X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Bracia Kowalczykowie podkładają bombę

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2013 07:00
8 września 1972 roku Sąd Wojewódzki w Opolu skazał Jerzego Kowalczyka na karę śmierci, a jego bratu Ryszardowi Kowalczykowi wymierzył karę 25 lat pozbawienia wolności.
Audio
Ryszard Kowalczyk (pośrodku) i jego brat Jerzy (z lewej) podczas odsłonięcia tablicy pamiątkowej w Gdańsku, 18 grudnia 2010. Z prawej strony Andrzej Gwiazda. foto: Pomuchelskoppwikipedialic. cc
Ryszard Kowalczyk (pośrodku) i jego brat Jerzy (z lewej) podczas odsłonięcia tablicy pamiątkowej w Gdańsku, 18 grudnia 2010. Z prawej strony Andrzej Gwiazda. foto: Pomuchelskopp/wikipedia/lic. cc

6 października 1971 roku czterdzieści minut po północy wyleciała w powietrze aula Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Wybuch był spowodowany detonacją trotylu odpalonego za pomocą przewodów elektrycznych. Ładunek wybuchowy został podłożony w kanale centralnego ogrzewania w korytarzu oraz pod aulą. Straty oszacowano na 4 miliony ówczesnych złotych.

Nagrody dla morderców
W tym dniu miało się tam odbyć obchodzone w całej Polsce święto Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Jak co roku zasłużeni dla reżimu komunistycznego funkcjonariusze mieli otrzymać nagrody i odznaczenia. Wśród nagrodzonych byli również ci, którzy kilka miesięcy wcześniej w grudniu 1970 roku brali udział w robotniczej masakrze na Wybrzeżu. Jednym z takich ludzi był podpułkownik Julian Urantówka, komendant wojewódzki MO w Opolu, który w grudniu 1970 pełnił taką funkcję w Szczecinie, gdzie od kul wojska i milicji zginęło 16 osób.

W imię prawdy

Sprawcami wybuchu byli pracownicy uczelni, bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie, którzy w ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko nagradzaniu morderców. Pierwszy z nich skonstruował i rozmieścił ładunki, drugi dokonał odpowiednich obliczeń potrzebnych do detonacji. W wyniku wybuchu nikt nie został ranny, gdyż Jerzy Kowalczyk - wbrew późniejszym oskarżeniom prokuratora - dokładnie sprawdził, czy w czasie detonacji w auli oraz jej pobliżu znajdowały się jakiekolwiek osoby, a ładunki zostały tak rozmieszczone, że siła wybuchu została skierowana w górę.

Śledztwo

W grudniu 1971 roku rozpoczęły się regularne przesłuchania studentów oraz pracowników WSP. Ogółem przesłuchano niemal 600 osób. Niektórzy z nich godzili się na współpracę z SB. Mając na uwadze fakt, że w pobliżu auli mieściła się Katedra Fizyki WSP, śledczy doszli do wniosku, że za październikową eksplozję odpowiadał ktoś z pracowników uczelni, osoba, która w sposób swobodny mogła korzystać z uczelnianych pomieszczeń. Sprawę Kowalczyków rozpracowywała siatka agentów, a informacje o nich, poprzez osobiste kontakty, mieli zbierać tajni współpracownicy SB. W ramach operacji o kryptonimie "Mrowisko" odbyto z nimi ponad 200 spotkań, co zaowocowało uzyskaniem 112 informacji na temat Kowalczyków. Bracia stali się głównymi podejrzanymi w śledztwie. W ich mieszkaniu zainstalowano podsłuchy.
- To ich rozmowy bezwiedne, bez świadomości, że są podsłuchiwani, doprowadziły do zguby. Okazały się one później dowodem koronnym. Rozmawiali niefrasobliwie, chociaż powściągliwie, raczej zdaniami niepełnymi, a jednak na podstawie tych rozmów SB zorientowała się, że to oni mogli zniszczyć pomieszczenie - napisał Jacek Wegner w swojej książce pt. "Bez świadków obrony. Historia Jerzego i Ryszarda Kowalczyków".

Aresztowanie

29 lutego Jerzy i Ryszard Kowalczykowie zostali aresztowani, po czym przewiezieni do Komendy Wojewódzkiej MO, gdzie umieszczono ich w oddzielnych pomieszczeniach znajdujących się w piwnicach. Tego samego dnia funkcjonariusze SB przeszukali mieszkania krewnych oraz znajomych aresztowanych braci. Kowalczykom postawiono zarzuty o udział w wysadzeniu auli WSP oraz planowanie kolejnych zamachów
W kwietniu 1972 roku Kowalczyk przyznał się do wysadzenia auli. W czasie kolejnych przesłuchań wyjawił przebieg przygotowań do detonacji, przyznając się także do zbierania niewybuchów z czasów II wojny światowej za pomocą własnoręcznie skonstruowanego wykrywacza metali. Stwierdził, że gromadził w magazynie materiały wybuchowe, które miały być użyte już w marcu 1971 r., kiedy to w auli WSP w Opolu gościł premier PRL, Józef Cyrankiewicz.
Proces

28 sierpnia 1972 roku w Sądzie Wojewódzkim w Opolu rozpoczął się proces obu braci.
Jerzemu Kowalczykowi postawiono zarzuty wysadzenia auli WSP oraz wzięcia udziału w innych przestępstwach, m.in. podpaleniu budowli we wsi Rząśnik. Oskarżony przyznał się do zarzutów tłumacząc, że wydarzenia w nocy z 5 na 6 października były swoistą "manifestacją antyustrojową". Z kolei Ryszard Kowalczyk, oskarżony o pomoc w przygotowaniu eksplozji, odwołał wszystkie swoje dotychczasowe zeznania.
Prokuratorzy zażądali dla obu braci kary śmierci tłumacząc, że wysadzając aulę nie liczyli się z ewentualnymi ofiarami w ludziach.
8 września 1972 r. Sąd Wojewódzki w Opolu uznał Kowalczyków za winnych wybuchu w auli WSP. Jerzy został skazany na karę śmierci, a Ryszard dostał 25 lat pozbawienia wolności.

Jerzy Kowalczyk uznany został winnym tego, że: "W okresie od 1969 r. do dnia 6 października 1971 r. w Opolu, działając w celu wrogim Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz w celu osłabienia władzy ludowej i wywołania zaburzeń, gromadził materiał wybuchowy, dokonywał stosownych pomiarów dla określenia ilości materiału wybuchowego koniecznego do zniszczenia części budynku Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu wraz z aulą, w której z okazji świąt państwowych i innych uroczystości odbywały się spotkania i akademie o charakterze politycznym oraz zebrania przedstawicieli władz politycznych i państwowych i aby w ten sposób dokonać również gwałtownego zamachu na życie uczestniczących w tego rodzaju zebraniach działaczy politycznych i państwowych, a następnie w zamiarze popełnienia tego czynu, przebywał w warsztatach katedry fizyki w dniach 13 i 14 marca 1971 r., ale odstąpił wówczas od zamierzonego czynu nie powiadamiając jednak o tym władz powołanych do ścigania, zaś w lipcu i wrześniu 1971 r. przychodził do gmachu uczelni aby zrealizować powyższy zamiar, czego jednakże nie dokonał z przyczyn od siebie niezależnych, bowiem w tym czasie zebrania się nie odbyły, a zdecydowawszy się ostatecznie tylko na zniszczenie samego budynku, w nocy z 5 na 6 października 1971 r. spowodował odpalenie ładunku, na skutek czego nastąpiło zawalenie się posadzki auli i części stropu oraz zniszczenie wnętrza auli, co pociągnęło za sobą straty w kwocie ok. 4.000.000 złotych na szkodę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu” - to jest zbrodni określonej w art. 11 § 1 kk z 1969 r. w zw. z art. 126 § 1 kk z 1969 r. oraz w art. 127 pkt 1 kk z 1969 r. i za to skazany na karę śmierci".
W grudniu 1972 roku wyroki zostały utrzymane w mocy przez Sąd Najwyższy.
Wysokie wyroki zasądzone na sprawców wybuchu w auli WSP wzbudziły protesty wśród niezależnej opinii publicznej w Polsce i w krajach zachodnich. Petycję, w której domagano się złagodzenia kar dla braci, podpisało 6 tys. Polaków, w tym ludzie kultury, sztuki i Kościoła.
W styczniu 1973 roku Rada Państwa złagodziła wyrok na Jerzego Kowalczyka, skazując go - podobnie jak jego brata - na 25 lat więzienia. W latach 80. z inicjatywy działaczy opozycji demokratycznej, m.in. członków Solidarności oraz Komitetów Obrony Więzionych za Przekonania domagających się uwolnienia więźniów politycznych prowadzono akcję społeczną pod hasłem "Uwolnić braci Kowalczyków".
Działania te przyniosły efekt - bracia Kowalczykowie zostali warunkowo zwolnieni z więzień: Ryszard w 1983 r., Jerzy w 1985 r. W następnych latach nie skasowano im wyroków, co umożliwiałoby ich rehabilitację. W 1991 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Wałęsy skazanie Ryszarda Kowalczyka uległo zatarciu, przez co - w świetle polskiego prawa - stał się on osobą niekaraną.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

41. rocznica masakry na Wybrzeżu

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2011 08:30
Zapraszamy do naszego serwisu specjalnego "Grudzień'70".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mundurowi nie chcą upamiętnienia braci Kowalczyków

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2011 10:00
6 października 1971, dzień przed akademią z okazji Dnia Milicjanta, Jerzy i Ryszard Kowalczykowie podłożyli ładunek wybuchowy pod uczelnianą aulą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niech żyją milicjanci i esbecy !

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2011 08:00
Święto Kosmosu i Aeronautyki lub Dzień Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa to święta PRL, których historię można poznać na wystawie zorganizowanej przez IPN.
rozwiń zwiń