Jak podała stacja, Ratcliffe przybył do Moskwy na pokładzie samolotu transportowego C-17, którego lądowanie w Rosji wzbudziło wcześniej poruszenie. Telewizja poinformowała, że dyrektor służby wywiadowczej odbywa spotkania, lecz nadal nie ustaliła szczegółów na ten temat.
Według portalu Axios Ratcliffe wyruszył jeszcze w niedzielę, lądując najpierw w stolicy Łotwy, Rydze. Przed podróżą szefa CIA Waszyngton uprzedził Kijów, że wysyła wysokiej rangi delegację do Moskwy i poprosił o wstrzymanie uderzeń na rosyjską stolicę na czas tej wizyty.
Jest to prawdopodobnie pierwsza wizyta Ratcliffe'a w Rosji na stanowisku dyrektora CIA. Jak zauważa CBS, CIA odgrywała znaczącą rolę w negocjacjach na temat wymiany więźniów z Rosją, w tym w sprawie uwolnienia dziennikarza „Wall Street Journal” Evana Gershkovicha. Poprzednik Ratcliffe'a, Bill Burns, odwiedzał Rosję przed rosyjską inwazją na Ukrainę na pełną skalę. Burns starał się wówczas odwieść i ostrzec Władimira Putina od realizacji swoich planów.
Do wizyty Ratcliffe'a dochodzi po tym, jak - według doniesień Radia Wolna Europa - swoją wizytę w Kijowie przełożyli wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner. Powodem miało być nasilenie się rosyjskich bombardowań Ukrainy.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w środę, w rozmowie z dziennikiem „Washington Post”, że wtorkowe spotkanie z dyrektorem amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej Johnem Ratcliffe'em dotyczyło kontaktów między służbami bezpieczeństwa. Strona rosyjska nie ujawniła dalszych szczegółów rozmów.
Przed informacją o wizycie amerykańskiego przedstawiciela USA w Rosji Kreml zapewnił, że nie posiada informacji na temat amerykańskiego samolotu wojskowego, który miał wylądować na moskiewskim lotnisku Wnukowo. Dodał wówczas, że strona rosyjska nie planuje w tym tygodniu spotkań z przedstawicielami administracji USA - przypomniał „Washington Post”.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że wizyta dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Johna Ratcliffe’a w Moskwie w pewnym sensie była rutynowa i ocenił, że może coś z niej wyniknąć. Nie ujawnił szczegółów.
Trump został zapytany w programie konserwatywnego komentatora politycznego Glenna Becka, czy może wyjaśnić okoliczności wizyty szefa CIA w Rosji i „położyć kres spekulacjom”.
- Bo te spekulacje są szalone. (...) Są pogłoski, że Putin zamierza sprawdzić determinację NATO, aż po spekulacje, które są szalone, że zaatakuje Anglię aż po to, że być może Stany Zjednoczone informują ich o irańskich sankcjach, mówiąc, że traktujemy je poważnie - powiedział prowadzący. W poniedziałek administracja USA ostrzegła państwa wspierające Iran - a takim jest Rosja - o narażeniu na sankcje USA.
- Cóż, nic z powyższych. Jest tam, powiedziałbym, w pewnym sensie z na wpół rutynową wizytą. Nie lubię rozczarowywać ludzi. Chcielibyśmy, żeby wojna na Ukrainie się skończyła - odpowiedział prezydent w „Glenn Beck Program”, nadawanym w stacjach radiowych i na platformach streamingowych.
- John Ratcliffe to fantastyczny facet. Jest szefem CIA i nie jest tam z żadnego z powodów, o których pan powiedział. Coś może z tego wyniknąć. Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę, i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła - dodał Trump.
To pierwsze oficjalne potwierdzenie wizyty szefa CIA w Rosji ze strony amerykańskich władz.
PAP/Polskie Radio/ho