X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

"Nie można być trochę na wojnie"

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2013 12:00
- Ryszard Kapuściński powiedział kiedyś, że to zawód tylko na jakiś czas, bo wyniszcza i fizycznie i psychicznie. To zawód totalny, nie można być tylko trochę na wojnie - mówi Anna Wojtacha, korespondentka wojenna.
Audio
Waldemar Milewicz (na zdjęciu telewizyjnym z TVP1), korespondent wojenny TVP, zginął 7 maja 2004 roku w zasadzce w Iraku.
Waldemar Milewicz (na zdjęciu telewizyjnym z TVP1), korespondent wojenny TVP, zginął 7 maja 2004 roku w zasadzce w Iraku.Foto: PAP/ TOMASZ GZELL

W 2012 roku, jak podaje Międzynarodowy Instytut Prasy, 132 reporterów zginęło w czasie wykonywania obowiązków służbowych, 31 z nich straciło życie w Syrii. Mimo tych danych ich koledzy dalej jeżdżą na wojny: do Syrii, Egiptu, Afganistanu, Iraku... O tym dlaczego to robią i jak wygląda życie niemal na linii frontu Bartosz Panek rozmawiał ze swoimi gośćmi Anną Wojtacha, reporterką telewizyjną, autorką książki "Kruchy Lód. Dziennikarze na wojnie", Wojciechem Cegielskim, reporterem Polskiego Radia i Sewerynem Sołtysem, kiedyś fotoreporterem, teraz operatorem kamery.

Wszystko zaczyna się od żmudnych przygotowań przed wyjazdem, potem - ciągłe przebywanie na linii frontu, wreszcie - trudny powrót do domu i (często niemożliwy) powrót do normalności - to rzeczywistość pracy dziennikarza wojennego. Cenę, jaką płaci za relacjonowanie konfliktów, jest ogromna: ciągły lęk przed śmiercią, uzależnienia, problemy w rodzinach, czasem - jak w przypadku Waldemara Milewicza - ceną jest życie.

- Bez wątpienia jest to zawód pasjonujący, ale ta pasja jest bardzo trudna - przyznaje Anna Wojtacha, która w swojej książce "Kruchy lód" pokazuje prawdę o zawodzie kobiety korespondenta, w którym tragizm i nieustanny stres przeplatają się z absurdalnymi i zabawnymi sytuacjami.

Wojciech Cegielski zwraca uwagę, że w Polsce nie możemy mówić stricte o zawodzie korespondenta wojennego - u nas nie ma tak wąskiej specjalizacji. Polscy dziennikarze jeżdżą na wojny, by później relacjonować np. spotkanie młodzieży w Rzymie. - Czasem możemy od tej wojny uciec - mówi Cegielski.

Dwójkowi goście przyznają, że wciąż coś ich ciągnie w rejon działań wojennych. Wiedzą, że czeka na nich zagrożenie, że śmierć jest tuż obok, że nie mogą siedzieć cały czas w hotelowym pokoju. Czekają jednak na te bezsenne dni, adrenalinę, ten inny świat. Zgodnie zaznaczają, że w zawodzie korespondenta wojennego najważniejsza jest empatia. - Trzeba pokazać emocje ludzi, nie swoje - mówią reporterzy. - Na wojnę jeździ się po to, by pokazać dramat ludzi w sytuacji trudnego do opisania zła.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wojna jest nudna

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2010 09:59
To o czym reporterzy wojenni piszą do mediów, jest tylko drobną częścią obrazu wojny - mówi Jean Hatzfeld.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojna w Afganistanie: wykonaliśmy strasznie złą robotę

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2011 07:17
Politycy i wojskowi w gorzkich słowach podsumowują 10 lat wojny w Afganistanie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Na wojnie włączam tryb terminatora"

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2012 21:00
Zawód reportera wojennego wciąż pozostaje dziedziną mężczyzn. Jedną z nielicznych kobiet podejmujących się tej trudnej pracy, jest dziennikarka TVP Info, Anna Wojtacha, które swoje doświadczenia z linii frontu opisała w książce "Kruchy Lód".
rozwiń zwiń