X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Raport Białoruś

Michaił Miasnikowicz deklaruje rozwiązanie w szkole w Wołkowysku, ale nie widzi problemów w związku z językiem polskim

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2019 11:00
Białoruś i Polska potrzebują bliższych kontaktów, by budować zaufanie i rozwijać współpracę - mówi PAP Michaił Miasnikowicz, przewodniczący Rady Republiki. Polityk zapowiada „pozytywne rozstrzygnięcie” w sprawie przyjęcia pierwszoklasistów do szkoły polskiej w Wołkowysku. Jednocześnie utrzymuje, że nie ma problemów z nauczaniem języka polskiego - choć sporo wydarzeń z ostatnich miesięcy świadczy o tym, że jest inaczej.
Michaił Miasnikowicz w 2014 roku
Michaił Miasnikowicz w 2014 rokuFoto: IU Liquid and water photo / Shutterstock.com

PAP: 11 lutego rozpoczyna pan wizytę w Polsce. Czego pan od niej oczekuje? 

Michaił Miasnikowicz: Uważamy w Mińsku, że poziom komunikacji między Białorusią i Polską jest bardzo niski na poziomie rządowym, parlamentarnym. Chcielibyśmy się dowiedzieć, co uważa na ten temat polska strona. Mamy wiele wspólnego - historię, korzenie, w końcu jesteśmy sąsiadami i chociażby dlatego mamy obowiązek rozmawiać ze sobą. Oba kraje deklarują, że zależy im na współpracy. 

PAP: Jedną z głównych dziedzin tej współpracy są kwestie gospodarcze. 

M.M.: Na Białorusi mamy 3300 wspólnych przedsiębiorstw z krajami UE, a z tego firm z polskim kapitałem jest zaledwie 339. Moim zdaniem to nie jest normalne. Od stycznia do września 2018 r. inwestycje zagraniczne na Białorusi wynosiły 7,7 mld dol., z tego polskie – 342,1 mln dol. Może coś przeszkadza obecności polskiego biznesu na Białorusi? Warto o tym porozmawiać. 

PAP: Biznes mówi o potencjalnym ryzyku, braku dobrego klimatu inwestycyjnego. 

M.M.: Polskie firmy nie mają się czego obawiać. Nasze przepisy gospodarcze odpowiadają standardom międzynarodowym. Ponadto jesteśmy gotowi, gdy jest to korzystne dla obu stron, podejmować jednostkowe decyzje w konkretnych przypadkach. Białoruś chce przyciągać nowe inwestycje zagraniczne, tworzyć nowe wspólne firmy. Warunki działalności rezydentów są u nas równe dla wszystkich, niezależnie od formy własności czy kraju pochodzenia. 

PAP: W jakich dziedzinach mogliby inwestować Polacy? 

M.M.: We wszystkich. Dotyczy to także zakupu nieruchomości, majątku należącego do państwa. Moglibyśmy np. aktywnie współpracować w energetyce, w przemyśle chemicznym, w rolnictwie, przemyśle drzewnym. Przyjeżdżają do nas inwestorzy z różnych krajów, np. z Azji, z Indii. To inny klimat, inna mentalność, ale to w niczym nie przeszkadza. Polskich firm mogłoby być więcej. 

PAP: Ważną dla Polski kwestią w relacjach dwustronnych jest sytuacja mniejszości. Skarży się ona na problemy, m.in. przeszkody w organizacji imprez (regularne odmowy wynajmu pomieszczeń) lub problemy z dostępem do edukacji w języku polskim. Chodzi m.in. o to, że nie są przyjmowane wszystkie chętne dzieci do klas pierwszych w szkołach polskich. W ubiegłym roku, pomimo przeszkód, ostatecznie przyjęto wszystkich w Grodnie, ale już w Wołkowysku – nie. 

M.M.: Nie ma tu żadnego problemu. Tysiące obywateli Białorusi uczą się języka polskiego, mają kontakty z przyjaciółmi w Polsce. Proszę przyjechać i zobaczyć. 

PAP: Władze w Mińsku twierdzą, że sprawy polskich szkół powinny być rozstrzygane na poziomie lokalnym, ale to się nie udaje. Skoro strona białoruska wie, że jest to tak ważny temat dla Warszawy i deklaruje chęć poprawy zaufania, to dlaczego by po prostu wszystkich nie przyjąć? 

M.M.: Czy naprawdę dla Warszawy jest to najważniejsza kwestia? W ubiegłym roku w Wołkowysku nie dało się otworzyć jeszcze jednej klasy z przyczyn technicznych. Gdybym wiedział wcześniej, że strona polska uważa to za problem, to pewnie by się udało tę sprawę rozwiązać. Swoją drogą, sprawa utworzenia jeszcze jednej klasy pierwszej w Wołkowysku w nadchodzącym roku szkolnym będzie rozwiązana pozytywnie – jeśli będą chętni pierwszoklasiści. Przecież gdy wynikła kwestia utworzenia trzeciej klasy pierwszej w Grodnie, to sprawa została rozwiązana przez tamtejsze władze. Takie rzeczy nie powinny wymagać udziału „wysokich instancji”. 

PAP: A więc można mieć nadzieję, że w tym roku podobna sytuacja w Wołkowysku się nie powtórzy? 

M.M.: Zapewniam, że jak najstaranniej zajmiemy się tą sprawą. Moglibyśmy ująć ten temat nieco szerzej. My uważamy, że dla Białorusinów, obywateli polskich, nie stworzono tak dobrych warunków do nauki własnego języka i kultury, jak dla Polaków – obywateli Białorusi. Częściowo sprawy te rozstrzyga umowa edukacyjna, ale trzeba też działać w innych kierunkach. W ramach wizyty w Polsce zostanie podpisana umowa o zabezpieczeniu społecznym. W warunkach aktywnej migracji w poszukiwaniu pracy to bardzo ważny dokument zarówno dla Polaków, jak i Białorusinów. Dzisiaj w Polsce ok. 50 tys. ludzi deklaruje się jako Białorusini, a 10 lat temu do tej narodowości przyznawało się 400 tys. osób. Trzeba się temu przyjrzeć. U nas Polacy – obywatele Białorusi - robią kariery na różnych stanowiskach. Nie dzielimy ludzi według narodowości czy religii. Białoruś to kraj równych możliwości. 

PAP: Są problemy z edukacją w języku polskim. 

M.M.: Nie ma problemów i nie będzie. Działalność szkół polskich jest finansowana z pieniędzy podatników, a uczące się tam dzieci często wyjeżdżają potem do Polski. Nie chcielibyśmy widzieć w tym celowej polityki migracyjnej. Możliwe, że Polska ma dzisiaj problem z zasobami ludzkimi. W 2017 r. Polska wydała – według naszych danych - 34 tys. wiz pracowniczych. Dla nas jest ważne, żeby Białorusinom oferowano podobne warunki jak Polakom. 

PAP: Wasi obywatele mogą w Polsce zarobić więcej niż na Białorusi - to jest przyczyna migracji zarobkowej. 

M.M.: Za tę samą pracę powinni jednak otrzymywać takie samo wynagrodzenie i ochronę socjalną jak Polacy. Nie powinni być parobkami. Polacy to dumna nacja, ale Białorusini to też nie ludzie drugiego sortu. Chcemy, żeby były między nami dobrosąsiedzkie relacje, a władze i społeczeństwa podejmowały decyzje korzystne dla obu stron. 

PAP: Polskę i Białoruś łączą wspólne interesy? 

M.M.: Polska i Białoruś mogłyby być ogniwem łączącym EUG (Eurazjatycką Unię Gospodarczą) i UE. My nie jesteśmy w UE, ale chcielibyśmy bliższej współpracy. Rozumiemy, że Polska działa, uwzględniając stanowisko UE, ma zobowiązania. Białoruś również jest częścią związków integracyjnych. Pragnę jednak podkreślić – w swoich decyzjach jesteśmy suwerenni. 

PAP: Rosja pozwoli Białorusi na zbliżenie z Polską, z UE? 

M.M.: Jeśli poczytać np. artykuły Władimira Putina z 2011 r., to właśnie taki był plan – zbliżenie EUG i UE. 

PAP: Od tamtego czasu bardzo dużo się zmieniło. To siedem lat, w ciągu których doszło do aneksji Krymu, wojny w Donbasie, w Syrii. Jak Białoruś planuje dzisiaj budować swoje relacje z Zachodem, z UE, z Polską? 

M.M.: Nigdy nie przyjaźnimy się „przeciwko komuś”. Nasz prezydent, rząd, parlament przede wszystkim wychodzą z założenia, że trzeba myśleć o swoim narodzie i działać dla jego dobra. 

PAP: Czy Polska jest ważna dla relacji Mińska z UE? Na Białorusi można usłyszeć od niektórych polityków czy ekspertów, że kluczową rolę odgrywają jednak Niemcy czy Francja. 

M.M.: Polacy i Białorusini zawsze byli sobie bliscy. Rzeczpospolita powstała ze zjednoczenia naszych dwóch państw. Ja np. pochodzę z okolic Nieświeża, moi rodzice do 1939 r. żyli na terytorium Polski, mama chodziła do polskiej szkoły. Do tej pory mamy dobry stosunek do Polaków i do Kościoła. Powinniśmy się prawdziwie przyjaźnić. Rozmawiać, spotykać się. Dlaczego np. nie ma spotkań prezydentów? 

PAP: Będzie pan rozmawiał o zaproszeniu prezydenta Andrzeja Dudy na Białoruś? 

M.M.: Nie mam takich pełnomocnictw. Gdyby do takiego spotkania miało dojść, to powinno ono być bardzo dobrze przygotowane. 

PAP: Od 2015 r. mówi się o normalizacji relacji między Białorusią i UE jako całością i z jej członkami. Co jest główną przyczyną tego procesu: gospodarka, geopolityka? 

M.M.: Białoruś prowadzi politykę wielowektorową konsekwentnie od 1994 r. Owszem, można mówić o etapach, po 2015 r. nasze relacje z UE się poprawiły i uważamy, że ten proces należy poszerzać. Vaclav Havel mówił, że drzwi do domu europejskiego powinny być uchylone, żeby zachęcały tych, którzy nie są jego mieszkańcami. Naszym partnerem strategicznym jest Rosja. Cenimy to i umacniamy tę przyjaźń i współpracę. Mamy doskonałe relacje z Chinami, z szeregiem innych państw. Liczymy na swoje siły i nie chcemy handlować suwerennością i niepodległością czy brać na siebie zobowiązań, które mogłyby w efekcie wpłynąć na naszą państwowość. Dlatego ważnym celem mojej wizyty w Polsce jest wzmocnienie zaufania i rozszerzenie współpracy we wszystkich sferach: handlowej, humanitarnej, politycznej. Jesteśmy przecież sąsiadami. 

PAP: Oprócz Warszawy odwiedzi pan także Białystok. Odbędzie pan spotkanie z diasporą. Tam może pan uzyskać pełną informację o tym, jak żyje się Białorusinom w Polsce. 

M.M.: Nigdy nie byłem w Białymstoku. To spotkanie będzie miało czysto ludzki aspekt, nie polityczny. Szanujemy decyzje polskich władz. Są one waszym suwerennym prawem. 

Rozmawiała w Mińsku Justyna Prus (PAP)  / agkm

 


INFORMACJE O BIAŁORUSI: RAPORT BIAŁORUŚ >>>

INFORMACJE O BIAŁORUSI: RAPORT BIAŁORUŚ24.pl >>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Andżelika Borys: nie było miejsca dla Polaków na 100 lat niepodległości, to było jak policzek wobec mniejszości polskiej

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2018 16:06
Związek Polaków na Białorusi, nieuznawany przez władze łukaszenkowskie, nie mógł nigdzie zorganizować obchodów stulecia niepodległości - jeden z właścicieli lokali ”rozmyślił się” 10 minut przed koncertem. Wtedy zaproszeni goście przyszli do innej sali – gdzie zaczęto im gasić światło.  – To wynik presji ze strony białoruskich władz  - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Andżelika Borys, prezes ZPB. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andżelika Borys: KGB zakazuje dzieciom udziału w imprezie Związku Polaków

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2019 20:59
Związek Polaków na Białorusi organizuje w niedzielę w Mińsku spotkanie świąteczno-noworoczne dla dzieci uczących się języka polskiego. Niestety, jak informuje prezes ZPB Andżelika Borys, KGB zainteresowało się sprawą – jest presja na dzieci, na nauczycieli, zakaz udziału w uroczystości. To już kolejne dziwne wydarzenie tego rodzaju w ciągu ostatnich miesięcy. Wcześniej np. w Mołodecznie gościom ZPB na spotkaniu opłatkowym towarzyszyli tajniacy z kamerami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andżelika Borys: KGB uderza w polskie dzieci. Oczekujemy reakcji polskich władz

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2019 17:56
Od ponad miesiąca trwa akcja blokowania polskich uroczystości, zakazuje się dzieciom udziału w spotkaniach choinkowych, Polaków filmują tajniacy, wyprasza się ich z sali, wywiera się presję na nauczycieli. Tak jest w wielu miejscach Białorusi. Związek Polaków na Białorusi apeluje o stanowczą reakcję władz – mówi Andżelika Borys portalowi PolskieRadio24.pl. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Poczobut: władze Białorusi uznają polskich księży za niepewny, prozachodni element

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2019 19:04
Władz Białorusi od lat wypychają polskich duchownych z kraju, to stały element presji, tak samo jak i walka z językiem polskim – komentuje dla portalu PolskieRadio24.pl Andrzej Poczobut. Władze Białorusi chcą pozbyć się kolejnego polskiego księdza, Sobiesława Tomali, Od 20 lat pełnił posługę w Soligorsku i teraz mu jej zakazano.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zerwać umowę z Rosję. Opozycja Białorusi ogłasza kampanię w obronie niepodległości

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2019 23:00
"Konkretne działania” w ramach nowej kampanii w obronie niepodległości Białorusi zapowiedzieli w poniedziałek w Mińsku liderzy partii opozycyjnych. Wśród postulatów – zwiększenie roli języka białoruskiego i wypowiedzenie umowy o państwie związkowym z Rosją.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rada Naczelna ZPB o dyskryminacji Polaków na Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2019 22:52
Rada Naczelna nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi uchwaliła oświadczenie, w którym potępiła przypadki dyskryminacji środowisk polskich zrzeszonych w ZPB – poinformował w poniedziałek portal Znadniemna.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruś: opozycja demokratyczna szuka kandydata na wybory prezydenckie

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2019 17:23
Białoruska koalicja opozycyjnych partii centroprawicowych planuje przeprowadzenie prawyborów, w trakcie których wyłoni wspólnego kandydata na wybory prezydenckie. Te powinny się odbyć nie później niż w sierpniu 2020 r. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruski polityk spotka się z prezydentem, marszałkami Sejmu i Senatu

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2019 09:00
W poniedziałek na zaproszenie marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z czterodniową wizytą do Polski przybywa szef Rady Republiki Zgromadzenia Narodowego Białorusi Michaił Miasnikowicz; w Warszawie spotka się z prezydentem RP, premierem, marszałkiem Sejmu oraz szefem MSZ. 
rozwiń zwiń