Dlaczego medycy spotykają się z hejtem?​ 

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2020 19:58
Lekarze i pielęgniarki spotykają się już nie tylko z wdzięcznością, ale też rosnącą niechęcią. Czemu boimy się ludzi, którzy ratują nam życie?
Audio
  • "Nie bój się medyka" i pomóż mu walczyć z hejtem (Czat Czwórki)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/Rawpixel.com

Zamiast akceptować możemy reagować

Początkowe wyrazy uznania zamieniły się w hejt. Coraz częściej słyszymy o przypadkach, gdy współlokatorzy budynku żądają opuszczenia go przez osoby pracujące z chorymi. Lekarce, profesor stołecznej SGH, oblano drzwi do mieszkania farbą. Medycy nie są chętnie widziani również w niektórych sklepach: piekarniach, warzywniakach. Adrian Andrzejewski wraz z przyjaciółmi postanowił działać. Wspólnie rozpoczęli kampanię "Nie boję się medyka". - To nasza reakcja na wszystkie przykre i nieuzasadnione sytuacje, z którymi w trakcie trwania pandemii spotkali się pracownicy ochrony zdrowia - opowiadał organizator akcji. To, jak wyliczał, prośby o opuszczenie miejsca zamieszkania, czy windy, kartki z obraźliwymi komentarzami zostawiane na klatce schodowej czy pod drzwiami, wypraszanie ze sklepów.

Dlaczego boimy się ludzi, którzy ratują nam życie? 

Jak przyznawał Ireneusz Szafraniec, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych od czasu początku pandemii zarówno on i jego współpracownicy spotykają się z dystansem, a nawet ostracyzmem ze strony reszty społeczeństwa. Tego rodzaju zachowanie wynika to ze strachu i niestety braku wystarczającej wiedzy na temat realnego zagrożenia. Personel medyczny jest wyposażony w środki ochrony osobistej, które zabezpieczają go przed kontaktem z potencjalnym nosicielem wirusa. - Pielęgniarki, ratownicy medyczni i lekarze mają swoje procedury, które zabezpieczają ich przed zarażeniem - tłumaczył. - Kiedy minęła pierwsza fala zagrożenia, zaczęto szukać winnych. Wielu założyło, że to medycy są głównymi roznosicielami wirusa - komentował.

Skąd ta nagła zmiana?

Dziś częściej niż oklaski słyszymy o aktach przemocy i wandalizmu. Prof. Włodzimierz Piątkowski, kierownik katedry Społecznych Problemów Zdrowotności, Zakład Socjologii Zdrowia, Medycyny i Rodziny UMCS wyjaśniał, że jest to zjawisko znane w psychologii i socjologii społecznej. - Przemoc, nienawiść i brutalność przelały się z życia społecznego na służbę zdrowia. Takie zjawisko nazywane jest przeniesieniem agresji. Paradoks polega na tym, że niektórzy przenieśli ją na osoby, którym w zaistniałej sytuacji powinni być najbardziej wdzięczni - zwracał uwagę ekspert. - Pandemia zaostrza mechanizmy wzajemnej niechęci. Pamiętajmy jednak, że pracownicy służby zdrowia również są narażeni nie tylko na zarażenie wirusem, ale także na związany z sytuacją silny stres - przestrzegał.

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Data emisji: 13.05.2020

Godz. emisji: 15.05

ac/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polecamy książki i seriale. Do których warto zajrzeć?

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2019 12:21
W programie zagoszczą m.in. Łukasz Muszyński i Kinga Michalska. Będziemy polecać seriale, które warto obejrzeć i książki, po które trzeba sięgnąć. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Daleko od domu w czasie izolacji. Ukrainka w Polsce, Polka w Chinach

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2020 11:52
Są daleko od domu, w obcym kraju, bez rodziny i przyjaciół. Izolacja, z którą przyszło nam się zmagać w czasie pandemii jest szczególnie trudna właśnie dla nich. Jak sobie radzą, za czym najbardziej tęsknią? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie taka rajska wyspa. Historie Polaków, którzy nie wrócili do kraju

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2020 11:20
Zamknięte granice, odwołane loty, gorączkowe poszukiwanie możliwości powrotu do kraju - z perspektywą obowiązkowej kwarantanny. Tak wyglądała ich codzienność na początku marca. Nowe bilety powrotne to często wydatek przekraczający możliwości ich finansowe. W "Czacie Czwórki" rozmawialiśmy z Polakami, którzy nadal pozostają poza granicami naszego kraju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agnieszka Więdłocha i Antoni Pawlicki: izolacja nie zwalnia z pomagania

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2020 15:20
Kiedy nie grają, pomagają - od lat uczestnikom Powstania Warszawskiego, a ostatnio strażakom gaszącym pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym.  
rozwiń zwiń