Historia

"3 x TAK", czyli wielkie kłamstwo komunistów

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2020 05:40
To referendum stało się symbolem manipulacji i fałszowania wyborów w powojennej Polsce przez komunistów.
Audio
  • Profesor Władysław Bartoszewski o Referendum Ludowym 1946 roku.
  • Audycja Grzegorza Sołtysiaka - omawiająca atmosferę referendum z dnia 30 czerwca 1946 oraz o sprawie posła - opozycjonisty Stanisława Wójcika.
Referendum ludowe (30.06.1946 r.). Uczestnicy głosowania czekają na sprawdzenie swoich nazwisk na liście uprawnionych przez członków komisji referendalnej, min. przewodniczący Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut. foto: PAPJerzy Baranowski
Referendum ludowe (30.06.1946 r.). Uczestnicy głosowania czekają na sprawdzenie swoich nazwisk na liście uprawnionych przez członków komisji referendalnej, min. przewodniczący Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut. foto: PAP/Jerzy Baranowski

30 czerwca 1946 roku odbyło się tzw. referendum ludowe. Polacy mieli w nim wypowiedzieć się w sprawie istnienia Senatu, utrwalenia przemian gospodarczych wynikających z reformy rolnej oraz kwestii zachodnich granic kraju. Referendum zostało nazwane "3 x TAK" od haseł propagandowych, które zachęcały do pozytywnej odpowiedzi na trzy pytania.

POSŁUCHAJ O REFERENDUM W SERWISIE "RADIA WOLNOŚCI"

To miał być sprawdzian popularności rządzących krajem komunistów oraz ich sojuszników. Referendum stało się jednak symbolem manipulacji i fałszowania wyborów w powojennej Polsce. Według oficjalnych wyników, "3 x TAK" głosowało ponad 90 % społeczeństwa. Dopiero po 1989 roku opublikowano dane, z których wynikało, że na "NIE" w referendum wypowiedziało się od 30 do ponad 70 %.

Tuż przed głosowaniem rząd Edwarda Osóbki-Morawskiego obiecał poprawę warunków życia rolników. Z kolei Władysław Gomułka, wicepremier i minister Ziem Odzyskanych, wygłosił słynne przemówienie, w którym dobitnie tłumaczył, jak należy głosować. W typowym dla siebie stylu wychwalał tzw. demokrację ludową.

Wojsko, milicja, ORMO i UB pilnowało urn wyborczych przed atakami zbrojnego podziemia. Informowano, że podczas przygotowań zginęło około tysiąca działaczy lewicy. Po głosowaniu oficerowie radzieckich służb specjalnych napisali blisko 6 tysięcy nowych protokołów z komisji wyborczych i podrobili 40 tysięcy podpisów ich członków.

Komunistyczna machina propagandowa działała sprawnie przez kilkadziesiąt lat. Jeszcze w 1979 roku współorganizator referendum, pułkownik Adam Mrozek opowiadał w Polskim Radiu, jak przebiegało głosowanie na wsi. Ludzie ze łzami w oczach oddawali głosy za władzą ludową - kłamał milicjant. Z kolei kapitan Borys Abramowicz, czuwający nad bezpieczeństwem referendum z 30 czerwca 1946 roku, po latach podkreślał, że świadome społeczeństwo głosowało w sposób "nieskrępowany" i wolny.

Komunistyczne władze dołożyły starań, by wynik referendum był dla nich korzystny. W marcu 1946 roku powołano Państwową Komisję Bezpieczeństwa, która koordynowała działania wojska, milicji oraz służb specjalnych. Ich zadaniem była nie tylko ochrona sfałszowanego głosowania, lecz także likwidacja niepodległościowego podziemia.

Przeciw fałszerstwom w referendum protestował prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisław Mikołajczyk, wówczas wicepremier i minister rolnictwa. Protesty złożyli też przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Partie "Bloku Demokratycznego", czyli Polska Partia Robotnicza, Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Demokratyczne i Stronnictwo Ludowe, wykorzystały to, nazywając Mikołajczyka "zdrajcą", który pozwala mieszać się obcym mocarstwom w sprawy Polski.

Sukces w referendum ludowym spowodował, że komunistyczne władze dały sobie większe przyzwolenie na sfałszowanie w niedługim czasie wyborów do Sejmu Ustawodawczego. W opinii profesora Antoniego Dudka wyniki z czerwca 1946 roku pozbawiły środowiska niepodległościowe złudzeń oraz nadziei na odzyskanie przez Polskę niepodległości.

pd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jak fałszować wybory - komunistyczny poradnik

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2012 11:00
Większość metod była podobna w całej Polsce - wynik wyborów był założony z góry, aby go uzyskać opanowywano komisje wyborcze i represjonowano opozycję.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Władysław Gomułka: Nie chcemy, by w naszym kraju powstała piąta kolumna

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2020 05:40
- Nie czyniliśmy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli - mówił Władysław Gomułka. - Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę, Polskę Ludową.
rozwiń zwiń