REKLAMA

Krafftówna, Gogolewski, Trela i Pieczka - wspominamy gigantów

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2022 16:59
W tym roku pożegnaliśmy czworo nestorów polskich scen. Świat kina i teatru wyrósł i wychował się na ich talencie. W Dwójce w sobotnie popołudnie wspominaliśmy: Barbarę Krafftównę, Ignacego Gogolewskiego, Jerzego Trelę i Franciszka Pieczkę.
Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka podczas nagrania słuchowiska
Barbara Krafftówna i Franciszek Pieczka podczas nagrania słuchowiskaFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

Barbara Krafftówna w kinie była aktorką Wajdy, Kutza, a przede wszystkim Wojciecha Jerzego Hasa. Gdyby zagrała tylko w "Jak być kochaną", już przeszłaby do historii kina polskiego. A jednak o filmie mówiła, że to był "epizod", "przygoda" w jej życiu artystycznym. Ważniejsza była dla niej scena. Tu właściwie wszystkiego nauczył ją Iwo Gall. Pamięć o tym reżyserze i pedagogu, współpracowniku Teatru Reduta, Krafftówna kultywowała. Przy każdej okazji przypominała o nim dziennikarzom. 

***

Jerzy Trela, wybitny aktor teatralny i filmowy. Stworzył wiele znakomitych kreacji teatralnych, m.in. w "Dziadach", "Wyzwoleniu" i "Hamlecie", zagrał w ponad 70 filmach oraz w 140 spektaklach Teatru Telewizji.

Absolwent krakowskiej PWST, swoje życie artystyczne związał z Krakowem, gdzie od początku lat. 70. grał w zespole Starego Teatru. Tu też stworzył najważniejsze i najtrwalej zapisane w historii polskiego teatru role – Gustawa-Konrada w "Dziadach" i Konrada w "Wyzwoleniu" w reżyserii Konrada Swinarskiego (nagroda główna za rolę Konrada na XVI Kaliskich Spotkaniach Teatralnych). Ale grał też u Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego, Jerzego Grzegorzewskiego, Tadeusza Bradeckiego czy Krzysztofa Jasińskiego, z którym współtworzył Teatr STU.

***

Ignacy Gogolewski urodził się w 1931 roku w Ciechanowie. W 1953 roku ukończył Wydział Aktorski PWST w Warszawie i wkrótce został zaangażowany do stołecznego Teatru Polskiego, gdzie debiutował jako aktor teatralny. Miał za sobą blisko 70 lat pięknej, choć niepozbawionej dramatycznych zwrotów kariery.

Aktor wcielił się również w rolę Antka Boryny w "Chłopach" w reżyserii Jana Rybkowskiego, a także – Bielajewa w sztuce Turgieniewa "Miesiąc na wsi". Prawdziwy rozgłos przyniosła mu jednak rola Konrada w "Dziadach" w reżyserii Aleksandra Bardiniego. Miał wówczas zaledwie 24 lata. Wcześniej postać tę grali aktorzy powyżej czterdziestki. 

***

Franciszek Pieczka przez ponad pół wieku był związany z Teatrem Polskiego Radia, w którym nagrał wiele słuchowisk i adaptacji polskiej literatury. Występował też w powieści radiowej "W Jezioranach". Aktor często powtarzał, że bardzo lubi tę pracę, ponieważ jest to teatr wyobraźni, gdzie słuchacz ma wiele do zrobienia. Taka forma zmusza go do myślenia i aktywnego uczestnictwa w odbiorze kultury. Franciszek Pieczka przyznał, że Polskie Radio jest mu szczególnie bliskie. - Radio wymaga od aktora dużej sprawności zawodowej - podkreślał.

Za wybitne kreacje aktorskie w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia Franciszek Pieczka otrzymał w 2018 roku Wielką Nagrodę Festiwalu "Dwa Teatry" w Sopocie. W rozmowie z Polskim Radiem aktor powiedział wówczas, że to dla niego niezwykłe wyróżnienie. - Teatr Polskiego Radia wymaga od aktora pełnego profesjonalizmu, pełnej gotowości - mówił.

***

Na audycję w sobotę (29.10) w godz. 15.00-17.00 zapraszają Małgorzata Szymankiewicz i Jakub Kukla.

Czytaj także

Barbara Krafftówna w krainie czarów. Archiwalny wywiad

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2022 10:00
Mija tydzień, odkąd w wieku 93 lat odeszła Barbara Krafftówna – wybitna aktorka teatralna i filmowa, artystka kabaretowa i piosenkarka. W audycji "Zagadkowa niedziela" Katarzyna Stoparczyk przywołała fragmenty archiwalnego wywiadu, którego artystka udzieliła w Trójce w 2018 roku, na trzy miesiące przed swoimi dziewięćdziesiątymi urodzinami. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wspomnienie o Jerzym Treli. "Kochał teatr w sobie, a nie siebie w teatrze"

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2022 13:22
- Traktował teatr jako misję, którą niesie dla ludzi. I gdy ludzie odwdzięczali mu się sympatią, to było dla niego najważniejsze w życiu, bo poświadczało, że coś im dał - wspominała w Dwójce Jerzego Trelę Dorota Segda. Wybitny aktor teatralny i filmowy zmarł w wieku 80 lat.
rozwiń zwiń