X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Sowieckie wątki w sprawie uprowadzenia i śmierci ks. Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2019 07:00
W środę 12 września 1984 roku na łamach jednego z największych moskiewskich dzienników ukazał się artykuł, w którym personalnie zaatakowano kapelana "Solidarności". Było to zaledwie pięć tygodni przed jego uprowadzeniem i męczeńską śmiercią.
Ks. Jerzy Popiełuszko odprawia mszę św. w pierwszą rocznicę strajku w Hucie Warszawa, sierpień 1981
Ks. Jerzy Popiełuszko odprawia mszę św. w pierwszą rocznicę strajku w Hucie Warszawa, sierpień 1981Foto: Archiwum IPN

Tekst nosił znamienny tytuł: "Lekcja na darmo" a jego autorem był warszawski korespondent "Izwiestii" - Leonid Toporkow. Wcześniej pracował dla moskiewskiej gazety m.in. w Rumunii i Jugosławii. Do stolicy PRL przyjechał po śmierci Leonida Breżniewa (czyli po 10 listopada 1982 r.). 

Toporkow pisał w swoim artykule, że całkiem niedawno w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki "wojujący ksiądz Popiełuszko zwrócił się do amnestionowanych [opozycjonistów] z zawołaniem, którego sens brzmi tak: "odpoczęli – pora brać się za sprawę. Tylko z większą werwą i sprytem niż poprzednio. Przede wszystkim nie bać się". Sam ksiądz, sędzia wszystkiego, nie boi się. Przekształcił swoje mieszkanie w skład nielegalnej literatury, blisko współpracuje ze zdeklarowanymi kontrrewolucjonistami. Z ambony czyta jakby nie kościelne kazania, a ulotki napisane przez [Zbigniewa] Bujaka, z których aż bije nienawiścią do socjalizmu".

Dalej Toporkow cytuje m.in. słowa generała Wojciecha Jaruzelskiego na temat zagrożonego bezpieczeństwa kraju i atakuje polski kościół (zwłaszcza hierarchów) za tolerowanie działań księdza Popiełuszki i jak sam to ujmuje: podobnych jemu "duchownych".

Toporkow dwa dni po publikacji tekstu pojechał do… Włocławka. Oficjalnie był w delegacji zagranicznych dziennikarzy (ich lista znajduje się w Archiwum IPN), którzy byli akredytowani na dożynki centralne w Radziejowie, w niedzielę 16 września 1984 r. Nie wiadomo do końca, czym Toporkow zajmował się podczas pobytu we Włocławku. Z dokumentów wynika jedynie, że nie przydzielono mu żadnego tłumacza ze Służby Bezpieczeństwa (co uczyniono na przykład w przypadku dziennikarzy z USA, Niemiec, Francji czy Japonii).

Tekst Toporkowa jednak to nie jedyny sowiecki ślad w sprawie uprowadzenia i śmierci księdza Jerzego Popiełuszki.

Wyjaśnienia generała

10 października 1990 r. podczas śledztwa dotyczącego kierowania uprowadzeniem i zabójstwem księdza Popiełuszki, prowadzonego po zatrzymaniu generałów: Władysława Ciastonia i Zenona Płatka, na wątek kontaktów Departamentu IV MSW z KGB natrafił prokurator Andrzej Witkowski.

W korespondencji mailowej z Polskim Radiem potwierdza, że pierwsze informacje na ten temat pojawiły się już podczas przesłuchania jednego z podejrzewanych wówczas generałów. W drugiej połowie 1984 r., ale jeszcze przed uprowadzeniem księdza Popiełuszki, według Witkowskiego kontakty sowieckich "opiekunów" z ich kolegami z PRL-owskiego resortu spraw wewnętrznych stały się częstsze niż dotychczas.

- Znam dobrze Jewgienija Siemaszkę – wyjaśniał podczas przesłuchania Zenon Płatek – pracownika KGB, był on oficjalnym rezydentem KGB w Warszawie przy ambasadzie radzieckiej. Mieli [oni] przydzielony oficjalny samochód z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nazwisko [Eugeniusz Pietrowicz] Michajłow też jest mi znane, był on przełożonym Siemaszki. Właśnie Siemaszko miał oficjalne kontakty z Departamentem IV, wiem (...), że miał kontakty jeszcze z innymi Departamentami MSW. Przychodził on [do nas] przynajmniej raz w tygodniu i odwiedzał mnie, [Adama] Pietruszkę [Zbigniewa] Jabłońskiego, [Eugeniusza] Mirowskiego [a] z naczelników [wydziałów Departamentu IV] odwiedzał [też Grzegorza] Piotrowskiego. Nieraz mi donoszono, że Piotrowski pił z nim wódkę i mieli swoje konszachty. Przynajmniej dwukrotnie zwracałem Piotrowskiemu uwagę, że on nie powinien kontaktować się z tym pracownikiem, bo od tego jest dyrektor [departamentu] lub jego zastępca. Mówię w tej chwili o sytuacji z 1984 r.

Według generała Płatka, Siemaszkę (który chodził gdzie chciał i "rządził") interesowała przede wszystkim działalność kościoła katolickiego w PRL.

- Raziło go to – wyjaśniał Witkowskiemu Płatek – że kościół ma tak dużą władzę, a księża mówią, co chcą i burzą społeczeństwo. Mówił, że powinno się z tym coś zrobić, raziły go kazania księdza [Mieczysława] Nowaka, [księdza Jerzego] Popiełuszki, wystąpienia biskupa [Ignacego] Tokarczuka. Radził, aby robić księżom procesy, przede wszystkim tym, którzy tak występowali, naciskał [na to] w rozmowie [ze mną]. Nie wiem, jakie tematy mógł mieć Siemaszko z Piotrowskim. Sądzę, że były to bardziej szczegółowe rozmowy, bo ja mówiłem [z nim] oględnie.

Rzecz charakterystyczna: Płatek zapamiętał, że wizyty "opiekunów" z KGB nasiliły się w w końcu września 1984 r., czyli na niespełna kilka tygodni przed uprowadzeniem księdza Popiełuszki. Z kolei 20 października (czyli dzień po porwaniu, kiedy losy kapelana "Solidarności" nie były jeszcze znane) Siemaszko "przyszedł z rana" do Departamentu IV i wypytywał Płatka: "A jak wy, towarzyszu, myślicie, a kto to mógł zrobić? Gdzie on może być?"

Podczas przesłuchania Płatek powiedział też prokuratorowi Witkowskiemu o wizytach funkcjonariuszy MSW w Związku Radzieckim. Miały one miejsce zarówno w 1983 jak i 1984 roku. Jeździł tam (poza samym Płatkiem) m.in. Grzegorz Piotrowski i Adam Pietruszka (skazani później w tzw. procesie toruńskim). Pietruszka – według słów Płatka - "chwalił się, że poznał [Wiktora] Czebrikowa, szefa KGB. Chwalił się, że było tam [w Moskwie] jak w świątyni, [bo] przyjechał [stamtąd] zachwycony".

Najbardziej interesujący jest jeszcze jeden fakt: otóż intensywne wizyty "opiekunów” z KGB zakończyły się w MSW z chwilą zatrzymania na początku listopada 1984 r. pułkownika Adama Pietruszki – ostatniego z czwórki podejrzewanych o udział w uprowadzeniu i zabójstwie księdza Popiełuszki.

Akredytacje dziennikarzy na proces toruński

Proces czterech byłych wysokich rangą funkcjonariuszy MSW miał się rozpocząć w końcu grudnia 1984 r. Na salę Sądu Wojewódzkiego w Toruniu wchodziła na kolejne rozprawy specjalnie wyselekcjonowana publiczność. Poza adwokatami, pełnomocnikami oskarżycieli posiłkowych, duchownymi i sporą grupą funkcjonariuszy resortu (w cywilu i incognito) władze zdecydowały się na rzecz w PRL do tej pory rzadko spotykaną: wyrażono mianowicie zgodę na spory udział w całym procesie zarówno polskich jak i zagranicznych dziennikarzy.

Na żadnej z rozpraw nie pojawił się Leonid Toporkow. Przepustki do sali toruńskiego sądu otrzymali za to jego trzej koledzy z TASS (czyli Rosyjskiej Agencji Prasowej). Byli to: Anatolij Szapowałow, Michaił Tretiakow i Aleksander Potiomkin. (Nawiasem mówiąc: artykuł pierwszego z nich można było znaleźć w polskiej prasie jeszcze w 2009 r. Był to obszerny wywiad z aktorem Stanisławem Mikulskim na temat serialu "Stawka większa niż życie").

Co ciekawe – jak wynika z dokumentacji związanej z przebiegiem procesu w Toruniu – przedstawiciele TASS nigdy nie przebywali na sali sądowej razem. Każdy z nich uczestniczył w innych rozprawach. No i rzecz najważniejsza: przepustki o numerach: 30-32 (którymi posługiwali się rosyjscy dziennikarze) po zakończeniu wyjaśnień Grzegorza Piotrowskiego (czyli od 11 stycznia 1985 r.) były używane już przez inne osoby. Konkretnie: przez Polaków. Rosjanie od tego momentu procesu (jak wynika z zachowanych dokumentów) na sali sądowej w Toruniu już się nie pojawiali…

Z kolei Toporkow przestał być warszawskim korespondentem "Izwiestii" dopiero w drugiej połowie 1989 r. Wrócił do Moskwy. W 1992 r. przeszedł na emeryturę. Zmarł pięć lat później.

- W miarę normalnego rozwoju sprawy – stwierdza po latach prokurator Andrzej Witkowski - na pewno zaplanowałbym i dążył do przesłuchania redaktora moskiewskich "Izwiestii" Leonida Toporkowa. Służbowi przełożeni nie dali mi jednak takiej sposobności, odsuwając mnie od dalszego prowadzenia śledztwa.

Podczas pisania tekstu korzystałem z materiałów archiwalnych IPN oraz tłumaczenia tekstu Toporkowa autorstwa Agaty Marcinkowskiej.

Piotr Litka

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Skazanie morderców ks. Popiełuszki - sprawiedliwość czy pokaz?

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2019 07:00
Czterech oprawców księdza Jerzego Popiełuszki wyroki usłyszało 7 lutego 1985. Do dzisiaj nie ukarano nikogo z ich przełożonych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Popiełuszko - kapłan niezłomny

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2019 06:08
Swoją działalność oparł na sentencji: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj". Niezłomny kapelan "Solidarności" stał się na zawsze symbolem walki ze zbrodniczym systemem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Sumliński: ksiądz Jerzy Popiełuszko nie zginął 19 października

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2018 19:59
Od zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki minęły 34 lata, jednak okoliczności tej wstrząsającej zbrodni nadal budzą wątpliwości. Wątpliwa może być nawet oficjalna data śmierci księdza Jerzego - 19.10.1984. Gościem Polskiego Radia 24 był dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, autor książek na temat kulis mordu na księdzu Popiełuszce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prok. Andrzej Witkowski: wyśmiewano mnie za ustalenia ws. śmierci księdza Jerzego Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2018 17:10
- Dowody, które jednoznacznie wskazują na inny przebieg zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki pojawiły się już w 2002 roku - mówił na antenie Polskiego Radia 24 prokurator Andrzej Witkowski, który w swojej karierze dwukrotnie badał sprawę morderstwa kapelana "Solidarności".  W obu przypadkach, w latach 1990-1991 i 2000-2004, był odsuwany od śledztwa.
rozwiń zwiń