X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Piotr Zaremba: "Jack Strong" pozwolił mi zrozumieć Kuklińskiego

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2014 20:00
– Zawsze broniłem postaci Ryszarda Kuklińskiego, ale po tym filmie zacząłem o nim myśleć nie tylko z respektem, lecz także z sympatią – mówił w Dwójce publicysta Piotr Zaremba w rozmowie o bohaterze najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego.
Audio
  • Piotr Zaremba, Grzegorz Majchrzak i Wojtek Kałużyński rozmawiają o postaci Ryszarda Kuklińskiego i filmie "Jack Strong" (Rozmowy po zmroku/Dwójka)
Marcin Dorociński jako Ryszard Kukliński (fragment plakatu filmu Jack Strong)
Marcin Dorociński jako Ryszard Kukliński (fragment plakatu filmu "Jack Strong")Foto: mat. prom./Vue Movie Distribution

– Pasikowski potrafi w niezwykły sposób grać naszą najnowszą historią – zauważył krytyk filmowy Wojtek Kałużyński. – Mimo że przebieg wypadków jest znany, reżyser potrafi skutecznie wywoływać napięcie. To kawał solidnego thrillera. Myślę, że mógłby być lepszy, gdyby nie pewna "wytrychowość", gruba kreska oddzielająca zło od dobra. To jednak zarzuty drugoplanowe. Cały film ogląda się bowiem świetnie, jest doskonale zrealizowany narracyjnie. PRL został odtworzony bez zarzutów. Ci, którzy pamiętają te czasy, mogą się z łatwo identyfikować z tym obrazem – dodał.

Władysław Pasikowski utrzymuje, że wszystko, co znalazło się w jego filmie, wydarzyło się naprawdę. Grzegorz Majchrzak, historyk z IPN, powiedział, że mimo pewnych nieścisłości film wiernie oddaje historię Kuklińskiego. – Jest jednak coś, co mnie razi nie tylko w tym filmie, lecz także w niedawnym "Wałęsie" – mówił. – Bohatera przedstawia się jako świętego Jerzego walczącego ze smokiem. Według mnie to spłaszcza głównego bohatera, czyni go mniej interesującym – ocenił.

Serwis historyczny Polskiego Radia. Dowiedz się więcej>>>

Tymczasem według publicysty Piotra Zaremby wymaganie, by postać była odpowiednio niejednoznaczna, jest skazą niektórych krytyków. – Przedstawienie postaci w celu jej pewnej apoteozy, przybliżenia jej dobrych intencji, pokazania pozytywnej przemiany jest dla nich mankamentem. Nie zgadzam się z tym – powiedział. – W latach 90., gdy broniłem postaci Kuklińskiego, byłem przekonany, że to postać odległa, że to pewien symbol. Nie wnikałem w jej postępowanie. Film Pasikowskiego urzekł mnie właśnie dlatego, że pozwolił mi zrozumieć Kuklińskiego. Po tym filmie zacząłem myśleć o nim nie tylko z respektem, lecz także z sympatią – wyznał.

– Zacząłem Kuklińskiego rozumieć pod każdym względem, zarówno jego decyzji politycznych, jak i zwykłych ludzkich motywacji. Mamy tu do czynienia z ogólną perspektywą człowieka, który gdzieś w centrum zła jest zdolny podjąć decyzję heroiczną – mówił Piotr Zaremba. Jak dodał, nie ma wątpliwości, że mimo wszystkich kontrowersji, które już teraz widoczne są na przykład w wypowiedziach internautów, po filmie "Jack Strong" liczba zwolenników pułkownika Kuklińskiego się powiększy.

***

Ryszard Kukliński (pseud. Jack Strong) był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, przekazał im plany tej operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego. Kukliński został przerzucony do USA, gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który w 1995 r. uchylono.

Posłuchaj cyklu "Kulisy stanu wojennego" nadanego przez Rozgłośnię Polską Radia Wolna Europa (kwiecień 1987 r.). Jest to zapis wywiadu, którego płk Kukliński udzielił paryskiej "Kulturze”. Wyjaśnił w nim m.in., co go skłoniło do zabrania głosu po długim milczeniu i dlaczego po swojej ucieczce na Zachód w 1981 roku nie ostrzegł "Solidarności” o planach wprowadzenia stanu wojennego, którego przygotowania śledził przy boku gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

mc/jp

Komentarze4
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
Bolszewia 150mln Ofiar2014-02-07 12:40 Zgłoś
CHWAŁA BOHATEROM !
Euoi2014-02-06 15:49 Zgłoś
Ryszard Kukliński był bez wątpienia szpiegiem i z pewnością jednym z jaśniejszych punktów w korpusie oficerskim tak zwanego Wojska Polskiego - formacji sowieckich kondotierów wysługujących się za comiesięczny żołd Moskiwe i wyręczającej ją w zniewalaniu własnego narodu. W tym kontekście uwagi o paranoi, świadczą o niej wprawdzie, ale jest to paranoja tego, kto się pod tymi uwagami podpisał. (Swoją drogą, skala dewastacji mózgów dokonanej przez GW, a osobiście przez Adama Michnika wprawia w osłupienie). Inna sprawa, że wszyscy winni są pamięć bohaterom takim jak Raginis i Dąbek. To jednak inne czasy i inna sprawa. Porównywać i oceniać Kuklińskiego - oficera LWP w zniewolonym kraju - i oficerów Wojska Polskiego owszem można, ale można też puknąć się w głowę (katastrofy kosmicznej w ten sposób się nie wywoła, a może odzyska rozsądek).
WlodLuka2014-02-06 14:06 Zgłoś
Kolejna polska paranoja. Zdrajca - bo tak tego kogoś trzeba nazwać - jest kreowany na bohatera... Nie był z branki, nikt go pod przymusem do korpusu oficerskiego LWP nie wcielił. Złożył - z własnej woli przysięgę ... .. którą złamał. Jeśli byłby człowiekiem Honoru - i uznał by - że okoliczności usprawiedliwiają taki czyn - to po przekazaniu informacji palnął by sobie w łeb ... A nie brał kasy i utrzymania od zdradobiorcy ... Bohaterami - zasługującymi na film są choćby kapitan Władysław Raginis czy pułkownik Stanisław Dąbek... A nie sprzedawczyk i zdrajca Kukliński ... O Raginsie śpiewają Skandynawowie - ale w Polsce gloryfikuje się takie indywiduum a ... Wstyd ....
wiechosta2014-02-06 12:59 Zgłoś
A ja zrozumieć nie mogę. A Kukliński to klasyczny szpieg

Czytaj także

Nieważne, czy ojczyzna mi się podoba. Z duszy jej sobie nie wyrwę...

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2014 18:00
We wtorkowej audycji "Wybieram Dwójkę" przedstawiliśmy relację ze spotkania "Nasz Jan Nowak-Jeziorański", inaugurującego obchody stulecia urodzin "kuriera z Warszawy".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Paradoksy Okrągłego Stołu

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2014 20:00
- Rozpatrywanie obrad Okrągłego Stołu w kategoriach narodowej zdrady wynika z niewiedzy i kierowania się emocjami - mówił "W tyglu kultury" Leszek Moczulski, którego Konfederacja Polski Niepodległej odmówiła jednakże udziału w obradach 1989 roku.
rozwiń zwiń