Raport Białoruś

Białoruska opozycja: Ukraina na drodze do dyktatury, pod wpływem Moskwy

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2014 10:00
Białoruscy politycy opozycji widzą w wydarzeniach na Ukrainie analogie z sytuacją na Białorusi i podkreślają, że władze ukraińskie działają pod wpływem Moskwy.
Parlament w Kijowie w czwartek, podczas uchwalania ustaw
Parlament w Kijowie w czwartek, podczas uchwalania ustawFoto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

W czwartek Rada Najwyższa Ukrainy m.in. znacznie zaostrzyła kary dla uczestników niesankcjonowanych zgromadzeń, wprowadziła pojęcie "zagranicznego agenta" dla organizacji pozarządowych, uprościła procedurę uchylania immunitetu poselskiego.

Wprowadziła również szereg innych zmian wymierzonych w protestujących, w media, w polityków opozycji, ograniczających wolności obywatelskie (szerzej na ten temat niżej).

Ustawy były przegłosowane przez Partię Regionów i przez komunistów z naruszeniem procedur, zostały skrytykowane jako niedemokratyczne przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone. Mimo tego następnego dnia ustawy podpisał prezydent Wiktor Janukowycz.

Białoruska opozycja nie ma w tej sprawie żadnych wątpliwości. Uważa, że ustawy są inspirowane z Moskwy, a Ukraina idzie drogą białoruską

”Ustawy pod wpływem Moskwy”

Opozycyjna partia BNF oceniła, że Rada Najwyższa Ukrainy ustawodawczo wprowadziła autorytaryzm i uczyniła to pod wpływem Moskwy. - Zamach na prawa i swobody, zakamuflowany pod postacią działalności ustawodawczej, jest wyraźnie związany z chęcią obecnego kierownictwa ukraińskiego, by przypodobać się Kremlowi i pokazać, że władze kontrolują sytuację i są w stanie powstrzymać protesty - powiedział w piątek Radiu Swaboda szef Partii BNF Alaksiej Janukiewicz.

Wyrażając zaniepokojenie wprowadzonymi zmianami, które dotykają bardzo szerokiego spektrum praw obywatelskich i ograniczają wolność słowa oraz możliwości działania mediów, Janukiewicz zwraca uwagę, że podobne pakiety ograniczeń ustawodawczych stanowią utartą praktykę na Białorusi.

- W ten sposób na Ukrainie tworzona jest baza ustawodawcza pod dalsze represje polityczne przeciwko opozycji i społeczności obywatelskiej - ocenia.

Janukiewicz zaznaczył, że posunięcia Rady Najwyższej Ukrainy niepokoją go również dlatego, że "w regionie widać wymianę doświadczeń między autorytarnymi reżimami, i możliwe, że niektóre z pomysłów w prawie ukraińskim zostaną z zainteresowaniem przejęte przez władze w Mińsku".

”Białoruski trend”

"Białoruski trend" na Ukrainie dostrzega również szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka. - Jest widoczny trend w kierunku tego, co de facto istnieje na Białorusi. Może nie tak brutalnie i głęboko, ale bardzo wyraźnie - powiedział. Również on uważa, że ukraińskie kierownictwo wprowadziło zmiany ustawodawcze pod wpływem Rosji, bo "inwestor zawsze ma możliwość politycznego wpływania na tego, komu daje pieniądze".

Zdaniem szefa Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Witala Rymaszeuskiego wydarzenia na Ukrainie to "droga do dyktatury".

Także on widzi w tych zmianach ustawodawczych rękę Moskwy, która "na wszelkie sposoby usiłuje sobie podporządkować terytoria byłego Związku Sowieckiego".

Pakiet zmian

Komentatorzy oceniają jednoznacznie, że zmienione przepisy wymierzone są w uczestników protestów antyrządowych na stołecznym Majdanie Niepodległości, uproszczenie procedur związanych z immunitetem może uderzyć w deputowanych mniejszości parlamentarnej, zaangażowanych w te protesty.

Parlament Ukrainy zaostrzył m.in. w ustawie 3879 odpowiedzialność za udział w nielegalnych manifestacjach i za rozpowszechnianie "treści ekstremistycznych" oraz podwyższył kary za rozbijanie namiotów w miejscach protestu.

Ustawodawca przewidział kary dla kierowców, którzy poruszają się po drogach w kolumnach liczących ponad pięć pojazdów, a także zakazał demonstracji przed prywatnymi mieszkaniami i domami.

Na Majdanie Niepodległości w Kijowie od listopada trwa protest zwolenników integracji europejskiej, którzy domagają się wcześniejszych wyborów prezydenckich i parlamentarnych.

Dymisja szefa wojsk lądowych
Administracja Janukowycza opublikowała dekret o zwolnieniu dowódcy wojsk lądowych Ukrainy, generała Hennadija Worobiowa.

Dymisja szefa administracji prezydenta: będzie doradcą Janukowycza

Janukowycz zwolnił w piątek szefa swej administracji Serhija Lowoczkina, z którym pracował od 2010 roku. Lowoczkin podał się już raz do dymisji, gdy 30 grudnia, w wyniku brutalnego ataku milicji na stołeczny Majdan Niepodległości, rannych zostało kilkadziesiąt osób, głównie studentów kijowskich uczelni. Janukowycz odrzucił wówczas jego wniosek. W piątek wieczorem dobrze poinformowany tygodnik anglojęzyczny "Kyiv Post" napisał na swej stronie internetowej, że według jego źródeł przyczyną zwolnienia Lowoczkina był jego sprzeciw wobec podpisywania przez prezydenta ustaw uchwalonych w czwartek przez Radę Najwyższą Ukrainy.

Później jeszcze na stronie prezydenta Ukrainy pojawił się kolejny dekret Janukowycza, mianujący Lowoczkina doradcą prezydenckim. Z kolei źródła portalu LB.ua twierdzą, że Lowoczkin może zostać ambasadorem Ukrainy w Stanach Zjednoczonych, portal zaznacza, że nie jest to informacja potwierdzona.

Według agencji Interfax-Ukraina wraz z Lowoczkinem do dymisji podali się rzeczniczka Janukowycza Daria Czepak oraz szef prezydenckiego Narodowego Centrum Badań Strategicznych Andrij Jermołajew.

Relacjonując piątkowe wydarzenia, telewizja informacyjna 5. Kanał przywołuje wypowiedzi ukraińskich politologów, którzy twierdzą, że na Ukrainie realizowany jest rosyjski scenariusz konfrontacji między władzami a opozycją.

PAP/IAR/in./agkm

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Berkut pobił Łucenkę. Nagranie zaprzecza wersji władz

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 18:02
Telewizja "Hromadske.tv" opublikowała nagranie, które wskazuje, że wbrew twierdzeniom MSW Ukrainy, to milicjanci z Berkutu pobili jednak opozycjonistę Jurija Łucenkę podczas zamieszek w Kijowie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premier Ukrainy: Majdan inspirowany z zagranicy

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2014 13:45
Protesty na Majdanie są inspirowane prowokacjami opozycji, a także przez obcokrajowców - takie przekonanie wygłosił na posiedzeniu rządu premier Ukrainy Mykoła Azarow. Majdan domaga się dymisji gabinetu Azarowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukraina: parlament ogranicza wolności obywateli. "Wprowadza dyktaturę"

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 20:33
Ukraiński parlament ograniczył m.in. wolność zebrań, działalność organizacji pozarządowych finansowanych z zagranicy, które teraz muszą się rejestrować jako ”zagraniczni agenci”, a także swobodę słowa w Internecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennikarze: nowa ustawa likwiduje wolność słowa na Ukrainie

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 22:14
- Organizacje medialne Ukrainy zwróciły się do prezydenta Wiktora Janukowycza z apelem o zawetowanie przegłosowanej w czwartek w parlamencie ustawy, która , jak argumentują wprowadza w kraju cenzurę i grozi dziennikarzom represjami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premier Gruzji: Rosja nie ma środków nacisku, by odstręczyć nas od UE

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 22:15
Nie sądzimy, by ukraiński scenariusz mógł się powtórzyć w Gruzji, bo nie jesteśmy tak zależni od Rosji jak Ukraina. Rosja nie ma takich instrumentów nacisku, jakie miała i ma w stosunku do Ukrainy, toteż ryzyko jest minimalne - oświadczył Irakli Garibaszwili.
rozwiń zwiń