Kot chodzi swoimi ścieżkami - czy zawsze jest to dobre?

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2021 15:45
Kochamy naszych kocich pupili, ale niestety - nie zawsze sprzyjają środowisku, więc lepiej nie wypuszczać ich samodzielnie poza dom. Naukowcy szacują, że ok. 631 mln ssaków i niemal 144 mln ptaków pada w Polsce co roku ofiarą kotów. Podkreślają, że aktywność domowych drapieżników w skali kraju może negatywnie wpływać na bioróżnorodność. 
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/ HildeAnna

pies kot 1200.jpg
Jak pies z kotem. Za co pokochaliśmy te zwierzęta?

Koty w domu są miłe i przytulne, jednak gdy poczują wolność - mogą zamienić się drapieżców. Jak się okazuje nasze domowe koty mogą być zagrożeniem dla środowiska, ich beztroskie szwendanie się po osiedlu, lasach, czy łąkach - dla innych gatunków zwierząt może być zagrożeniem.


Posłuchaj
04:35 Czwórka/Stacja Nauka - koty 12.03.2021.mp3 Koty mogą stanowić zagrożenie dla bioróżnorodności. O tym rozmawiamy z prof. Michałem Żmichorskim z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży (Stacja Nauka/Czwórka)

- Wydaje się, że jest to bardzo poważny problem wynika to z tego, że kotów jest bardzo dużo w Polsce; to są miliony zwierząt i to bardzo efektywne drapieżniki - mówi prof. Michał Żmichorski, profesor z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. - Potrafią świetnie polować w dzień, w nocy potrafią wchodzić na drzewa i polować na zwierzęta nadrzewne, które poruszają się po ziemi. Są bardzo plastyczne, bardzo wszechstronne, mają dobre zmysły wzroku, słuchu, węchu. Bardzo skutecznie polują na wszystkie zwierzęta, które potrafią złapać. 

Czytaj także:

Koty w ten sposób spełniają swoje instynkty łowieckie i bardzo często żywią się złapanymi przez siebie zwierzętami. Najczęściej ich ofiarami są drobne ptaki, a bardziej narażone są gatunki, które budują gniazda na ziemi, niż te, które przebywają w dużej mierze w górnych warstwach koron drzew. W Polsce najbardziej narażonymi na niebezpieczeństwo są takie gatunki ptaków jak drozdy, rudzik, wróble, kilka gatunków sikorek, które często korzystają z zimowego dokarmiania i wtedy są narażone na ataki kotów.

Możemy mieć swój wkład w ograniczenie polowań przez koty. Przede wszystkim pilnujmy naszych pupili i nie pozwalajmy im wychodzić z domu samodzielnie. - Najważniejszą rekomendacją jest unikanie wypuszczania kotów luzem poza dom. Kot domowy nie musi wychodzić na dwór - tłumaczy ekspert. - Na wiele sposobów możemy ograniczać drapieżnictwo kota, wypuszczając go na ogrodzone przestrzenie, balkony i tarasy, lub zmniejszając ilość godzin jego przebywania na zewnątrz.


kot zabawa dziewczyna shutter 1200 Dora Zett.jpg
Twój kot się nudzi? Zrób mu zabawkę

Czytaj także:

Co się dzieje, gdy nie będziemy zwracać uwagi na ten problem? - Konsekwencje są różne, jeżeli chodzi o bioróżnorodność, to możemy się spodziewać spadku liczebności gatunków, które niegdyś były pospolite, a dzisiaj już wiemy, że są coraz rzadsze, między innymi dlatego, że są zabijanie przez koty. Również dla samych kotów wychodzenie na dwór bez opieki może być niebezpieczne, koty mogą ginąć pod kołami samochodu, być zabite przez psy, lub wpaść do studzienki - dodaje specjalista.

Naukowcy sugerują nawet wprowadzenie regulacji prawnych, które ograniczyłyby możliwość swobodnego poruszania się kotów i obciążałyby właścicieli odpowiedzialnością za szkody w środowisku.

***

Tytuł audycji: Stacja Nauka

Prowadzi: Patryk Kuniszewicz

Materiał przygotowała: Agata Nowotnik

Data emisji: 12.03.2020

Godzina emisji: 12.34

aw


Czytaj także

Dobry stres i zły stres? Jaki stres pobudza, a jaki wyczerpuje?

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2020 16:05
Dystres to nieprzyjemny stres szkodliwy, który wyczerpuje i powoduje dezintegrację psychiczną. Jest również inna odmiana stresu - eustres, nazywany stresem korzystnym. Jest on czynnikiem motywującym, który prowadzi do rozwoju psychicznego - sprawdzamy jak je odróżnić.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Razem raźniej. Czworonóg w domu - nieoczekiwany efekt pandemii

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2021 18:40
- W ostatnim czasie zaobserwowaliśmy, że spływa do nas dużo ankiet przedadopcyjnych i to zarówno kocich, jak i psich - mówi Marta Michalik ze schroniska dla zwierząt w Poznaniu. - Znaczący wzrost zainteresowania adopcjami wiążemy z faktem, że wiele osób zaczęło pracować zdalnie i pomyślało o powiększeniu rodziny o czworonożnego przyjaciela.
rozwiń zwiń