"Dom dobry" obsypany Orłami. Wśród nagrodzonych jest też Krystyna Janda

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2026 10:33
W Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie w poniedziałek po raz 28. wręczono Orły - Polskie Nagrody Filmowe. Najwięcej, bo 5 statuetek trafiło do "Domu dobrego" Wojciecha Smarzowskiego, m.in. dla najlepszego filmu. Orła za osiągnięcia życia odebrała natomiast Krystyna Janda.
Laureatów 28. Orłów - przyznawanych przez Polską Akademię Filmową - poznaliśmy w poniedziałek podczas gali zorganizowanej w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie
Laureatów 28. Orłów - przyznawanych przez Polską Akademię Filmową - poznaliśmy w poniedziałek podczas gali zorganizowanej w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w WarszawieFoto: Albert Zawada/PAP

"Dom dobry" - powstały na bazie prawdziwych losów osób, które doświadczyły przemocy domowej - zwyciężył w kategoriach najlepsza główna rola kobieca (Agata Turkot), główna rola męska (Tomasz Schuchardt), muzyka (Mikołaj Trzaska), reżyseria oraz film.

Wielu ojców i matek sukcesu "Domu dobrego"

Odbierając statuetki, Wojciech Smarzowski podziękował m.in. kobietom, które powierzyły mu swoje historie. - Samemu można namalować obraz, napisać wiersz albo np. pomodlić się o rozdział Kościoła od państwa. Film jest pracą zbiorową. Chciałem podziękować wszystkim kobietom, które mi zaufały i podzieliły się kawałkiem swojego życia. Tak powstał scenariusz. Chciałem podziękować aktorom – Agacie, Tomkowi, wszystkim aktorom, ekipie, z którą miałem przyjemność pracować (...), koproducentom, dystrybutorowi, mojej żonie za to, że jest – powiedział reżyser.

Smarzowski zwrócił uwagę, że statuetki mają znaczenie dla ludzi młodych, ponieważ dzięki nim przestają być anonimowi. – Ale teraz jestem już w pewnym wieku i myślę, że te nagrody również są ważne dla kogoś starszego, że daje radę. I może decydenci np. przeznaczą kilka złotych na nasze kameralne kino o Słowianach, które razem chcemy zrobić – dodał, nawiązując do swojego kolejnego projektu.

Krystyna Janda pamięta o naukach Andrzeja Wajdy

Orła za osiągnięcia życia odebrała Krystyna Janda – jedna z najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich aktorek, reżyserka, szefowa i współzałożycielka Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, która prowadzi w Warszawie Teatr Polonia i Och-Teatr. Zagrała w ponad 60 filmach. Debiutowała rolą Agnieszki w "Człowieku z marmuru" (1976) Andrzeja Wajdy, który stał się jej artystycznym i życiowym mentorem, najważniejszym artystą, z którym pracowała.

Czytaj także:

Jak wspomniała laureatka, to właśnie Wajda nauczył ją, że "sztuka, film, rola może zmienić świat, ustrój, kraj, człowieka". - To, co robimy, może stać się rzeczą najwyższej wagi. Przywilej publicznej rozmowy na płaszczyźnie sztuki jest szczęściem. Trzeba tylko wiedzieć, co się chce opowiedzieć, co jest prawdziwą wartością, z czym się nie zgadzamy, przeciwko czemu występujemy i w jaką podróż zabieramy ze sobą ludzi. To spotkanie, nauka i obserwowanie Andrzeja Wajdy sprawiło, że zaczęłam traktować to, co robię, śmiertelnie poważnie i z miłością. Nieobecność Andrzeja jest bardzo bolesna - przyznała.

Andrzej Konopka poprowadził galę i odebrał nagrodę

Janda zwróciła się do "twórców, którzy za dwa złote próbują robić filmy, w piwnicach - teatry, do samotnie piszących pisarzy, poetów, fotografów przemierzających ulice z małym aparatem". - Warto. Kocham was wszystkich, którzy macie potrzebę tworzenia i dzielenia się z ludźmi. Dziękuję też wszystkim reżyserom, scenografom, muzykom, aktorom, pisarzom - a było ich setki na mojej drodze – za to, że byłam z wami. Bez was nie byłoby nic, nie byłoby mnie. A to, czym się zajmujemy, to sztuki zespołowe. Dziękuję też mojej rodzinie, dzieciom, a przede wszystkim mojej matce. To dzięki niej mogłam być zawsze w pracy, a ona dźwigała ciężar codzienności - podkreśliła.

Za role drugoplanowe w - kolejno - "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" i "LARP. Miłość, trolle i inne questy" doceniono Karolinę Rzepę i prowadzącego galę Andrzeja Konopkę.

Statuetkę za scenariusz oraz nagrodę publiczności wręczono Piotrowi Domalewskiemu za "Ministrantów". Nagroda w kategorii odkrycie roku trafiła do Emi Buchwald, twórczyni "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". Tymczasem laureatem Orła za najlepsze zdjęcia został Tomasz Naumiuk ("Franz Kafka").

W kategorii dźwięk zwyciężyli Marcin Matlak, Marcin Kasiński i Filip Krzemień ("Chopin, Chopin!"). Charakteryzacja do tego filmu zapewniła statuetkę Dariuszowi Krysiakowi, kostiumy - Magdalenie Biedrzyckiej i Justynie Stolarz, a scenografia - Katarzynie Sobańskiej i Marcelowi Sławińskiemu.

Za montaż dokumentu "Pociągi" nagrodzono Rafała Listopada. Obraz w reżyserii Macieja Drygasa zwyciężył w kategorii najlepszy dokument. Najlepszym filmem europejskim został "Sirat" Olivera Laxe'a , a najlepszym serialem fabularnym"Heweliusz" Jana Holoubka.

Gest polskich filmowców w kierunku Ukrainy

W trakcie gali polscy filmowcy wyrazili solidarność z ukraińskimi twórcami. W przejmującym wystąpieniu producentka, współzałożycielka Ukraińskiej Fundacji Filmowej Julia Sinkiewicz przyznała, że kino poświęcone tragedii Ukraińców nie jest w stanie zatrzymać wojny. - Jednak my, ukraińscy filmowcy, nie zważając na nic, nadal tworzymy filmy pomimo wszelkich przeciwności i z wiarą, że tworzymy ważne świadectwo naszych czasów. Za nami najmroźniejsza zima, ale trzymamy się mocno i to dzięki wspólnym wysiłkom – szczególnie dzięki wam i waszemu wsparciu (...). Moim marzeniem jest, byśmy pewnego dnia na tej scenie mogli opowiadać wyłącznie o naszych filmach i pomysłach, ale teraz musimy na wszelkie sposoby walczyć o naszą wspólną przyszłość, nie pozwolić sobie na popadanie w rozpacz - stwierdziła.

Publiczność złożyła hołd artystom, którzy odeszli w minionych miesiącach, m.in. reżyserom Marcelowi Łozińskiemu i Sławomirowi Kryńskiemu, aktorkom Ewie Dałkowskiej, Bożenie Dykiel i Jadwidze Jankowskiej-Cieślak, kompozytorowi Michałowi Urbaniakowi, scenarzyście Maciejowi Karpińskiemu, producentowi Leszkowi Kopciowi, aktorowi Edwardowi Linde-Lubaszence oraz montażyście Piotrowi Kmiecikowi.

Tego wieczoru ogłoszono ponadto, że prezydentem Polskiej Akademii Filmowej na kolejną kadencję pozostanie Dariusz Jabłoński. - Akademia jest wspólnotą. Razem możemy dokonać bardzo wielu rzeczy. Rok temu przegłosowaliśmy wielki program reform dla polskiego kina, żeby było jeszcze większe, bezpieczniejsze, oparte na różnych źródłach. To jest tzw. piątka Akademii. To są, po pierwsze, zachęty podatkowe promujące polską twórczość, udział inwestycyjny platform streamingowych, silne fundusze regionalne, wzmocnienie PISF-u i stojąca na bardzo mocnych podstawach telewizja publiczna - podsumował Jabłoński.

W ubiegłym roku Orłem w kategorii najlepszy film uhonorowano "Dziewczynę z igłą" Magnusa von Horna. W poprzednich latach wyróżnienie to powędrowało m.in. do "Zielonej granicy" Agnieszki Holland, "IO" Jerzego Skolimowskiego, "Aidy" Jasmili Zbanic, "Zabij to i wyjedź z tego miasta" Mariusza Wilczyńskiego, "Bożego Ciała" Jana Komasy, "Zimnej wojny" Pawła Pawlikowskiego oraz "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego.

***

PAP/pg


Czytaj także

Rozpoczęły się obchody Roku Andrzeja Wajdy. Setna rocznica urodzin reżysera

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2026 12:05
Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i scenograf. Był jednym z najwybitniejszych twórców polskiego i światowego kina. Zdobywcą Oscara przyznanego za całokształt twórczości i Złotej Palmy w Cannes za "Człowieka z żelaza". W dniu setnych urodzin reżysera rozpoczynają się obchody Roku Andrzeja Wajdy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Nasza rewolucja". Arkadiusz Jakubik: zrobiliśmy film o miłości

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2026 09:42
- To chyba najtrudniejsza rola w moim życiu. Parę takich zagrałem, ale przed żadnym planem filmowym nie byłem tak zestresowany. Nie chodzi nawet o ciężar roli i emocje graniczne, które trzeba było w sobie gdzieś znaleźć. Tu chodziło o to, że do tej pory nie grałem bohatera, który ma protoplastę - mówił Arkadiusz Jakubik, odtwórca Jacka Kuronia w filmie "Nasza rewolucja. Historia miłości Grażyny i Jacka Kuroniów" w reżyserii Piotra Domalewskiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Reżyser, który uparcie wierzy w kino gatunkowe. Historia Marka Piestraka

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2026 13:10
Marek Piestrak to jeden z nielicznych reżyserów, którzy konsekwentnie, z uporem zajmowali się w Polsce kinem gatunkowym. Kręcił filmy science-fiction i horrory, przecierał szlaki, nieraz skutecznie. "Wilczyca" czy "Test pilota Pirxa" w swoim czasie przyciągały do kin tłumy, o których dziś pomarzyć może niejeden twórca.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Japoński dom" w Krakowie. Andrzej Wajda i historia Muzeum Manggha

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2026 13:54
Historia Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie zaczęła się od fascynacji, która narodziła się jeszcze w czasie wojny. Andrzej Wajda – wówczas młody chłopak – zobaczył w krakowskich Sukiennicach wystawę sztuki japońskiej z kolekcji Feliksa "Mangghi" Jasieńskiego. Pięćdziesiąt lat później reżyser doprowadził do powstania miejsca, które stało się domem dla tych zbiorów – i jednym z najważniejszych punktów spotkania kultur Polski i Japonii.
rozwiń zwiń