Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Jęk liry korbowej

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2022 08:00
Warszawski duet Jęk frapująco zestawia lirę korbową z syntezatorami, tworząc osobliwe, drone-metalowe brzmienie. Świetnie pokazuje jak tradycyjny instrument zyskuje, wykorzystany we współczesnej muzyce.
okładka kazety Jęk
okładka kazety "Jęk"Foto: mat. promo.

Lira korbowa, instrument wciąż nie do końca oswojony jako współczesny, w muzyce ludowej, ale też metalowej i eksperymentalnej pojawia się stosunkowo często. Z jednej strony u zespołów pokroju polskiego Żywiołaka, gdzie muzyce dodaje wyjątkowego kolorytu. Z drugiej strony instrument wykorzystuje francuski kompozytor Yann Gourdon, który post-folkową muzykę eksploruje z kolektywem La Nòvia a tę o zacięciu rockowych repetycji z zespołem France.

Lira korbowa oferuje niezwykły koloryt, który potrafi frapująco ubarwiać ludowe pieśni i tradycyjne aranżacje. Z drugiej strony atrakcyjnie brzmi sama w sobie, także wykorzystywana solo, kiedy można na niej budować rozwlekłe burdony, dronowe pasma, niekończące się i jednostajne. Instrument napędza się kręcąc korbą i naciskając klawisze melodyczne. Połączona z kołem korba, obracając się, pociera struny – w sposób jaki zazwyczaj robi się to smyczkiem na instrumentach smyczkowych (do rodziny których, lira oczywiście, należy).

Jęk Jęk

Warszawski, tajemniczy zespół Jęk idzie w tym drugim kierunku. Na ich debiutanckim wydawnictwie znalazły się tylko trzy utwory, ale trwają łącznie ponad 30 minut. Lira korbowa jest tu elementem wiodącym, ale wspomaganym przez syntezatory, które w wielu momentach ciekawie uzupełniają brzmienie instrumentu. W „Prelud” to rozwarstwienie, łączące elektroniczne i akustyczne dronowe brzmienie, jest najbardziej wyczuwalne. Duet zapuszcza się w kierunku dark ambientu z pogranicza dungeon, gdzie ciężkie metalowe zagrania łączy się z elektronicznymi frazami.

Potem muzyka staje się gęstsza i bardziej intensywna. Najdłuższe na wydawnictwie „Sauté” to, jak wskazuje tytuł, studium przypadku liry korbowej w jej najczystszej postaci. Zapętlone mantryczne formy, rezonując tworzą psychodeliczne poczucie metalicznej jednostajności. W pewnym momencie charakterystyczne akustyczne wybrzmiewanie liry zatraca się na rzecz dark-ambientowego, a może trochę metalowego, minimalistycznego dronu, który jednak subtelnie mieni się różnymi barwami.

Im dalej w las tym więcej się dzieje. Mikrotonalne zmiany generowane przez zróżnicowany wachlarz możliwości instrumentu przyciągają, ale wyłaniają się powoli, niezauważalnie. Końcowy „Migot” brzmi jeszcze wolniej i ciężej, ma w sobie blackmetalowe zacięcie, zwalnia, ale i przeplata z syntezatorowym tłem i wielowarstwową konstrukcją. Po intensywnym i gęstym drugim utworze, tu muzyka staje się jakby bardziej efemeryczna, rozwarstwiająca, dźwięki sprawiają wrażenie nieco rozrzedzonych. Lira w połączeniu z syntezatorem brzmi chwilami wręcz jak organy – ukazuje swój monumentalizm, w końcówce wręcz w orkiestralno-apokaliptycznej formie.

Jęk Jęk

Można spytać, ile ta muzyka ma wspólnego z ludowością, skoro jej rodowód mniej niż w tradycji, zanurzony jest w blackmetalowym i dronowym brzmieniu? Mnie najbardziej pociągają tu nieoczywiste konteksty liry korbowej, jej zanurzenie w historii, ale też niesamowity potencjał na wykorzystanie w muzyce współczesnej, w zupełnie innym kontekście. Jęk we frapujący sposób pokazuje moc tego instrumentu, czerpie z rozwiązań bliskich muzyce współczesnej czy idei „deep listening”, ale też pokazuje jak intrygująco owocuje łączenia tradycyjnych technik wykonawczych z najnowszymi technologiami.

 

Jakub Knera

Jęk

„Jęk”

3,5/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

Czytaj także

Valentine Clastrier o filozofii liry korbowej

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2017 08:00
Z francuskim artystą grającym muzykę współczesną rozmawialiśmy o problemach, jakie wynikają z wykorzystywania tradycyjnych instrumentów w nietradycyjnym kontekście.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lira korbowa na nowo

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2019 16:00
Połączenie wielu głosów i instrumentów, najbardziej przypomina skrzypce. Jest egzotyczna, ale jednocześnie wpisana w europejską tradycję. Grywali na niej wędrowni dziadowie proszalni, utwory na lirę pisali też Haydn, Vivaldi, Beethoven czy Mozart. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jazz i polska tradycja spotykają się w Lumpeksie

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2020 10:12
Lumpeks szuka punktów wspólnych między jazzem i tradycją, tworząc barwną współczesną opowieść naznaczona ludowymi melodiami i improwizacjami, balansując pomiędzy awangardą a ludycznością.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziewucha z lirą

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2022 16:00
Bardzo się cieszę, że powstała pierwsza krajowa płyta lirnicza, taka pełnowymiarowa. Bo oczywiście nie zapominam o albumach Jarka Adamowa i Jacka Hałasa, dobrych i ważnych, ale tam lira była potraktowana tradycyjnie, jako akompaniament do śpiewu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gordiy Starukh. Liry korbowe kontra elektroniczne uderzenie

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2022 10:35
- Muzyka tradycyjna niesie bardzo silny przekaż, jest niezwykle ważna w tworzeniu tożsamości narodowej - podkreślał Gordiy Starukh, wokalista i kompozytor, ale także lutnik, który tradycyjne brzmienia wpisuje w mocny, elektroniczny bit.
rozwiń zwiń