Historia

Ludwik Hahn. Skandalicznie niska kara dla nazistowskiego mordercy

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2024 05:45
5 czerwca 1973 roku niemiecki zbrodniarz Ludwik Hahn - współodpowiedzialny za deportację ok. 300 tys. warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince, likwidację getta w stolicy Polski i mordy na polskiej ludności w czasie Powstania Warszawskiego - został skazany na 12 lat pozbawienia wolności.
Ludność żydowska wyciągnięta z bunkrów podczas walk powstańczych w getcie warszawskim w 1943 roku i Ludwig Hahn w czasie procesu w 1972 roku.
Ludność żydowska wyciągnięta z bunkrów podczas walk powstańczych w getcie warszawskim w 1943 roku i Ludwig Hahn w czasie procesu w 1972 roku.Foto: Wikimedia/Forum

- Wyrok 12 lat więzienia jest oburzający nie tylko z prawnego, ale także moralnego punktu widzenia. Znamienne jest, że ogłoszenie wyroku wywołało na przepełnionej sali sądowej głośne protesty - oceniał w 1973 roku na antenie Polskiego Radia prof. Czesław Pilichowski, prezes Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.

Sąd w zachodnioniemieckim Hamburgu zdecydował, że jedynym możliwym do udowodnienia przestępstwem popełnionym przez Hahna jest krwawa zemsta, którą ten urządził zbuntowanym więźniom Pawiaka w lipcu 1944 roku. Jak relacjonował w Polskim Radiu prof. Czesław Pilichowski, przewodniczący sądu wskazał, że udowodnienie winy typowego przestępcy zza biurka, jakim był Hahn, byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby można było mu zaglądać przez ramię.

- Jest to oczywiście całkiem błędne stanowisko. Dowody, które przedstawili świadkowie, jak i dokumenty przedłożone przez Główną Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce były wystarczające, aby skazać Hahna zgodnie z żądaniem prokuratora, czyli na 47-krotną karę dożywocia - tłumaczył prof. Czesław Pilichowski.

Wraz Hahnem w tym samym procesie sądzony był Thomas Wippenbeck, który w czasie II wojny światowej pełnił funkcję strażnika więziennego na Pawiaku. Sąd wprawdzie uznał go winnym przyczynienia się do śmierci Żydów w ramach tzw. akcji "Hotel Polski" oraz udziału w egzekucjach na Pawiaku, ale ze względu na okoliczności łagodzące i brak świadków, którzy mogliby potwierdzić, że mordował osobiście, odstąpiono od wykonania wyroku.


Posłuchaj
06:18 po procesie dr ludwiga hahna___pz 31107_tr_0-0_27883b6b[00].mp3 Wyrok skazujący Ludwiga Hahna komentuje prof. Czesław Pilichowski, prezes Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce (PR, 11.06.1973)

 

Kariera w III Rzeszy

Ludwig Hahn urodził się w styczniu 1908 roku. Na początku lat 30. na uniwersytecie w Jenie otrzymał tytuł doktora prawa. Jeszcze w czasie studiów związał się z nazistowską partią NSDAP. Niedługo później został członkiem partyjnej bojówki (SA) i elitarnej formacji SS. W 1934 roku rozpoczął karierę w służbie bezpieczeństwa, pełnił m.in. funkcję szefa Gestapo w Weimarze.

Po wybuchu II wojny światowej Hahn wkroczył do Polski jako szef Einsatzkommando – formacji, która na tyłach wojsk niemieckich zajmowała się izolacją lub mordowaniem ideologicznych i politycznych przeciwników III Rzeszy. Do sierpnia 1940 roku urzędował w Krakowie, gdzie jako jeden z najwyższych dygnitarzy Gestapo był współodpowiedzialny za przeprowadzenie akcji AB wymierzonej w polską inteligencję. Przez kolejny rok przebywał na Słowacji i w Grecji jako pełnomocnik Heinricha Himmlera, szefa SS.

Zbrodnie w Warszawie

Do okupowanej Polski powrócił latem 1941 roku. Od 1 sierpnia pełnił funkcję dowódcy policji bezpieczeństwa (Sipo) i służby bezpieczeństwa (SD) w Warszawie. To właśnie podczas sprawowania urzędu w polskiej stolicy Hahn dokonywał największych zbrodni.

- Z nazwiskiem Hahna związany jest najbardziej krwawy okres terroru i zbrodni w dziejach Warszawy. Wraz z objęciem przez niego tych funkcji ogromnie wzrosło nasilenie akcji eksterminacyjnej polskiej ludności. Należy przypomnieć, że w czasie II wojny światowej zginęło ponad 700 tysięcy mieszkańców polskiej stolicy - mówił prof. Czesław Pilichowski.

Hahn był współodpowiedzialny za terror stosowany wobec cywilnej ludności Warszawy, w tym za mordowanie i torturowanie obywateli polskich w więzieniu na Pawiaku, umieszczanie ich w obozach koncentracyjnych oraz przeprowadzanie publicznych egzekucji.

To także on współorganizował i nadzorował deportację ok. 300 tys. Żydów z warszawskiego getta do obozu zagłady w Treblince i doprowadził do ostatecznego stłumienia powstania ludności żydowskiej i zrównania getta z ziemią.

Kolejne przejawy bezwzględności niemieckiego zbrodniarza związane są z okresem Powstania Warszawskiego. Hahn aktywnie uczestniczył w tłumieniu zrywu. Doprowadził m.in. do wymordowania dwóch tysięcy ludzi, którzy ukrywali się na terenie ruin dawnego Generalnego Inspektoratu Polskich Sił Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich.

Powstanie Warszawskie - zobacz serwis specjalny

- Podległe Hahnowi jednostki policyjne zmuszały ludność cywilną do poruszania się przed czołgami, które jechały na barykady bohaterskich powstańców. Pędzeni w ten sposób warszawiacy mieli, zgodnie z rozkazami Hahna i pozostałych władz niemieckich, stanowić żywą osłonę - wyjaśniał prof. Czesław Pilichowski.

Na krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego polskie władze podziemne podjęły próbę likwidacji niemieckiego zbrodniarza, zamach nie doszedł jednak do skutku.

Dalsze losy zbrodniarza

W grudniu 1944 roku Ludwig Hahn został przeniesiony do Francji, a następnie skierowany do walk na froncie wschodnim. W ostatnich tygodniach wojny kierował Sipo i SD w Westfalii.

Po kapitulacji Niemiec Hahn przez kilka lat ukrywał się w RFN. Swoją tożsamość ujawnił w latach 50., ale śledztwo przeciwko niemu zostało wszczęte przez prokuraturę w Hamburgu dopiero w 1960 roku. Kolejne długie lata trzeba było czekać na rozprawę, jednak wyrok wydany przez hamburski sąd w 1972 roku był nieadekwatny do win popełnionych przez zbrodniarza.

W 1974 roku śledztwo wobec Hahna zostało wznowione i 4 lipca 1975 roku niemiecki zbrodniarz został skazany za swoje czyny na dożywotnie pozbawienie wolności. Z więzienia wyszedł jednak po ośmiu latach ze względu na zły stan zdrowia. Zmarł w 1986 roku.

th

Czytaj także

Trybunał w Norymberdze – rozliczenie z nazizmem

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2019 05:55
8 sierpnia 1945 cztery mocarstwa okupujące Niemcy powołały Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w celu ukarania zbrodniarzy wojennych. Oskarżonym postawiono cztery główne zarzuty: udział w spisku w celu popełnienia zbrodni międzynarodowej, zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości. Wyroki zapadły 1 października 1946.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rudolf Hoess - zbrodniarz, ludobójca, bestia…

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2024 05:40
- Ginęło się w kloace, ginęło się pod murem, ginęło się w piwnicy, ginęło się w komorze gazowej. Bezimiennie, brzydko, w łachmanach, bez sławy i chwały – mówił jeden ze świadków zeznających w procesie Rudolfa Hoessa, komendanta KL Auschwitz-Birkenau.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Drugi proces oświęcimski – załoga Auschwitz-Birkenau przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2015 06:01
52 lata temu zakończył się drugi proces oświęcimski. Po latach od strasznych zbrodni w Oświęcimiu przed sądem stanęło 20 esesmanów, członków załogi obozu. Przeciwko swoim oprawcom zeznawali więźniowie, którym udało się przeżyć.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Zbrodnia bez kary, czyli powojenne losy pięciu nazistowskich zbrodniarzy

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2024 05:35
Po II wojnie światowej niektórzy Niemcy odpowiedzialni za zbrodnie nazistowskie z czasów istnienia III Rzeszy stanęli przed sądem. Nie wszyscy winowajcy ponieśli karę adekwatną do swoich czynów: niektórzy w więzieniu spędzili zaledwie kilka lat, inni zostali z niego zwolnieni warunkowo. Spora część natomiast nigdy nie została osądzona. 
rozwiń zwiń