Polskie Radio
Section05

Trójka

Baltic Opera Festival w Gdańsku i Sopocie oraz Festiwal Sztuki Carpe Diem w Czarnolesie

W Gdańsku i Sopocie rozpoczął się  4. Baltic Opera Festival. Pomysłodawca i dyrektor artystyczny Festiwalu - Tomasz Konieczny, światowej sławy bas baryton, wykonawca roli Wotana w premierowej „Walkirii” w Operze Leśnej,  będzie gościem specjalnym wydania. "Walkirią" - drugą częścią "Pierścienia Nibelunga" Richarda Wagnera powraca do Opery Leśnej, w 150. rocznicę prapremiery tetralogii  w Beyreuth, teatrze, wybudowanym dl=a muzyki niemieckiego kompozytora, który zrewolucjonizował operę w XX wieku. Tuż po premierze  "Walkirii" rozmowa z Romualdem Wiczą-Pokojskim - dyrektorem Opery Bałtyckiej , współorganizującej Festiwal. W części drugiej Agnieszka Przepiórska - pomysłodawczyni i  kuratorka  4. Festiwalu Sztuki Carpe Diem w Czarnolesie - opowiada o lipcowym festiwalu, który może stanowić przeciwwagę dla monumentalnego BOF. To kameralne spotkanie w Muzeum Jana Kochanowskiego z muzyką, poezją, filozofią.
Zobacz więcej na temat: 

Anna Brzezińska - "Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet", odc. 8

To było prawdziwe wyzwanie - dotarcie na najgłębszych zakamarów średniowiecza. Anna Brzezińska - badaczka tej epoki, podjęła je i przekonała się, że było warto... Dokumenty, archiwa, które studiowała ujawniły niespodziewane historie kobiet tamtych czasów, nie królowych, nie mniszek, choć często wysoko urodzonych.Książka "Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet", ukazała się właśnie w Wydawnictwie Marginesy. To nietypowa w naszym repertuarze literatura faktu, opowieść napisana barwnym językiem, z dystansem i poczuciem humoru, choć losy jej bohaterem przeważnie nie były zabawne. Do lektury zaprosiliśmy Katarzynę Dąbrowską. Muzykę stworzył Łukasz Borowiecki. Cytujemy także utwory stylizowane na muzykę tamtych czasów... Odcinki opatrzyliśmy komentarzami Anny Brzezińskiej, które uczynią tę lekturę bardziej przystępną i jeszcze bardziej atrakcyjną.
Zobacz więcej na temat: 

Skąd się wzięły w języku polskim słowa wihajster oraz dings? 

Wihajstrem nazywamy przyrząd lub przedmiot, którego nazwy chwilowo zapomnieliśmy lub którego nie potrafimy nazwać. Wyraz ten ma wiele wspólnego z językiem niemieckim, ale nie powstał w tym języku. Utworzyliśmy go sami, na gruncie polszczyzny, choć wykorzystując niemieckie wyrażenie "wie heisst er", czyli jak on się nazywa. "Wihajster" więc to nazwa żartobliwa, ale upowszechniła się na tyle, że często o tym zapominamy i traktujemy to określenie jak zwykłe słowo. Na coś, czego nazwy nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć, powiemy też "dings" (czasem zapisywane jako "dynks" lub "dinks". Ten wyraz pochodzi wprost z niemieckiego, w którym oznacza albo osobę, która nie została bliżej określona lub coś, czego nie można bądź nie należy bliżej określić, albo też miejsce, którego dokładnej nazwy nie znamy. Historia tego słowa jest długa i dość zawiła. Najpierw oznaczało ono zgromadzenie, następnie sprawę omawianą na takim zgromadzeniu, a później dowolną rzecz, o której się mówi - to coś, można by powiedzieć. I stąd właśnie współczesne rozumienie tego słowa.
Zobacz więcej na temat: