jakie upłynęły od tych chwil, wydaje mi się, że pamiętam dobrze wszystkie szczegóły akcji. Najwyraźniej jednak rysuje mi się w pamięci obraz grupki uwolnionych. Trudno zapomnieć tę falę radości - wspominał Stanisław Broniewski ps. Orsza, dowódca akcji pod Arsenałem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mija 80 lat od powstania Związku Walki Zbrojnej. Cel: połączenie organizacji konspiracyjnych

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2019 07:02
80 lat temu, 13 listopada 1939 r., w Paryżu powołano Związek Walki Zbrojnej. Była to pierwsza organizacja podziemna podporządkowana dowództwu sił zbrojnych odbudowywanych we Francji. Decyzja ta wynikała m.in. z ówczesnej sytuacji politycznej w łonie rządu na uchodźstwie.
rozwiń zwiń