Historia

Arnold Szyfman – stworzył Teatr Polski

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2021 05:45
11 stycznia 1967 roku zmarł Arnold Szyfman, reżyser, twórca i dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie. Należy do największych osobowości polskiego teatru i do najaktywniejszych jego organizatorów.
Arnold Szyfman.
Arnold Szyfman.Foto: Wikimedia commons/autor nieznany

Arnold Szyfman pochodził z rodziny żydowskiej z Ulanowa. Edukację gimnazjalną pobierał jednak częściowo w Krakowie. To tu miał możliwość pierwszego zetknięcia się z teatrem z prawdziwego zdarzenia. 

- W Krakowie byłem na gościnnych przedstawieniach z udziałem Heleny Modrzejewskiej i od tej chwili zaraziłem się bakcylem teatru – mówił Arnold Szyfman w audycji Polskiego Radia. - Z kolei już później kabaret Zielony Balonik zbliżył mnie do środowisk twórczych, to było bardzo cenne. Zacząłem przyglądać się ich pracy i zacząłem jednocześnie samemu pisać – wspominał.


Posłuchaj
28:48 Szyfman.mp3 "Arnold Szyfman. Moja droga do teatru." Audycja z cyklu "Proszę mówić, słuchamy". (PR, 5.06.1959)

 

Pierwsza sztuka na scenie

Po ukończeniu studiów filozoficznych wzbogaconych studiami nad historią sztuki zarówno w Krakowie jak i podczas pobytu w Berlinie Szyfman zadowoliwszy rodziców mógł wreszcie skupić na tym, co od wielu już lat było jego jedynym celem, czyli na teatrze. Napisał debiutancką sztukę pod tytułem "Fifi", którą – jak sam wspominał – skrytykowała Modrzejewska zachęcając jednak młodzieńca do dalszych prac w tym kierunku. Sztukę zdecydował się wystawić w Teatrze Miejskim w Krakowie Ludwik Solski w 1906 roku. Jednocześnie Szyfman powołał do życia teatr literacki Figliki, w którym wystawiał jednoaktówki, ale z powodów organizacyjnych przedsięwzięcie przetrwało tylko miesiąc. 

- Ten rok 1906 jest dla mnie pamiętny, bo w tym roku pierwszy raz ukazała się moja sztuka na scenie, w tym roku zostałem doktorem filozofii, i w tym samym roku byłem dyrektorem teatru – opowiadał Szyfman w Polskim Radiu. - Krótko trwała ta zabawa. Już w początku 1907 roku byłem bez teatru, z doktoratem, który mi do niczego nie mógł służyć i ze sztuką, która już była zapomniana – dodawał gorzko.

Szyfman przystąpił do pisania kolejnej sztuki, jednak wkrótce postanowił przenieść się do Warszawy, gdzie w popularnej "Oazie" powołał pierwszą w Warszawie scenę kabaretową o nazwie Momus. Szybko zyskała ona ogromne powodzenie, które jednak nie trwało zbyt długo. Już po kilku latach w atmosferze skandalu wobec nasilającej się krytyki ze strony władz, która często cenzurowała wystawiane kabarety, oraz niechęci widowni Momus został rozwiązany.

Jednak dzięki zdobytym w czasie istnienia kabaretu licznym kontaktom w Warszawskich kręgach artystycznych, urzędniczych i arystokratycznych, Szyfmanowi udało się rozpocząć prace nad swoim kolejnym pomysłem. Tym razem skala przedsięwzięcia była o wiele większa – Szyfman postanowił wybudować w Warszawie pierwszy prywatny teatr, który pozwoliłby na realizację spektakli o wiele większym rozmachu.

- Warszawa bardzo potrzebowała gmachu teatralnego z prawdziwego zdarzenia i było to zadanie godne poświęcenia mu życia – wspominał Szyfman w Polskim Radiu.

Wielki plan teatralny

Po oficjalnym zebraniu w pałacu Zamoyskich w Warszawie, na które udało się Szyfmanowi zaprosić wielu ważnych Warszawiaków, idea została wstępnie zaakceptowana, a obecni zadeklarowali udział w przedsięwzięciu na kwotę 19 tysięcy rubli. Był to zaledwie ułamek, co trzeba było jeszcze zgromadzić, ale i tak Szyfman potraktował to jako dobry znak. Dalej jednak nie było już tak łatwo.

- Warszawa dowiedziała się o tym, że powstaje teatr, więc oczywiście wszyscy zaczęli zwalczać tę ideę, choć wszyscy chcieli mieć teatr, tylko wszyscy, zwyczajem warszawskim, chcieli go zniszczyć. No bo przecież to leży w naszym temperamencie, w naszym bojowym anarchizmie – mówił Arnold Szyfman w Polskim Radiu. - Uratował mnie wtedy Tomasz Potocki. To był intelektualista w całym tego słowa znaczeniu i człowiek dobrej woli. Poznawszy moją ideę, postanowił mi pomagać. On się niczego nie bał, był moim mentorem towarzyskim i potrafił przekonać kogo trzeba do idei Teatru Polskiego – opowiadał.


Posłuchaj
24:50 Szyfman2.mp3 "Dzieje Teatru Polskiego - mówi Arnold Szyfman". Audycja z cyklu "Proszę mówić, słuchamy". (PR, 1.06.1960)

 

Dzięki kontaktom i poręczeniu Potockiego udało się stopniowo pozyskać kolejnych majętnych mieszczan i przedsiębiorców i zebrać potrzebą sumę 100 tysięcy rubli. Szyfman razem z architektem ruszył w objazd po europejskich stolicach, by obejrzeć inne budynki teatralne i podpatrzyć nowoczesne rozwiązania. Architektem tym był Czesław Przybylski. Praca ruszyła bardzo dynamicznie.

- Kupiliśmy w maju 1911 roku plac, a w kwietniu 1912 roku nastąpiło poświęcenie kamienia węgielnego w obecności setek ludzi – wspominał Arnold Szyfman. - Teatr był gotowy do prób w grudniu tego samego roku. Jednocześnie zaangażowano aktorów i wysłałem ich do Rosji do miast, gdzie były skupiska polskie. Przygotowałem 10 sztuk, które były w repertuarze wszystkich teatrów polskich. Natomiast już w grudniu odbyły się próby na scenie Teatru Polskiego – mówił Szyfman.

Nowy Teatr dla Warszawy

Teatr Polski zainaugurował swoją działalność w nowowybudowanym gmachu 29 stycznia 1913 roku premierą "Irydiona" Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Szyfmana i ze scenografią Karola Frycza. Obecny dyrektor Teatru Polskiego, Andrzej Seweryn, każdą w kolejną rocznicę tego wydarzenia wystawia nową premierę.

Powołany przez Szyfmana teatr funkcjonował pod jego dyrekcją w latach 1913-15 oraz już w niepodległej Polsce w latach 1918-39. W tym okresie był jedną z najważniejszych scen w kraju, słynącą z wysokiego poziomu współtworzących go artystów. Pod kierownictwem Szyfmana pracowali tu wybitni scenografowie: Karol Frycz, Wincenty Drabik, Stanisław Śliwiński czy Władysław Daszewski. Reżyserowali: Leon Schiller, Aleksander Zelwerowicz, Aleksander Węgierko, Karol Borowski czy Ryszard Bolesławski. Reżyserią chociaż niezbyt często zajmował się też Szyfman, który zrealizował tu między innymi "Pygmaliona" (1920), "Nie-Boską komedię" (1920), "Hamleta" (1922), czy "Romeo i Julię" (1931).

W Teatrze Polskim występowały też największe polskie sławy aktorskie w tym Kazimierz Junosza-Stępowski, Józef Węgrzyn, Aleksander Zelwerowicz i Juliusz Osterwa. Teatr przez lata utrzymywał wysoki poziom, pomimo tego, że jako przedsiębiorstwo prywatne musiał zarobić na siebie repertuarem lżejszym. 

Po II wojnie światowej Zelwerowicz włączył się w odbudowę polskiego życia teatralnego. Zajmował się między innymi odbudową gmachu Teatru Polskiego, ale był też dyrektorem przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za odbudowę gmachu Teatru Wielkiego. W latach 1945-49 i w okresie odwilży 1955-57 Szyfman znów kierował Teatrem Polskim. Szyfman zmarł 11 stycznia 1967 roku w Warszawie – dwa lata po uroczystym otwarciu odbudowanego Teatru Wielkiego. 

az

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Fifi". Szef Andrzeja Seweryna kończy 134 lata

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2016 11:00
– Chcemy, by nasza publiczność poznała inną stronę patrona Teatru Polskiego – mówił Andrzej Seweryn o czytaniu sztuki "Fifi" Arnolda Szyfmana w dniu jego 134 urodzin.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ludwik Solski. Długowieczny mistrz teatru

Ostatnia aktualizacja: 19.12.2020 05:45
19 grudnia mija 65. rocznica śmierci Ludwika Solskiego, który zmarł w setnym roku swego bardzo barwnego życia. Był aktorem, reżyserem i dyrektorem scen krakowskich i warszawskich.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Juliusz Osterwa - twórca Reduty

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2020 05:30
73 lata temu, 10 maja 1947 roku w Warszawie zmarł Juliusz Osterwa, aktor, reżyser i reformator teatru, twórca Teatru Reduta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tadeusz Fijewski - najbardziej warszawski aktor

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2020 05:44
12 listopada 1978 roku zmarł aktor Tadeusz Fijewski. Przez całe życie związany był z Warszawą, zagrał nawet Rzeckiego w ekranizacji jednej z najbardziej warszawskich powieści, czyli w "Lalce" (1968) Wojciecha Jerzego Hasa na podstawie Bolesława Prusa.
rozwiń zwiń