Raport Białoruś

Wynajął Szwedom mieszkanie, grozi mu 7 lat więzienia

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2012 12:00
Siergiej Baszarymau usłyszał zarzuty i grozi mu do 7 lat pozbawienia wolności – dowiedzieli się bliscy agenta nieruchomości. Mężczyzna miał wynająć mieszkanie Szwedom, którzy potem dokonali „pluszowego desantu”. Media białoruskie podkreślają, że mężczyzna jest niewinny.
Tak według Euroradia wygląda Siergiej Baszarymau
Tak według Euroradia wygląda Siergiej BaszarymauFoto: euroradio.fm

Siergiej Baszarymau  jest oskarżany z artykułu 371, części trzeciej, który mówi o pomocy w nielegalnym przekroczeniu granicy. Poinformował o tym matkę Siergieja, Ludmiłę, adwokat z urzędu – powiedziała Radiu Swaboda dziewczyna Baszarymaua, Irina Łagojka. Ją samą również KGB przesłuchiwało, ale zwolniło po dobie z aresztu śledczego. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jak podkreślają białoruskie media niezależne, jedyną winą Baszarymaua jest to, że właśnie do niego zgłosili się Szwedzi organizujący pluszowy desant, poszukując mieszkania w Mińsku. Szwedzi 5 lipca zrzucili z awioneki pluszaki z transparentami wzywającymi do wolności słowa. Z mieszkania tak czy inaczej zrezygnowali, poinformowali o tym SMS-em, który zapewne stał się inspieracją dla żądnych "sukcesów" funkcjonariuszy KGB.

W areszcie KGB przebywa od 13 lipca inna ofiara akcji białoruskich specsłużb: Anton Surapin, 20-letni dziennikarz, który zamieścił na stronie internetowej zdjęcia pluszaków. Nie wiadomo dlaczego pozostaje w areszcie ponad 10 dni – do tego czasu powinien był albo usłyszeć zarzuty, albo zostać zwolniony. Również jemu grozi do siedmiu lat więzienia.

KGB przesłuchało również 16-latkę, Katarzynę Skurat, która według białoruskich mediów zrobiła swoją komórką zdjęcie pluszakom zrzuconym przez Szwedów.

KGB nie udziela informacji na temat zatrzymanych. Adwokat Surapina, Larisa Atamanczuk nie chciała rozmawiać z mediami powołując się na tajemnicę śledztwa.

Warto podkreślić, że obaj zatrzymani są oskarżani w sprawie, która według białoruskich władz nie miała miejsca. Władze Białorusi do tej pory nie przyznały, że Szwedzi zrzucili z awionetki pluszaki z transparentami wzywającymi do wolności słowa. Fakt nielegalnego przekroczenia przestrzeni powietrznej Białorusi rano 5 lipca, potwierdziła jednak Litwa. Nieoficjalnie wiadomo, że w siłach powietrznych Białorusi toczy się dochodzenie w tej sprawie.

Niezależne media białoruskie komentują, że władze prześladują niewinnych ludzi, niemających tak naprawdę związku ze sprawą.

agkm/svaboda.org/euroradio.fm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Za lot misiów żołnierzom grozi trybunał

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2012 13:00
Wojskowi, którzy pełnili dyżur podczas przelotu szwedzkiej awionetki z pluszakami, mogą stanąć przed sądem wojskowym – piszą białoruskie media, powołując się na źródło w armii. Dochodzenie już trwa, choć lotu według białoruskich władz nie było.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennikarz Anton Surapin trafił do aresztu KGB

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2012 17:12
Śledczy poinformowali matkę dziennikarza Antona Surapina, że syna zatrzymano na 72 godziny. W piątek KGB przeprowadziło rewizję w jego mieszkaniu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennikarz nadal w areszcie KGB. Grozi mu 7 lat więzienia

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2012 14:38
20-letniego Antona Surapina KGB oskarża o to, że pomógł Szwedom, którzy zrzucili na Białoruś pluszaki z transparentami wzywającymi do wolności słowa - poinformował Andrej Bastuniec z Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

List do Łukaszenki: "jesteś uzbrojonym klaunem"

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2012 23:00
Szef szwedzkiej agencji PR, która zorganizowała nielegalny lot awionetki na Białoruś, pyta dlaczego Aleksander Łukaszenka więzi niewinne osoby zamiast zaprosić do siebie organizatorów akcji.
rozwiń zwiń