Raport Białoruś

"Białoruś potrzebuje Havla". Białoruska noblistka: gdybym była prezydentem, wzbudziłabym ruch w społeczeństwie

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2015 12:01
Laureatka literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz powiedziała w sobotę w samolocie do Sztokholmu, gdzie 10 grudnia odbierze to wyróżnienie, że gdyby była prezydentem Białorusi, postarałaby się wzbudzić ruch w społeczeństwie.
Swietłana Aleksijewicz
Swietłana AleksijewiczFoto: PAP/EPA/CLAUDIO BRESCIANI

- W każdym razie postarałabym się, żeby w społeczeństwo znalazło się w stanie ruchu. (…) Nie brakuje nam mądrych i utalentowanych ludzi – powiedziała noblistka Radiu Swaboda.

Według niej obecnie rządzący krajem Aleksander Łukaszenka jest idealnym odbiciem narodu. - Inna sprawa, że potrzebny jest nam Vaclav Havel. Człowiek, który szedłby na przedzie. Nie wolno iść na smyczy masowej świadomości – zaznaczyła. Według niej jeśli w społeczeństwie zacznie się ruch, zabierze ono głos i zacznie wybierać, to zjawi się odpowiedni człowiek.

"To nie wina opozycji"

Czytaj też:
sawczenko 23663.jpg
Aleksijewicz przekazała swe książki Nadii Sawczenko

Zapytana, czy obwinia białoruską opozycję za to, że Łukaszenka już ponad 20 lat rządzi krajem, Aleksijewicz zaprzeczyła. - Opozycja nie ma na to żadnego wpływu. Chodzi o nasz naród i jego historię. O ten strach, który ciągnie się przez stulecia. (…) Każdy z nas ponosi za to winę. Cała elita – oznajmiła.

Służba prasowa Aleksandra Łukaszenki dopiero ponad 6 godzin po ogłoszeniu 8 października nazwiska laureatki powiadomiła, że prezydent pogratulował pisarce Nagrody Nobla. - Pani twórczość nie pozostawiła obojętnymi nie tylko Białorusinów, ale i czytelników wielu państw świata. Szczerze się cieszę z pani sukcesu. Mam wielką nadzieję, że pani nagroda przysłuży się naszemu państwu i białoruskiemu narodowi – zacytowano gratulacje.

Aleksijewicz powiedziała jednak w sobotę na lotnisku w Mińsku, że do tej pory nie otrzymała żadnych oficjalnych gratulacji od władz białoruskich i nie skontaktował się z nią z okazji uroczystości żaden przedstawiciel białoruskiej ambasady w Sztokholmie.

Krytyka Łukaszenki: "wylane wiadro pomyj"

Pod koniec października Łukaszenka skrytykował Aleksijewicz, która nigdy nie ukrywała bardzo negatywnego stosunku do obecnych władz Białorusi i mówiła o tym wielokrotnie po przyznaniu Nagrody Nobla.

"Wrócę do naszych niektórych "twórców", ludzi twórczości, nawet laureatów Nagrody Nobla, którzy nie zdążyli jeszcze jej odebrać, a wyjechali za granicę i już postarali się wylać wiadro pomyj na swój kraj" - oświadczył Łukaszenka, nie wymieniając nazwiska noblistki. Dodał, że jest to absolutnie niewłaściwe, "bo ojczyzny, swojej ziemi tak jak swoich rodziców czy matki, nie wybiera się. Jest taka, jaka jest. Dlatego jeśli mówisz coś złego o ojczyźnie, wstydzisz się jej, to jesteś przede wszystkim złym synem".
Aleksijewicz skomentowała to następująco: "Mam nadzieję, że nie żyjemy w feudalizmie. I mam nadzieję, że Łukaszenka nie myśli jak francuski monarcha: Państwo to ja".

Białoruska TV pokaże program "Kuchnia" w czasie ceremonii noblowskiej

Pisarkę poproszono też w sobotę na lotnisku o skomentowanie informacji, że białoruskie kanały telewizyjne nie zamierzają transmitować na żywo ceremonii wręczenia jej nagrody. Aleksijewicz odparła, że byłoby zaskakujące, gdyby ją pokazano.

- Może to zazdrość.(…) Jaki straszny był Stalin, a gdzie jest teraz? Gdzie Breżniew? Dziwne, że autorytarni przywódcy tego nie rozumieją. Św. Augustyn, który wszystko rozdał biednym i rozmawiał z ptakami, pozostał, a gdzie ci wszyscy imperatorzy? – powiedziała. Oznajmiła też, że nigdy dotąd nie spotkała się osobiście z Łukaszenką, a teraz już nawet nie warto, skoro tak się zachowuje.

Rzeczniczka Białoruskiej Telewizji Swiatłana Smałonska-Kraksouska oświadczyła w tym tygodniu, że nie planowano nabycia praw do transmisji na żywo z wręczania Aleksijewicz Nagrody Nobla „w związku z pewnymi organizacyjnymi, technicznymi, finansowymi i prawnymi kwestiami i aspektami”, natomiast stacje telewizyjne i radiowe Państwowej Kompanii Radiowo-Telewizyjne Republiki Białorusi planują „szeroko relacjonować to wydarzenie w sposób informacyjny”.

Podczas ceremonii wręczania Aleksijewicz Nagrody Nobla 10 grudnia państwowe kanały telewizyjnie mają w programie m.in. rosyjską komedię kulinarną ”Kuchnia”, serial ”Córeczki taty”, program o astronomii oraz wiadomości.

PAP/agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

bialorus.polskieradio.pl

(Swietłana Aleksijewicz wyleciała z Mińska do Sztokholmu na uroczystość wręczenia nagrody Nobla. Odbędzie się ona 10 grudnia)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Andrzej Poczobut: nie można pozwolić Łukaszence wodzić się za nos

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2015 00:54
Nieprzypadkowo właśnie teraz białoruskie KGB przekazało Polsce dokument dotyczący jeńców wojennych z II wojny światowej. Aleksander Łukaszenka chce zaangażować w dialog z Mińskiem nowy rząd PiS, a politycy tego ugrupowania byli do tej pory bardzo krytyczni wobec niego – ocenił Andrzej Poczobut, polski działacz i dziennikarz, mieszkający w Grodnie, w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennikarz Biełsatu: propaganda Rosji zagraża suwerenności Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2015 23:59
Najważniejszą obecnie sprawą jest zneutralizowanie wektora propagandowych mediów Kremla – ocenił w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl dziennikarz Biełsatu, członek Niezależnego Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich, Michał Janczuk. Jak zauważył, Unia Europejska dysponuje bardzo silną bronią w negocjacjach z Mińskiem, może wstrzymać import przetworzonej ropy z Białorusi. Dziennikarz wezwał Brukselę do opracowania strategii wobec Białorusi i konsekwentnego jej wypełniania.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Klęska modelu Putina? ”Pojawiło się historyczne okno możliwości” [WYWIAD]

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2015 23:59
Zachód nie robi wystarczająco wiele, by pomóc Ukrainie. A jej sukces oznaczałby porażkę modelu autorytarnej kleptokracji, który prezydent Rosji Władimir Putin narzuca krajom byłego ZSRR – ocenił w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl Damon Wilson, wiceprzewodniczący amerykańskiego think tanku Rada Atlantycka (Atlantic Council).
rozwiń zwiń