Polskie Radio
Section05

Trójka

"Czuliśmy, że mamy misję". Michał Marczak o filmie "Bez końca"

Film dokumentalny "Bez końca" to poruszająca opowieść o determinacji Daniela Dymińskiego, który poszukuje swojego syna Krzysztofa zaginionego w maju 2023 roku. O kulisach powstawania filmu opowiedział w "Klubie Trójki" Michał Marczak, reżyser dokumentu. - Pomimo potwornego i niewyobrażalnego bólu, rodzice Krzysztofa znaleźli w sobie energię, żeby działać i jeszcze pomóc innym osobom - mówił gość Trójki.
Zobacz więcej na temat:  Michał Marczak Klub Trójki

Dlaczego o ładnej osobie mówi się "ciacho", o brzydkiej "pasztet"?

Wszystkie te określenia to oczywiście metafory, które nawiązują przede wszystkim do zmysłu smaku i wzroku. O kimś, kto nam się podoba, powiemy, że jest "apetyczny". Słodycze z kolei jemy zwykle dla przyjemności. Ich wygląd i smak kojarzą się z beztroską, a nawet pewną grzesznością. Dlatego na mężczyznę, który jest atrakcyjny fizycznie, mówimy "słodziak", "cukiereczek", "ciasteczko" czy zgrubiale "ciacho" - tak, by jeszcze wzmocnić przekaz. Pasztetem z kolei pogardliwie nazywamy osobę naszym zdaniem nieatrakcyjną - najczęściej mówimy tak o kobietach. Nieatrakcyjność wiąże się z tym, że pasztet to niespecjalnie wyszukana potrawa. Dotyczy to zarówno smaku, jak i wyglądu. Pasztet jest czymś tanim i pospolitym, bez formy. Nie bez znaczenia pozostaje też samo brzmienie słowa, które w jakimś stopniu przypomina określenie "szpetny"...
Zobacz więcej na temat: 

"W siodle od zawsze". Reportaż o sportowej pracy Michała Siedlaczka

Reportaż przedstawia drogę Michała Siedlaczka – człowieka, dla którego konie od zawsze były czymś więcej niż pasją. W siodle siedział niemal od dziecka. To właśnie wtedy narodziła się miłość, która z biegiem lat przerodziła się w zawód, styl życia i sportowe powołanie. To opowieść o jego determinacji, ciężkiej pracy oraz niezwykłej wierności swojej pasji.
Zobacz więcej na temat:  Monika Chrobak reportaż

Czy w Sopocie wprowadzono zakaz poruszania się na wózkach?

Informacja o tym, że po Sopocie nie mogą poruszać się osoby z niepełnosprawnością obiegła internet i wywołała falę oburzenia. Skąd wziął się ten przekaz na platformach społecznościowych? Od czego się zaczęło? Na czym dokładnie polegała błędna interpretacja znaku drogowego, która wywołała całą burzę? Czy możemy mówić o klasycznym przykładzie manipulacji, czy raczej o niekompetencji w znajomości przepisów? To błędna interpretacja czy celowe wprowadzanie w błąd - jeśli tak, to jaki jest cel tej dezinformacji? Jakie - np. dla wizerunku miasta - mogą być realne konsekwencje rozpowszechniania takich nieprawdziwych informacji? Gość: Emil Bogumił, eSopot.pl.
Zobacz więcej na temat: