Historia

Dziennik Anny Frank - jedno z najważniejszych świadectw Holocaustu

Ostatnia aktualizacja: 04.08.2020 05:50
"Nieustannie szukam sposobu, żeby stać się taką, jaką chętnie chciałabym być i jaką mogłabym być, gdyby… na świecie nie mieszkali żadni inni ludzie" - brzmiał ostatni wpis w dzienniku Anny Frank.
Portret Anne Frank
Portret Anne FrankFoto: Wikimedia Commons/domena publiczna

4 sierpnia 1944 roku w Amsterdamie Gestapo aresztowało ukrywającą się żydowską rodzinę Franków: Ottona i Edith oraz ich córki Margot i Annę – autorkę dziennika, który stał się jednym z najważniejszych świadectw Holokaustu.

Cała rodzina Franków została deportowana do niemiecko-nazistowskiego obozu śmierci w Auschwitz ostatnim transportem, jaki dotarł z terenu okupowanej Holandii w ramach nazistowskiej akcji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej".

Posłuchaj
29:50 wokół dziennika anny frank___392_07_ii_tr_0-0_99115760a2b47cf[00].mp3 Wokół dziennika Anny Frank - audycja Witolda Malesy z cyklu "Biografie niezwykłe". (PR, 24.04.2007) 

Powiernik Anny Frank

Codzienne zapiski o swoim życiu w ukryciu młoda Żydówka Anna Frank prowadziła od dnia 12 czerwca 1942, kiedy otrzymała brulion na swoje 13 urodziny. Rozpoczęła go słowami: "Sądzę, że będę Ci mogła wszystko powierzyć, tak jak jeszcze nigdy nikomu i mam nadzieję, że będziesz dla mnie wielkim oparciem".

Dziewczynka urodziła się 12 czerwca 1929 we Frankfurcie nad Menem, w żydowskiej rodzinie od wielu pokoleń mieszkającej w Niemczech. Po dojściu Hitlera do władzy, w roku 1933 Otto i Edith Frankowie wraz z córkami - Anną i Margot – uciekli przed prześladowaniami do Amsterdamu.

Rok po wybuchu II wojny światowej Niemcy zajęli Holandię. "Po maju 1940 roku skończyły się dobre czasy: najpierw wojna, potem kapitulacja, wkroczenie Niemców i dla nas Żydów zaczęło się pasmo udręk" – pisała Anna.

Dwa lata w ukryciu

W lipcu 1942 roku Margot, starsza siostra Anny, została wezwana do "zgłoszenia się do grupy pracującej za granicą", co oznaczało konieczność stawienia się w obozie pracy przymusowej w Niemczech. Wezwanie to stało się dla rodziny powodem do ukrycia się w oficynie kamienicy w Amsterdamie, budynku należącym do byłej firmy Otto Franka - Nederlandse Opekta Mij. Frankom pomagało kilku byłych pracowników biura Otta. Wraz z rodziną Frank, w oficynie przy ulicy Prinsengracht 263, ukrywała się jeszcze rodzina Van Pels oraz dentysta dr Pfeffer.

German Death Camps - zobacz serwis edukacyjno-społeczny

Anna w swym dzienniku opisywała życie codzienne w ukryciu. Zapiski miały formę listów do nieistniejącej przyjaciółki Kitty. Pomimo ciężkich warunków, ich przekaz jest optymistyczny, pełen nadziei na zmianę sytuacji.

Dziewczynka w wielu wpisach wspomina radosny okres dzieciństwa, przedstawia też wzajemne relacje między mieszkańcami kryjówki. Ostatnia notatka nosiła datę 1 sierpnia 1944. Powstała na trzy dni przed aresztowaniem: "Bardziej, niż mogę to wyrazić, męczy mnie to, że nie wolno nam nigdy wychodzić na zewnątrz, i ogromnie się boję, że zostaniemy odkryci, a potem rozstrzelani" - pisała Anna.

Tragiczny koniec historii

W sierpniu 1944 roku ktoś wydał ukrywających się Żydów. Czteroosobowa rodzina Franków została aresztowana przez Gestapo i deportowana do Auschwitz ostatnim transportem, jaki dotarł z terenu okupowanej Holandii w ramach hitlerowskiej akcji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej".

Transport wyjechał z obozu przejściowego w Westerbork 3 września 1944. Było w nim 1019 Żydów, w tym 79 dzieci. 5 września dotarł do Auschwitz II-Birkenau. Po selekcji na rampie Niemcy zgładzili w komorach gazowych 549 osób. Pozostali, w tym Frankowie, zostali skierowani do obozu.

Holokaust przeżył jedynie ojciec, doczekawszy wyzwolenia obozu Auschwitz przez Armię Czerwoną, 27 stycznia 1945. Matka zmarła w obozie tuż przed wyzwoleniem, w styczniu 1945 roku. Obie dziewczynki zostały przeniesione w październiku do obozu Bergen-Belsen, gdzie zmarły na tyfus w marcu 1945 roku.

Najbardziej znana książka holenderska na świecie

Dziennik Anny, pozostawiony w kryjówce, odnalazła jedna z osób, które pomagały Frankom – Miep Gies. Pamiętnik po raz pierwszy ukazał się drukiem w 1947 roku. Do jego opublikowania doprowadził Otto Frank. Było to spełnienie woli jego córki, która pisała w swoim pamiętniku: "Po wojnie chcę w każdym razie wydać książkę pod tytułem "Oficyna", czy to się uda, pozostaje również pytaniem, ale mój dziennik będzie mógł temu służyć".

Do dziś dziennik Anny przetłumaczono na blisko 70 języków i zekranizowano. W domu, gdzie ukrywała się rodzina Franków, obecnie znajduje się muzeum.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Oskar Schindler - Niemiec, który ratował Żydów

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2020 05:40
Niemiecki przemysłowiec uratował swoich żydowskich pracowników przed zagładą w obozie koncentracyjnym w czasie II wojny światowej. Po wojnie został odznaczony tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Proces niemieckich zbrodniarzy z Majdanka

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2019 06:10
2 grudnia 1944 roku wyrokiem śmierci dla pięciu esesmanów zakończył się pierwszy proces załogi Majdanka. Szósty popełnił samobójstwo trzy dni wcześniej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

20. rocznica śmierci Jana Karskiego. "Ludzie nie mogą zapomnieć, co to jest Holokaust"

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2020 05:58
Przez całe życie walczył, żeby świat poznał dramat, jaki rozgrywał się w obozach zagłady. Nikt mu nie uwierzył. "Chciałem uratować miliony, a nie byłem w stanie ocalić jednego człowieka" - mówił. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zakończenie akcji likwidacyjnej warszawskiego getta

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2020 05:45
– Prezes Rady Żydowskiej inż. Adam Czerniakow popełnił samobójstwo. Wiedział on dokładnie, że rzekome przesiedlanie na wschód to śmierć setek tysięcy ludzi w komorach gazowych. Nie mając możności przeciwstawienia się temu, co się stało, wolał odejść – pisał w swoich wspomnieniach Marek Edelman.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Franciszek Gajowniczek: "On odszedł za mnie na śmierć, a ja przeżyłem"

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2020 05:55
- Podszedł do mnie esesman i wskazał ręką, że mnie też wyprowadzić do tych skazańców. Więc ja w tym czasie wypowiedziałem słowa, że żal mi jest dzieci i żony - relacjonował Franciszek Gajowniczek. (PR, 23.01.1979)
rozwiń zwiń