X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Kultura

Czerwoni kowboje ze stepów ZSRR

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2011 07:00
Cel kręconych w ZSRR westernów był mocno propagandowy - filmy pokazywały ciężką dolę Indian atakowanych przez podłych amerykańskich szeryfów. Kręcono je także nad Wisłą. Najciekawsze czerwone westerny pokazuje właśnie Festiwal Nowe Horyzonty.
Audio

- Western to uniwersalna forma, w której zawsze możliwe jest mówienie o tym, co się dzieje właśnie teraz - powiedział, niegdyś mistrz gatunku, Sam Peckinpah.

Twórcy mocno niegrzecznych westernów przytaknęli - o USA mówiono już w filmach gatunku Weird West (łączących western z okultem i science fiction - niedługo na nasze ekrany wejdzie projekt "Kowboje i Obcy") albo w Acid Westernach (zachwycających się nieskażoną amerykańską przyrodą).

Niedawno western kręcili bracia Coen, już niedługo za kamerą na bezkresnej prerii staną Quentin Tarantino i John Carpenter, którzy poprzez westernową formułę będzie mówili o problemach dla Stanów bardzo aktualnych, o głębokim podziale etnicznym społeczeństwa i o ludzkiej chciwości.

Ale chyba nawet sam Peckinpah, tworząc antywesterny, nie spodziewał się, że podobne do niego filmowe teorie o Dzikim Zachodzie mają reżyserzy zza żelaznej kurtyny! Festiwal Nowe Horyzonty, którego patronem jest Trójka, wyświetla właśnie cykl Czerwone Westerny.

Tu dobrych Indian atakują podli Amerykanie

Sekcja poświęcona jest westernom powstającym w latach 20. w Rosji Radzieckiej i po wojnie w całym ZSRR. Spełniały one kryteria gatunku, ale cel był czysto propagandowy, pokazanie w ten sposób zepsucia Stanów Zjednoczonych.

Osiągano to w prosty sposób, reżyserzy nierzadko stawali po stronie Indian, którzy musieli walczyć z podłym, bezwzględnym amerykańskim najeźdźcą (easterny z NRD "Synowie Wielkiej Niedźwiedzicy" i "Wielki Wąż Chingachgook").

 

/

 

Swoją drogą skala brutalności jaką wykazywali amerykańscy osadnicy jest zatrważająca nawet dzisiaj. Ażeby osłabić indiańskie plemiona amerykański rząd zdecydował się wybić w 1875 roku ponad milion bizonów. Jim Jarmusch reżyser antywesternu "Truposz" opowiadał, że wstrząsnęły nim rysunki pokazujące ludzi stojących na dachach wagonów kolejowych, którzy strzelali do mijanych dzikich zwierząt.

Oczywiście intencje twórców czerwonych westernów, którzy opowiadali o ciężkiej doli Indian, wynikały głównie z ideologicznego zacięcia. Można sobie wyobrazić, że takie połączenie światów stwarzało nawet całkiem zabawne sytuacje: w "Słonecznej alei" Leandera Haußmanna przez ulice Berlina przetaczają się charakterystyczne dla pustynnego Teksasu kuliste krzewy tzw. tumbleweeds. 


Knedliczkowy western z mongolskich stepów

Czerwone Westerny kręcone były oczywiście rzadko kiedy w dużych miastach, za scenerię udającą Teksas i Nowy Meksyk wybierano stepy Mongolii, albo góry Jugosławii (Tito tak bardzo lubił ten gatunek filmowy, że na jego polecenie najważniejsze westerny pokazywane były latami w jugosłowiańskich kinach).

We Wrocławiu pokazane zostaną filmy z Bułgarii, z Rumunii, z NRD i z Czech (tak zwany knedliczkowy western "Lemoniadowy Joe"). Wyświetlone zostaną filmy tak istotnych rosyjskich reżyserów, jak Michaił Romm ("Bohaterowie pustyni") i Nikita Michałkow ("Swój wśród obcych, obcy wśród swoich").

Najstarszym pokazywanym filmem będzie wyświetlane z odnowionej kopii "Według prawa" z 1926 roku. Niemy film, na podstawie opowiadania Jacka Londona, zrealizował pionier easternu i sztuki kinematografii Lew Kuleszow.

Gustaw Holoubek z Dzikiego Zachodu

Podczas przeglądu nie zabraknie polskiego westernu "Prawo i pięść". Akcja czarno-białego filmu rozgrywa się tuż po zakończeniu II wojny światowej na ziemiach odzyskanych. Zachodnie tereny kraju zaczynają zaludniać wtedy nowi osadnicy. W roli głównej wystąpił Gustaw Holoubek, za kamerą stanął Jerzy Hoffman razem z Edwardem Skórzewskim. Muzykę do filmu skomponował Krzysztof Komeda. Film wyświetlony zostanie na dużym ekranie, na wrocławskim rynku.

 

/

 

Kobiecym okiem o Kowbojach

Nowe Horyzonty nie ograniczają się w tym roku do pokazywania tylko westernów z ZSRR, w programie dla zapewnienia równowagi, znalazł się także przykład nowego, amerykańskiego spojrzenia na Dziki Zachód. Po raz pierwszy w Polsce wyświetlony zostanie dramat "Meek's Cutoff" autorki niezależnych filmów Kelly Reichardt.

Na ekranie przez bezkresną prerię trzy rodziny nowych osadników prowadzi przewodnik Meek, który mimo iż twierdzi inaczej, nie do końca zna drogę na skróty.

 

 

- Reichardt na nowo układa elementy pozornie pasujące do westernu. Przede wszystkim głównymi bohaterkami okazują się kobiety, których oczami oglądamy rozwój sytuacji. Zmaskulinizowany dotychczas świat wygląda zupełnie inaczej, międzyludzkie relacje i detale drugiego planu wychodzą z tła - pisze w festiwalowym katalogu krytyk Jan Topolski.

Festiwal Nowe Horyzonty trwa we Wrocławiu do końca lipca. Pokazanych zostanie 480 filmów, w tym 15 czerwonych i jeden amerykański western. Najważniejsze wydarzenia festiwalowe mogą Państwo śledzić cały czas na antenie Trójki.

 

usc

(źr.fot.mat.prasowe)
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Krwawy i mroczny Dziki Zachód

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2010 14:39
Powieść "Krwawy południk" Cormaca McCarthy’ego to antymitologia Dzikiego Zachodu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wolność jest "W drodze"

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2011 08:30
Do życia beatnikom niezbędna była prosta droga, szybki samochód i maszyna do pisania. Ich książki zmieniły Stany na zawsze, dały ludziom wolność.
rozwiń zwiń

Czytaj także

2 miliony za zdjęcie Billy Kida!

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2011 13:09
Jedyna istniejąca fotografia największego rzezimieszka Dzikiego Zachodu, stała się właśnie jednym z najdroższych zdjęć na świecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mistrz amerykańskiego antymitu

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2011 14:52
- Cormac McCarthy eksploruje obszary, które uznalibyśmy za patologiczne - twierdzi amerykanista Marek Szopski. - Jednocześnie sugeruje, że tak po prostu jest, a więc to właśnie jest norma.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Eksperci polecają: co najlepsze na Nowych Horyzontach

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2011 10:00
Wrocławski festiwal rozpoczyna się już jutro. Zobacz koniecznie te filmy, które polecają specjalnie dla serwisu kultura.polskieradio.pl: Janusz Wróblewski, Jakub Duszyński i Michał Chaciński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Erotyki za kurtyną Nowych Horyzontów (galeria zdjęć)

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2011 11:00
Mało znane, egzotyczne japońskie filmy erotyczne można będzie obejrzeć we Wrocławiu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe Horyzonty: trójwymiarowy hołd dla Piny Bausch

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2011 12:00
- "Pina" to, obok "Avatara" Jamesa Camerona, jeden z najlepszych filmów zrealizowanych w 3D, jakie widziałem – mówi krytyk filmowy Błażej Hrapkowicz.
rozwiń zwiń