Historia

Walka komunistycznego państwa z tradycją świąt historycznych

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2022 05:35
18 stycznia 1951 roku, komunistyczny sejm PRL przyjął ustawę o dniach wolnych od pracy, związanych z różnymi świętami religijnymi i historycznie polskimi. To właśnie, dzięki tej ustawie, z kalendarza świętowania zniknęło choćby święto 3 Maja.
Pochód pierwszomajowy w PRL, Warszawa
Pochód pierwszomajowy w PRL, WarszawaFoto: NAC

22 lipca za 11 listopada

Komuniści nie chcieli również honorować święta odzyskania niepodległości II RP, czyli święta 11 listopada. W zamian za to wstawili własne święto niepodległości PRL-u w dniu 22 lipca, związane z ogłoszeniem komunistycznego manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 22 lipca 1944 roku.

Słynna ustawa z 18 stycznia 1951 roku nosi swój unikalny numer i przyporządkowanie Dz.U. 1951 nr 4 poz. 28. Nie jest długa, ani nie wdaje się w szczegóły... komunistom wystarczało jedynie suche określenie, które dni są w roku kalendarzowym wolne od pracy, czyli przeznaczone na świętowanie.

Swoje miejsce zachowały oczywiście takie święta z charakteru religijne, których zniesienie byłoby niemożliwe dla tak religijnego społeczeństwa. Oprócz 4 dni świąt Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy, dniami wolnymi od pracy były oczywiście 1 listopada - dzień Wszystkich Świętych, dzień Bożego Ciała, 15 sierpnia - Wniebowzięcie, pierwszy dzień Zielonych Świątek oraz 6 stycznia - święto Trzech Króli, będące również początkiem świat Bożego Narodzenia obrządku prawosławnego.

Te religijne święta, mimo niewątpliwych treści prawdziwie polskich, których polski Kościół był zawsze nośnikiem, były wręcz obowiązkowe. Władze próbując znieść ich formę świętowania naraziłyby się na prawdziwe i powszechne protesty. Komuniści zaaprobowali także zwyczajowe święta związane z początkiem nowego roku - czyli 1 stycznia i oczywiście nieśmiertelne dla nich święto pracy - 1 maja. Do tego wszystkiego dorzucili jeszcze wspomniane wcześniej święto lipcowe. Ustawa została podpisana przez prezydenta Bolesława Bieruta i prezesa rady ministrów Józefa Cyrankiewicza. Weszła w życie z dniem ogłoszenia, czyli 19 stycznia 1951 roku.

Nieakceptowalne dla komunistów

Oczywiste jest też, że wolnymi od pracy, ściśle wedle tradycji, były także niedziele. Władze państwowe, obawiając się czysto polskich świąt, polskich z charakteru i podkreślających naszą historię, zrezygnowały z obchodzenia święta 3 maja oraz prawdziwego święta niepodległości - 11 listopada. Komuniści bali się, że niesione przekazem historycznym wartości mogły generować większy niż zazwyczaj sprzeciw w stosunku do komunistycznego najeźdźcy - po prostu bali się czysto polskich w wyrazie protestów i jawnego opowiadania się za wolnością od Związku Radzieckiego.

Dr Łukasz Kamiński, historyk i były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w wywiadzie dla Polskiego Radia stwierdzał co następuje: "Dwa lata po wojnie 3 Maja wciąż jeszcze pozostawał świętem narodowym. W 1945 roku zorganizowano nawet państwowe obchody, chociaż miały one szereg nowych akcentów, przede wszystkim w postaci portretów Lenina. Samo święto 3 Maja było do zaakceptowania dla komunistów, ponieważ związało się ono z pewną postępową tradycją, z tradycją zmian społecznych. Znajdowało się natomiast zbyt blisko powstałego po wojnie Święta Pracy, 1 maja i było dla niego zbyt dużą konkurencją. Dlatego już w 1946 roku w ostatniej chwili zakazano obchodów 3 Maja, co doprowadziło do niepokojów społecznych, demonstracji, zamieszek, a później strajków protestacyjnych na większości polskich uczelni. Rok później komuniści już oficjalnie znieśli święto Konstytucji 3 Maja, degradując je do roli święta Stronnictwa Demokratycznego. Był to normalny dzień pracy".

Narzucone przez komunistów

Podobnie wypowiada się również w związku z rocznicą odzyskania niepodległości: "Komuniści chcieli stworzyć alternatywną wersję dla każdego z tych świąt. Zamiast 15 sierpnia, czyli święta Wojska Polskiego i rocznicy cudu nad Wisłą, zaczęto świętować rocznicę bitwy pod Leniną czyli chrztu bojowego nowego wojska polskiego kontrolowanego przez komunistów. Jeżeli chodzi o 11 listopada, Święto Odzyskania Niepodległości próbowano je zastąpić 22 lipca czyli fikcyjną datą powołania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W rzeczywistości został on utworzony wcześniej i przede wszystkim nie w Chełmie Lubelskim, jak głosiła propaganda, tylko w Moskwie pod nadzorem Józefa Stalina".

Dla nas, w obecnych czasach, wydaje się być wręcz niemożliwe, by nie było świąt 11 listopada bądź 15 sierpnia. Przecież te święta określają naszą tożsamość jako Polaków, którzy kochają swoją ojczyznę uczuciem szczerym i największym. Cieszmy się zatem każdym takim patriotycznym świętem, bo warto świętować polskość.

PP

Czytaj także

22 lipca 1944 – prawda o kłamstwie władzy ludowej

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2024 05:45
- Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego to świadectwo epoki, świadectwo przejmowania władzy państwowej w Polsce przez siły zależne od Związku Radzieckiego - powiedział historyk prof. Wojciech Roszkowski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Święto Pracy – esencja propagandy PRL

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2024 05:45
- Największą rangę święto miało w okresie stalinowskim. Wówczas do obchodów 1 maja szykowano się już w marcu. Wydział propagandy KC PZPR przygotowywał scenariusz, hasła i trasę pochodu. Przygotowywała się także Służba Bezpieczeństwa - mówił na antenie Polskiego Radia historyk, prof. Marcin Zaremba.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Śmierć Stalina – ulga dla świata i krokodyle łzy komunistów

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2024 05:45
Józef Stalin zmarł 71 lat temu, 5 marca 1953 roku. Ludzie w wolnym świecie odetchnęli z ulgą. W krajach zniewolonych przez komunizm również, chociaż oficjalnie musieli zaakceptować ostatnie tchnienie kultu jednostki wykorzystane w propagandowej żałobie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Antyklerykalizm w okresie PRL i III RP

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2020 11:59
- Każdy duchowny w okresie PRL posiadał własną teczkę, niezależnie od tego czy wchodził w jakiekolwiek interakcje ze Służbą Bezpieczeństwa, czy też nie decydował się na to. W tych teczkach gromadzono dokumenty na ludzi Kościoła, którymi można by kiedyś się posłużyć - powiedział publicysta Rafał Dudkiewicz.
rozwiń zwiń