Historia

Jan Kiepura. Król polskich tenorów

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2022 05:40
Legendarny tenor i śpiewak występował na najważniejszych scenach operowych świata i w hollywoodzkich filmach. Był prawdziwą gwiazdą swojej epoki. 
Jan Kiepura
Jan KiepuraFoto: NAC

Jan Kiepura przyszedł na świat 16 maja 1902 roku w Sosnowcu jako pierwszy syn piekarza Franciszka Kiepury. W młodości służył w konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej, zaś w 1919 roku wziął udział w pierwszym powstaniu śląskim. W 1921 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim. Wstąpił na prawo, ale już wówczas wiedział, że jego przeznaczeniem jest sztuka i teatr.

Posłuchaj
19:28 ludzie niepodległości_ jan kiepura___v2017004477_tr_0-0_137762741e3d946b[00].mp3 Audycja Doroty Truszczak z cyklu "Ludzie niepodległości" poświęcona Janowi Kiepurze. (PR, 19.03.2017) 

Dziewiętnastolatek zaczął pobierać nauki śpiewu u Wacława Brzezińskiego i Tadeusza Kopystyńskiego. Ten pierwszy w 1924 roku załatwił Kiepurze angaż w Teatrze Wielkim w Warszawie. Początkowo śpiewał w chórze, dopiero później. Pierwszym solowym występem przyszłej gwiazdy była rola górala w "Halce". Pierwszą główną rolę otrzymał dopiero rok później w "Fauście". Możliwość kreowania na scenie tytułowego bohatera zawdzięczał chorobie innego tenora. Kiepura otrzymał owacje na stojąco. Tenor zaczął występować na deskach teatrów i oper całego kraju.

Za namową przyjaciół postanowił wyjechać do Paryża, by tam rozwijać swoją karierę. Podróż wiodła przez Wiedeń, w którym – jak się okazało – Kiepura miał zostać na dłużej. Śpiewak otrzymał angaż Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego. Tenor szybko podbił serce wiedeńskiej widowni. To stąd zaczął podbój najważniejszych scen świata. Wkrótce zaczęła się też jego przygoda z filmem. Początkowo współpracował z wytwórniami niemieckimi, później także hollywoodzkimi. Właśnie na filmowym planie poznał swoją przyszłą żonę – Martę Eggerth.

Posłuchaj
16:02 jan kiepura_.mp3 Audycja Teodora Zalewskiego z cyklu "Poczet muzyków polskich" poświęcona postaci Jana Kiepury. (PR, 9.08.1984) 

Wybuch drugiej wojny światowej zastał Kiepurę w Paryżu. Śpiewak, choć od wielu lat mieszkał poza granicami kraju, śpiewak poczuł się w obowiązku wstąpić do formowanych na Zachodzie Polskich Sił Zbrojnych. Został skoszarowany jako jeden z pierwszych we Francji. Jego służba nie trwała jednak długo. Po czterech tygodniach wezwał go do siebie gen. Kazimierz Sosnkowski, który podobno powiedział śpiewakowi: "Mamy już sto tysięcy żołnierzy, którzy potrafią lepiej strzelać, ale żaden nie potrafi lepiej śpiewać od pana".

Dla stalinowskich władz stał się symbolem burżuazyjnej przedwojennej Polski. Nie pozwolono mu nawet na powrót na pogrzeb ojca. Do Polski powrócił w 1958 roku. W grudniu 1958 roku dał, razem z żoną Marthą Egghert, swój ostatni koncert w Krakowie. Wydarzenie rejestrowało Polskie Radio.

Najsłynniejszy Polski tenor zmarł w 1966 roku w Harrington w USA. Zgodnie z jego życzeniem pochowano go jednak na Powązkach w Warszawie. Pogrzeb zgromadził ok. 200 tys. osób. Waldorff napisał później "I do dziś nie jestem pewien, czy stara Warszawa dążąca na Powązki za tą trumną nie wędrowała również po to, żeby pogrzebać własną młodość".

bm

Czytaj także

Olga Samaroff i przekrój amerykańskiej opery lat 40.

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2020 12:54
W grudniu 1940 roku amerykański Narodowy Komitet Promowania Muzyki, we współpracy z nowojorskim, popularnym dziennikiem New York Post, podjął niecodzienną inicjatywę. Jej spiritus movens była wybitna pianistka Olga Samaroff.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksandra Kurzak: mama jest moją nauczycielką, zawdzięczam jej mój warsztat techniczny

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2020 15:50
Światowej sławy sopranistka Aleksandra Kurzak opowiedziała na antenie Programu 1 Polskiego Radia m.in. o początkach swojej kariery, wybieranym przez nią repertuarze oraz nowym albumie "Desire: A Selection Of Opera Arias For Soprano". Premiera płyty odbyła się 29 maja 2020 roku. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie żyje Bernard Ładysz. Wiesław Ochman: to był według mnie głos stulecia

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2020 15:47
- Bernard miał coś nieprawdopodobnego w głosie. To był taki konglomerat przepięknej, aksamitnej barwy, jednocześnie takiego spiżowego dźwięku i potęgi brzmienia - mówił słynny śpiewak o Bernardzie Ładyszu, który zmarł w sobotę (25.07), dzień po swoich 98. urodzinach.
rozwiń zwiń