X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Żona więzionego w Donbasie: od pięciu lat nie wiem, gdzie jest mój mąż

07.06.2020 10:13
W 2015 r. Ołeh Szewandin trafił do niewoli w kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów mieście Debalcewe na wchodzie Ukrainy. Od tamtej pory nie wiem, gdzie jest mój mąż, separatyści nie potwierdzają jego obecności w tamtejszych więzieniach - mówi PAP żona Ołeha, Łarysa Szewandina.
Ukraińscy żołnierze patrolujący Donbas
Ukraińscy żołnierze patrolujący Donbasshutterstock.com/ Review News

56-letni obecnie mężczyzna trafił do niewoli, kiedy małżeństwo pojechało do Debalcewego, by pomóc matce Ołeha. Według świadków na wojskowym punkcie kontrolnym zamaskowani ludzie założyli mu worek na głowę i zabrali go wraz z samochodem.

Łarysa podkreśla, że od tamtej pory rozmawiała z mężem przez telefon dwa razy - tuż po schwytaniu. - Nie mógł swobodnie rozmawiać. Za pierwszym razem mówił, że jest zajęty, a ja znam swojego męża i zrozumiałam, że coś się stało. (...) Za drugim razem mówił mniej więcej to samo - wskazuje rozmówczyni PAP, która była jedną z uczestniczek wtorkowego spotkania rodzin osób więzionych i byłych jeńców w ambasadzie RP w Kijowie.

Od przedstawicieli tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) kobieta dowiedziała się, że ludzie w maskach przewieźli jej męża z Debalcewego do Doniecka. Później również samochód znalazł się w Doniecku, na terenie wojskowego korpusu DRL. Następnie pojazd widziano, kiedy próbowano go przewieźć do Rosji.

Spreparowane dowody

Szewandina otrzymała od DRL wiadomość, że mąż podejrzany jest o szpiegostwo na rzecz Ukrainy. Miały o tym świadczyć rzekomo znalezione u niego w samochodzie mapy obwodu ługańskiego, a później do "dowodów" dodano jeszcze pendrive'y i specjalistyczny sprzęt. - To wszystko było wymyślone, w samochodzie niczego nie było - wskazuje.

Możliwe, że Ołeh został schwytany dla samochodu, Toyoty Highlander - mówi pytana, dlaczego według niej to właśnie jej mąż znalazł się w niewoli. - Nigdy nie ukrywaliśmy swojego proukraińskiego nastawienia - dodaje. Wyjaśnia też, że Ołeh Szewandin, trener krajowej reprezentacji sztuki walki wushu, zdobywca pucharu świata i Europy, to osoba dosyć znana na terytorium obwodu donieckiego.

"Ukraina nie walczy o niego"

Łarysa ubolewa, że nie wie, gdzie jest jej mąż, a podczas spotkań w ramach trójstronnej grupy kontaktowej ds. uregulowania konfliktu w Donbasie separatyści nie potwierdzają jego obecności w więzieniach DRL.

Proszona o komentarz w sprawie dotychczasowych wymian osób przetrzymywanych między Kijowem i separatystami, kobieta ocenia: "Ukraina nie walczy o niego". - My, bliscy, nie wiemy, jakie osoby trafiają na listy osób do wymiany. (...) Na terytorium niekontrolowanym (przez Kijów) każdego dnia mogą porywać, aresztować kogo chcą, a następnie przekazywać" w ramach wymian - stwierdza. - Trwa polityczny handel - ocenia.

Worek na głowę

Od trzech lat w niewoli w DRL przebywa też 55-letni Wałerij Matuszenko, przedsiębiorca i muzyk. Mężczyzna został schwytany w lipcu 2017 roku na głównej ulicy miejscowości Komsomolske. Tak jak w przypadku Szewandina, na głowę założono mu worek i wywieziono go w nieznanym kierunku.

- Mieliśmy iść na imprezę urodzinową, nie mogłam się do niego dodzwonić, później zaczęłam zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak - opowiada PAP jego żona Tetiana. Od godz. 22 obowiązywała wtedy godzina policyjna, ok. 23 wezwałam policję, spisali moje zeznania, powiedziałam, że mąż zaginął - relacjonuje. Następnego dnia Tetiana dowiedziała się, że jej męża zatrzymało tzw. ministerstwo bezpieczeństwa wewnętrznego DRL. "Przez pierwsze dwa tygodnie codziennie jeździłam po punktach kontrolnych, pokazywałam jego zdjęcie, jeździłam przed budynek tzw. ministerstwa bezpieczeństwa wewnętrznego, nawet przywiozłam sobie poduszkę, koc, mówiąc, że będę tam spać, próbowałam robić tam mityng" - opowiada Tetiana.

- Byliśmy proukraińscy, nie ukrywaliśmy tego, to małe miasto - wskazuje Tetiana. Przez 10 miesięcy mężczyzna był przetrzymywany w piwnicy tajnego więzienia "Izolacja" w Doniecku, gdzie, jak twierdzi jego żona, poddawano go torturom.

Kolonia karna i tortury

W 2018 roku Wałerija skazano za szpiegostwo na rzecz Ukrainy na 10 lat pozbawienia wolności. Odbywa wyrok w kolonii karnej dla mężczyzn w Makiejewce w DRL. Tetiana zaznacza, że mąż dwa razy w tygodniu ma pozwolenie na rozmowę telefoniczną, ale tylko na terytorium DRL, a połączenia są nagrywane. - Zawsze mówi, że wszystko jest dobrze, że go nie torturowali - dodaje, zaznaczając, że wie od byłego więźnia, że jej mąż był poddawany torturom, był poddawany elektrowstrząsom.

Pytana o to, kiedy według niej więzieni powrócą do swoich domów, odparła: "Nigdy, jeśli nasz kraj będzie prowadził taką politykę, że jest mu wszystko jedno, kogo uwalnia".

Dokładna liczba obywateli Ukrainy przetrzymywanych na terytorium nieznajdującym się pod kontrolą Kijowa nie jest znana. Ukraiński minister ds. reintegracji tymczasowo okupowanych terytoriów Ołeksij Reznikow podkreślił, że osób na listach do wymiany jest ok. 200, ale są jeszcze osoby, które "przepadły bez wieści", i ukraiński rząd nie ma od separatystów potwierdzenia, że znajdują się one na kontrolowanym przez nich obszarze. Do ostatniej wymiany więźniów między stroną rządową a prorosyjskimi separatystami doszło w połowie kwietnia.

Na początku maja Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała portalowi Radio Swoboda, że listy osób poszukiwanych przez ukraińską stronę jako nielegalnie pozbawione wolności na tych terytoriach są tworzone na podstawie informacji od bliskich, powiadomień od organizacji obywatelskich, mediów oraz na podstawie wymiany informacji między odpowiednimi podmiotami.


PAP/dad

Zamalowany w Waszyngtonie pomnik Kościuszki stworzył lwowianin Antoni Popiel

05.06.2020 08:17
Co łączy Waszyngton ze Lwowem? Pomniki tego samego autora. Monument Tadeusza Kościuszki, którego cokół zamalowano przed Białym Domem w czasie protestów i pomnik Adama Mickiewicza we Lwowie stworzył Antoni Popiel. Dom tego lwowskiego artysty już nie istnieje - został zburzony. Powoli ginie polska historia zapisana w murach miast kresowych. Taki los może spotkać inne budowle związane z Brunonem Schulzem i Gabrielą Zapolską.

Fundacja Solidarności Międzynarodowej z pomocą dla Mołdawii, Białorusi i Ukrainy

05.06.2020 17:46
Wśród wielu zadań Fundacji Solidarności Międzynarodowej pojawił się nowy cel - walka z pandemią. Fundacja zorganizowała szereg akcji pomocowych dla Mołdawii, Białorusi i Ukrainy. W wielu szpitalach tych państwa jest wykorzystywany sprzęt medyczny i środki ochrony osobistej ufundowane przez fundację.

Amerykańska ropa dla Białorusi dopłynęła na Litwę

06.06.2020 14:00
Pierwszy transport amerykańskiej ropy przeznaczonej dla Białorusi dotarł do portu w Kłajpedzie. Na pokładzie tankowca było prawie 80 tysięcy ton surowca. Z litewskiego portu ropa zostanie przetransportowana koleją do rafinerii w Nowopołocku.