Rękopis "Balladyny" - cudem ocalony, uhonorowany przez UNESCO

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2021 12:00
 - Nagle we wrześniu 1943 roku do Warszawy, do Biblioteki Narodowej, wówczas pod zarządem niemieckim, przyjeżdża nieznany uczeń profesora botaniki z Krzemieńca i mówi, że przetrwała "Balladyna", że jest - w "Poranku Dwójki" o fascynującej historii rękopisu "Balladyny" Juliusza Słowackiego opowiadał dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski.
Rękopis Balladyny. Zawiera notatkę: Rękopism własnoręczny Słowackiego darowany przez niego przyjacielowi jego panu Józefowi Reitzenheimowi, a przez tego mnie, w Paryżu w kwietniu 1874. St. Tarnowski (k. 1).
Rękopis "Balladyny". Zawiera notatkę: "Rękopism własnoręczny Słowackiego darowany przez niego przyjacielowi jego panu Józefowi Reitzenheimowi, a przez tego mnie, w Paryżu w kwietniu 1874. St. Tarnowski" (k. 1).Foto: POLONA.PL

Rękopis ten - uważany za jeden z największych skarbów polskiego dziedzictwa, uratowany przez Oktawiana Dudę i jego rodzinę - został uhonorowany wpisem na  Listę Krajową Programu UNESCO "Pamięć Świata". 


Posłuchaj
11:15 Poranek Dwójki 10 czerwiec 2021 08_42_37.mp3 Niezwykła historia Rękopisu "Balladyny" wpisanego na Polską Listę Krajową Programu UNESCO "Pamięć Świata" (Poranek Dwójki)

 

W 1937 roku rękopis został zakupiony przez Biblioteką Narodową, cudem przetrwał zawieruchę wojenną. - Miał szczęście, w przeciwieństwie do 50 tysięcy rękopisów, spalonych w czasie II wojny światowej czy podpalonych przez Niemców w budynkach, w których przechowywano zbiory - opowiadał Tomasz Makowskidyrektor Biblioteki Narodowej.

Stefan Starzyński.jpg
Wystawa "Pamięć Polski". Nowe obiekty na Liście Krajowej programu UNESCO

Juliusz Słowacki podarował rękopis dramatu przyjacielowi Józefowi Reitzenheimowi, ten z kolei sprzedał, a być może ofiarował go przedstawicielowi rodziny Tarnowskich, znanych mecenasów. U nich pozostawał od 1874 roku, aż do nabycia go przez Bibliotekę Narodową, która wydawała się miejscem najbezpieczniejszym dla bezcennego skarbu.

5 maja 1939 roku rękopis został przewieziony na wielką wystawę w Krzemieńcu, miejscu przyjścia na świat Słowackiego, z okazji stutrzydziestolecia urodzin poety. Kulminacja wydarzenia miała się odbyć 4 września 1939 roku. Nie doszło do niej, ale do początku wojny wystawa cieszyła się ogromną popularnością.

- Eksponaty postanowiono przekazać w ręce najgodniejszych, najbardziej zaufanych mieszkańców Krzemieńca - podkreślił gość Dwójki. - "Balladyna" trafiła do profesora botaniki Liceum Krzemienieckiego Oktawiana Dudy. - Należy pamiętać, że jest to ojciec Joanny Dudy-Gwiazdy, osoby zasłużonej w polskiej historii - ocenił dyrektor BN.

Czytaj także:

Do 1943 roku rękopis pozostawał w rękach prywatnych, nieznanych. W Bibliotece Narodowej uważano wówczas, że jest to strata bezpowrotna. Aż do dnia, kiedy pojawił się w niej młody mężczyzna, Stanisław Niedźwiecki, dziewiętnastoletni uczeń Liceum Krzemienieckiego z zaskakującą informacją, że "Balladyna" znajduje się wraz z innymi eksponatami w Krzemieńcu. - Józef Grycz, który jest legendą polskiego bibliotekarstwa, a który zarządzał biblioteką pod okupacją niemiecką, ale także był mężem zaufania, wysyła go do Krzemieńca, żeby przywiózł rękopis - opowiadał Tomasz Makowski. - Ten po raz kolejny ryzykuje życie i przywozi.


Mickiewicz list 1200.jpg
Mickiewicz - de Vigny. Rękopisy jak relikwie

Józef Grycz nie dołączył "Balladyny" do kolekcji, która ostatecznie została podpalona po Powstaniu Warszawskim, ale umieszcza go w szafie, w budynku BN przy Rakowieckiej. Niestety stolica nie jest bezpiecznym miejscem. - Grycz podejmuje decyzję: lepiej ewakuować i kiedyś odzyskać, niż skazać na spalenie w Warszawie - mówił Tomasz Makowski. - I znów ginie ślad.

Łącznie wywieziono 50 skrzyń zbiorów z Biblioteki Narodowej. Józef Grycz dowiedział się, że w zaplombowanych
wagonach wyjechały do Wrocławia. Zawieziono je jednak dalej – do zamku Fischhorn (Austria). Tam rękopis znalazł polski porucznik w 1946 roku. I tak powrócił on do Warszawy.

W audycji usłyszeliśmy także wspomnienia Joanny Dudy-Gwiazdy, której rodzice ocalili bezcenny rękopis.

***

Rozmawiał: Paweł Siwek 

Gość: dr Tomasz Makowski (dyrektor Biblioteki Narodowej) 

Data emisji: 9.06.2021

Godzina emisji: 8.30

Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".

Czytaj także

Zakończyło się Narodowe Czytanie "Balladyny". Wydarzenie pod patronatem pary prezydenckiej i Polskiego Radia

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2020 18:55
W Ogrodzie Saskim w Warszawie para prezydencka oficjalnie zakończyła Narodowe Czytanie "Balladyny" Juliusza Słowackiego. Inicjatywa promująca czytelnictwo i przypominająca najważniejsze dzieła polskiej literatury odbywała się w ponad trzech tysiącach miejsc w dwudziestu pięciu krajach na całym świecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Juliusz Słowacki "bliżej zwykłych ludzi" niż Adam Mickiewicz?

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2021 13:07
- Zainteresowania biograficzne mogą wspomagać odczytanie literatury. Są różne pisma Słowackiego, które prowadzą czytelnika, tutaj chciałabym powiedzieć o publikacji przygotowanej przez prof. Marka Troszyńskiego Juliusz Słowacki "Dziennik niektórych dni mego życia". To zainteresowanie pismami autobiograficznymi może przybliżyć postać Słowackiego – ocenia prof. Anna Nasiłowska. 
rozwiń zwiń