Historia

Dziennik Anny Frank - jedno z najważniejszych świadectw Holocaustu

Ostatnia aktualizacja: 04.08.2021 05:50
"Nieustannie szukam sposobu, żeby stać się taką, jaką chętnie chciałabym być i jaką mogłabym być, gdyby… na świecie nie mieszkali żadni inni ludzie" - brzmiał ostatni wpis w dzienniku Anny Frank.
Portret Anne Frank
Portret Anne FrankFoto: Wikimedia Commons/domena publiczna

4 sierpnia 1944 roku w Amsterdamie Gestapo aresztowało ukrywającą się żydowską rodzinę Franków: Ottona i Edith oraz ich córki Margot i Annę – autorkę dziennika, który stał się jednym z najważniejszych świadectw Holokaustu.

Cała rodzina Franków została deportowana do niemiecko-nazistowskiego obozu śmierci w Auschwitz ostatnim transportem, jaki dotarł z terenu okupowanej Holandii w ramach nazistowskiej akcji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej".

Posłuchaj
29:50 wokół dziennika anny frank___392_07_ii_tr_0-0_99115760a2b47cf[00].mp3 Wokół dziennika Anny Frank - audycja Witolda Malesy z cyklu "Biografie niezwykłe". (PR, 24.04.2007) 

Powiernik Anny Frank

Codzienne zapiski o swoim życiu w ukryciu młoda Żydówka Anna Frank prowadziła od dnia 12 czerwca 1942, kiedy otrzymała brulion na swoje 13 urodziny. Rozpoczęła go słowami: "Sądzę, że będę Ci mogła wszystko powierzyć, tak jak jeszcze nigdy nikomu i mam nadzieję, że będziesz dla mnie wielkim oparciem".

Dziewczynka urodziła się 12 czerwca 1929 we Frankfurcie nad Menem, w żydowskiej rodzinie od wielu pokoleń mieszkającej w Niemczech. Po dojściu Hitlera do władzy, w roku 1933 Otto i Edith Frankowie wraz z córkami - Anną i Margot – uciekli przed prześladowaniami do Amsterdamu.

Rok po wybuchu II wojny światowej Niemcy zajęli Holandię. "Po maju 1940 roku skończyły się dobre czasy: najpierw wojna, potem kapitulacja, wkroczenie Niemców i dla nas Żydów zaczęło się pasmo udręk" – pisała Anna.

Dwa lata w ukryciu

W lipcu 1942 roku Margot, starsza siostra Anny, została wezwana do "zgłoszenia się do grupy pracującej za granicą", co oznaczało konieczność stawienia się w obozie pracy przymusowej w Niemczech. Wezwanie to stało się dla rodziny powodem do ukrycia się w oficynie kamienicy w Amsterdamie, budynku należącym do byłej firmy Otto Franka - Nederlandse Opekta Mij. Frankom pomagało kilku byłych pracowników biura Otta. Wraz z rodziną Franków, w oficynie przy ulicy Prinsengracht 263, ukrywała się jeszcze rodzina Van Pelsów oraz dentysta dr Pfeffer.

German Death Camps - zobacz serwis edukacyjno-społeczny

Anna w swym dzienniku opisywała życie codzienne w ukryciu. Zapiski miały formę listów do nieistniejącej przyjaciółki Kitty. Pomimo ciężkich warunków, ich przekaz jest optymistyczny, pełen nadziei na zmianę sytuacji.

Dziewczynka w wielu wpisach wspomina radosny okres dzieciństwa, przedstawia też wzajemne relacje między mieszkańcami kryjówki. Ostatnia notatka nosiła datę 1 sierpnia 1944. Powstała na trzy dni przed aresztowaniem: "Bardziej, niż mogę to wyrazić, męczy mnie to, że nie wolno nam nigdy wychodzić na zewnątrz, i ogromnie się boję, że zostaniemy odkryci, a potem rozstrzelani" - pisała Anna.

Tragiczny koniec historii

W sierpniu 1944 roku ktoś wydał ukrywających się Żydów. Czteroosobowa rodzina Franków została aresztowana przez Gestapo i deportowana do Auschwitz ostatnim transportem, jaki dotarł z terenu okupowanej Holandii w ramach hitlerowskiej akcji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej".

Transport wyjechał z obozu przejściowego w Westerbork 3 września 1944. Było w nim 1019 Żydów, w tym 79 dzieci. 5 września dotarł do Auschwitz II-Birkenau. Po selekcji na rampie Niemcy zgładzili w komorach gazowych 549 osób. Pozostali, w tym Frankowie, zostali skierowani do obozu.

Holokaust przeżył jedynie ojciec, doczekawszy wyzwolenia obozu Auschwitz przez Armię Czerwoną, 27 stycznia 1945. Matka zmarła w obozie tuż przed wyzwoleniem, w styczniu 1945 roku. Obie dziewczynki zostały przeniesione w październiku do obozu Bergen-Belsen, gdzie zmarły na tyfus w marcu 1945 roku.

Najbardziej znana książka holenderska na świecie

Dziennik Anny, pozostawiony w kryjówce, odnalazła jedna z osób, które pomagały Frankom – Miep Gies. Pamiętnik po raz pierwszy ukazał się drukiem w 1947 roku. Do jego opublikowania doprowadził Otto Frank. Było to spełnienie woli jego córki, która pisała w swoim pamiętniku: "Po wojnie chcę w każdym razie wydać książkę pod tytułem "Oficyna", czy to się uda, pozostaje również pytaniem, ale mój dziennik będzie mógł temu służyć".

Do dziś dziennik Anny przetłumaczono na blisko 70 języków i zekranizowano. W domu, gdzie ukrywała się rodzina Franków, obecnie znajduje się muzeum.

mk

Czytaj także

Oskar Schindler - Niemiec, który ratował Żydów

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2020 05:40
Niemiecki przemysłowiec uratował swoich żydowskich pracowników przed zagładą w obozie koncentracyjnym w czasie II wojny światowej. Po wojnie został odznaczony tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Proces niemieckich zbrodniarzy z Majdanka

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2020 05:55
2 grudnia 1944 roku wyrokiem śmierci dla pięciu esesmanów zakończył się pierwszy proces załogi Majdanka. Szósty popełnił samobójstwo trzy dni wcześniej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jan Karski: ludzie nie powinni zapomnieć, co to jest Holokaust

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2021 06:00
Przez całe życie walczył, żeby świat poznał dramat, jaki rozgrywał się w obozach zagłady. Nikt mu nie uwierzył. "Chciałem uratować miliony, a nie byłem w stanie ocalić jednego człowieka" - mówił. 13 lipca mija 21. rocznica śmierci legendarnego kuriera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zakończenie akcji likwidacyjnej warszawskiego getta

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2021 05:45
– Prezes Rady Żydowskiej inż. Adam Czerniakow popełnił samobójstwo. Wiedział on dokładnie, że rzekome przesiedlanie na wschód to śmierć setek tysięcy ludzi w komorach gazowych. Nie mając możności przeciwstawienia się temu, co się stało, wolał odejść – pisał w swoich wspomnieniach Marek Edelman.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Franciszek Gajowniczek: "On odszedł za mnie na śmierć, a ja przeżyłem"

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2021 05:55
- Podszedł do mnie esesman i wskazał ręką, że mnie też wyprowadzić do tych skazańców. Więc ja w tym czasie wypowiedziałem słowa, że żal mi jest dzieci i żony - relacjonował Franciszek Gajowniczek. (PR, 23.01.1979)
rozwiń zwiń