Julian Kornhauser urodził się na Śląsku, dorastał w Gliwicach i właśnie tam zaczęła się jego droga do literatury. W nagranych przed trzydziestu laty wspomnieniach poeta wracał do czasu, kiedy pisanie nie było jeszcze zawodem ani świadomym wyborem artystycznym.
– Wydaje mi się, że to było bardzo, bardzo dawno, kiedy chodziłem do szkoły podstawowej. Wtedy zrozumiałem, że jestem poetą, że będę pisał, że będę się zajmował literaturą. Jeszcze oczywiście nie wiedziałem dokładnie, czym to się skończy i czy na tyle mam talentu, możliwości, że to mi się uda – wspominał.
POSŁUCHAJ:
>>> Julian Kornhauser #1. Poezja
Wiersze, które lepiej było ukrywać
Pierwsze próby poetyckie Julian Kornhauser zachowywał przede wszystkim dla siebie. Przełomem okazała się rozmowa z najbliższym przyjacielem. Młody poeta zdecydował się pokazać mu kilka swoich tekstów, ale reakcja kolegi daleka była od zachwytu.
– Był bardzo zdziwiony i nieco zażenowany. Ten odbiór zresztą był symptomatyczny i dał mi dużo do myślenia. Wiedziałem, że raczej należy się ukrywać z tym, a nie popisywać umiejętnością pisania wierszy – opowiadał.
Zupełnie inaczej zareagowała nauczycielka języka polskiego. Gdy dowiedziała się o literackich próbach ucznia, zaczęła spotykać się z nim po lekcjach, podsuwać książki i udzielać pierwszych wskazówek. – Bardzo mile ją wspominam jeszcze dzisiaj. Była to osoba wówczas już starsza, starej daty nauczycielka. Całe życie poświęciła uczniom i szkole. To było bardzo ciekawe dla mnie doświadczenie, że byli ludzie, którzy uwierzyli w to, że mogę coś zrobić – mówił w Dwójce.
Czytaj także:
Śląsk jako "przestrzeń egzystencjalna"
Pierwsze wiersze wyrastały z najbliższego otoczenia. – Urodziłem się na Śląsku. Śląsk był czymś dla mnie naturalnym. Była to przestrzeń egzystencjalna i przestrzeń widoczna gołym okiem. Pierwsze wiersze śląskie, w cudzysłowie, zrodziły się ot tak sobie, po prostu. Nie były czymś wymyślonym – tłumaczył.
Z czasem pisanie stawało się coraz bardziej świadome. – Zacząłem traktować to pisanie poważniej. Przyglądać się pewnym rzeczom wokół siebie, spoglądać na ludzi, których dokładnie nie znałem. Próbowałem odgadywać ich prywatne życie, a więc te wiersze zaczęły rodzić się z takiej obserwacji czy też z pewnych psychologicznych działań – opowiadał.
Przypadkowy początek "Nowej Fali"
Do pierwszej publikacji również doprowadził przypadek. Kornhauser był wówczas zapalonym czytelnikiem czasopism społeczno-kulturalnych. W jednym z nich natrafił na informację o przygotowywanym przez wydawnictwo Iskry almanachu młodych autorów. Postanowił wysłać kilka swoich wierszy Arturowi Międzyrzeckiemu, który odpowiadał za część poetycką publikacji.
– Otrzymałem pozytywną odpowiedź. Pan Międzyrzecki wybrał do druku, niestety wtedy bardzo tego żałowałem, tylko jeden utwór. Był to wiersz, pamiętam doskonale, pod tytułem "Nikifor" – wspominał.
Debiutancki tekst nie ukazał się jednak dokładnie w takiej postaci, w jakiej wysłał go młody autor. – Został w jakimś sensie ocenzurowany przez Artura Międzyrzeckiego, bo zaproponował mi zrezygnowanie z kilku ostatnich wersów. Już nie pamiętam przyczyny tej prośby. Przystałem na nią, będąc zadowolony, że ukaże się mój wiersz w tym almanachu – mówił.
Autorzy jednego z najważniejszych zjawisk polskiej poezji powojennej
Znaczenie tej publikacji ujawniło się dopiero później. W tym samym almanachu swoje teksty zamieścili młodzi autorzy, których nazwiska miały wkrótce zostać połączone z jednym z najważniejszych zjawisk polskiej poezji powojennej.
– Jak się okazało, debiutowałem tam wspólnie między innymi ze Stanisławem Barańczakiem i Włodzimierzem Paźniewskim. A więc z ludźmi, poetami, którzy stali się wkrótce moimi sprzymierzeńcami artystycznymi i twórcami pokolenia "Nowej Fali" – wspominał Kornhauser.
– Przypadek rządził, że spotkaliśmy się w tej samej książce, aczkolwiek jeszcze oczywiście nie wiedzieliśmy, że za chwilę staniemy się jedną generacją, że za chwilę poznamy się, że staniemy się przyjaciółmi, będziemy pisali wspólne manifesty, programy i że losy nas połączą – dodał.
Poeta, tłumacz, badacz literatury
Julian Kornhauser stał się jednym z głównych przedstawicieli "Nowej Fali". W Krakowie współtworzył grupę poetycką "Teraz", działającą przy Klubie Pod Jaszczurami. Wspólnie z Adamem Zagajewskim stworzył program ideowo-artystyczny nowofalowej formacji.
Jego działalność daleko wykroczyła poza poezję. Jest również prozaikiem, eseistą, krytykiem literackim, tłumaczem oraz znawcą literatury serbskiej i chorwackiej. Jako profesor nauk humanistycznych przez lata był związany z Uniwersytetem Jagiellońskim.
W okresie PRL działał w opozycji demokratycznej, publikował w drugim obiegu, a po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany. Jest laureatem m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich, Nagrody Poetyckiej im. Andrzeja Bursy oraz Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius za całokształt twórczości.
***
Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności
Przygotowanie: Dorota Gacek
Data emisji: 21-25.09.2026
Godz. emisji: 12.45
oprc. zuzannachowanie