"Rat people" w Chinach. "Wolą siedzieć w nocy, oglądać telewizję i nie robić nic"

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2026 15:47
- Młodzi ludzie zaharowują się od rana do nocy z bardzo niską szansą na to, że uda im się wyrwać z mniejszych miejscowości do dużego miasta i osiągnąć sukces - mówi Mateusz Roy o perspektywie Zetek w Chinach. Gość audycji "Świat 4.0", który sam mieszka w Kraju Środka, opowiada o zjawisku "rat people", czyli młodych ludziach, którzy sprzeciwiają się systemowi, nakazującemu im osiągnąć sukces.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

- Dzieci w Chinach muszą się uczyć astronomicznie dużą ilość godzin. Wygląda to tak: od najmłodszych lat dzieci są wysyłane do przedszkola, szkoły podstawowej i potem szkoły średniej. One od rana do późnego popołudnia siedzą w szkole, tam mają przedmioty szkolne. Później po zajęciach są przedmioty dodatkowe, czyli te, na które zapisują ich rodzice. Najczęściej to jest taniec, kaligrafia, języki obce - mówi w Czwórce Mateusz Roy. - W dużych chińskich miastach, w tej klasie najbardziej uprzywilejowanej, która ma najwięcej środków, bardzo popularne ostatnimi czasy są dodatkowe zajęcia ze sztucznej inteligencji - podkreśla.


Posłuchaj audycji "Świat 4.0" z Mateuszem Royem


Zetki z Chin już nie chcą uczestniczyć w wyścigu szczurów. Chcą mieć czas na życie prywatne, hobby i pracę, ale bez presji. - Ci ludzie pracują ciężko najczęściej tylko dlatego, że "tak wypada". Oni wiedzą, że z tego już nic nie wyjdzie, najprawdopodobniej nie będzie tego awansu społecznego, który dostali ich rodzice. Nawet Xi Jinping powiedział, że łatwo to już było. Teraz będzie coraz trudniej z uwagi na sytuację międzynarodową - wyjaśnia rozmówca Weroniki Puszkar. - Tak naprawdę młodzi ludzie zaharowują się od rana do nocy z bardzo niską szansą na to, że uda im się wyrwać z mniejszych miejscowości do dużego miasta i osiągnąć sukces - zaznacza.


Zobacz także:


Jak tłumaczy gość Czwórki, poświęcanie w wieku szkolnym niemal całego czasu na naukę w przyszłości nie przynosi efektów. Wcale nie stać ich na lepsze życie, a duże miasta są dla nich często nieosiągalne. - Ktoś, kto widzi to wszystko i wie, że nie jest geniuszem lub nawet nie chce być geniuszem i nie pretenduje do wyników stuprocentowych w szkole, a w pracy nie zamierza się zaharowywać od 9.00 rano do 9.00 wieczorem przez sześć dni w tygodniu, uznaje, że mu się nie chce. On pójdzie do prostej pracy, zarobi minimum, wynajmie mieszkanie i nawet scrollowanie telefonu będzie jego zajęciem - twierdzi Roy. - Wolą siedzieć w nocy, oglądać telewizję i nie robić nic - dodaje. Mimo że o tym "trendzie" szczególnie w Kraju Środka jest coraz głośniej, obecnie nie jest to zjawisko masowe.

***

Tytuł audycji: "Świat 4.0"

Prowadzący: Weronika Puszkar

Gość: Mateusz Roy

Data emisji: 6.01.2026

Godzina: 13.13

kajz

Czytaj także

Młodzi dorośli a rynek mieszkaniowy. Jak ekonomia wpływa na sposób życia?

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2025 15:05
Jak mieszkają młodzi ludzie, a jak chcieliby mieszkać? Nad tym zastanawialiśmy się razem z Paulą Pustułką, Marcinem Jańczukiem i Tomaszem Mądrym w audycji "Bez tabu". Jak bardzo ekonomia wpłynęła na mieszkaniowy styl życia młodych dorosłych - może to wynajmowanie przez całe życie będzie szansą na poznawanie świata?
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jakie masz prawa jako pracownik? Odpowiada Główny Inspektor Pracy

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2025 17:48
Gościem "Pogadajmy!" był Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, a zarazem jeden z prowadzących nowego podcastu Czwórki "Robota się liczy". W audycji podpowiedział, jakie obecnie są najczęstsze formy zatrudnienia, gdzie czyhają pułapki i jak świadomie budować swoje doświadczenie zawodowe. 
rozwiń zwiń