Historia

Franz Stangl. Niemiecki diabeł schwytany przez "łowcę nazistów"

Ostatnia aktualizacja: 22.12.2021 05:40
22 grudnia 1970 roku sąd skazał na karę dożywotniego więzienia Franza Stangla, komendanta niemieckich nazistowskich obozów zagłady w Treblince i Sobiborze. Ten jeden z największych  zbrodniarzy wojennych przez blisko dwadzieścia lat ukrywał się w Brazylii. Udało się go aresztować dzięki zaangażowaniu słynnego "łowcy nazistów" - Szymona Wiesenthala. 
Były komendant niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w Treblince i Sobiborze zasiada na ławie oskarżonych podczas swojego procesu z 17 maja 1970 roku.
Były komendant niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w Treblince i Sobiborze zasiada na ławie oskarżonych podczas swojego procesu z 17 maja 1970 roku. Foto: PAP/DPA


German Death Camps - zobacz serwis edukacyjno-społeczny

Mechanik Paul Stangl

- W 1948 roku dostałem do rąk dokument podpisany przez Stangla. To była lista wagonów, między innymi z kobiecymi włosami i złotymi zębami, które zostały wysłane podczas wojny z Treblinki. Wtedy zacząłem go szukać – powiedział w 1967 roku słynny "łowca nazistów" Szymon Wiesenthal na antenie Radia Wolna Europa. – Dowiedziałem się, że przebywa w amerykańskim obozie internowania w Glasenback koło Salzburga. Gdy tam pojechałem, okazało się, że Stangl został wydany Austriakom i osadzony w więzieniu śledczym w Linzu. W tym samym mieście, w którym ja pracowałem i gdzie znajdowało się moje biuro. Pech chciał, że tydzień wcześniej człowiek ten, dzięki pomocy swojej żony Teresy i nazistowskiej organizacji "Odessa", uciekł z więzienia. Nic więcej już nie mogłem wówczas zrobić – dodał.

Posłuchaj
29:35 1723_1833_0.mp3 Rozmowa Tadeusza Olsztyńskiego (Tadeusza Nowakowskiego) z Szymonem Wiesenthalem - najsłynniejszym "łowcą nazistów" - na temat aresztowania Franka Stangla. (RWE, 02.03.1967)

Zobacz także: Szymon Wiesenthal. Łowca nazistów

Wiesenthal nie wiedział jeszcze wówczas, że Stanglowi udało się przedostać do Rzymu. Tam uzyskał wsparcie austriackiego biskupa Aloisa Hudala, który zaopatrzył go w paszport Czerwonego Krzyża. Po II wojnie światowej duchowny ten pomógł wielu niemieckim zbrodniarzom wojennym w ucieczce do Ameryki Południowej - m.in. Josefowi Mengele, który w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz dokonywał bestialskich, pseudomedycznych eksperymentów na więźniach.

1280px-Josef_Mengele_Richard_Baer_Rudolf_Hoess_Auschwitz._Album_Höcker.jpg
Mengele. "Anioł Śmierci" z Auschwitz

W ciągu kilku tygodni Franz Stangl znalazł się najpierw w syryjskim Damaszku, a następnie w Brazylii,  gdzie przez kolejne lata pracował jako mechanik w zakładach Volkswagena. Pozostał przy swoim nazwisku, imię natomiast zmienił na Paul. 

7 tysięcy dolarów 

Wiesenthalowi udało się natrafić na nowy trop zbrodniarza dopiero na początku lat 60. Wówczas do biura "łowcy nazistów" zgłosił się pewien mężczyzna, twierdząc, że jest byłym pracownikiem Gestapo i że zna dokładny adres zamieszkania Stangla.

- On mi wtedy powiedział, że jest w biedzie i chce ubić ze mną interes. A później od razu spytał, czy interesuje mnie Franz Stangl, bo ma wiedzę na temat miejsca jego pobytu. Gdy potwierdziłem, powiedział, że to będzie mnie kosztować 25 tysięcy dolarów – opowiadał Wiesenthal. – Wtedy zaczęliśmy się targować, a on złożył mi bezczelną propozycję. Powiedział, że chce centa za każdą osobę zamordowaną przez Stangla. W sumie 7 tysięcy dolarów. Pomyślałem sobie wtedy, że od żadnego porządnego człowieka tego adresu przecież nie zdobędę, więc muszę ubić interes z łotrem. I tak zrobiłem – dodał.

Jak tłumaczył Wiesenthal, przygotowania do aresztowania niemieckiego zbrodniarza wojennego trwały kilka lat. Przede wszystkim należało zebrać dowody jego winy i ułożyć plan, który pozwoliłby zatrzymać Stangla, zanim dotarłaby do niego informacja, że jest ścigany. W Ameryce Południowej bowiem prężnie działały jeszcze liczne organizacje nazistowskie, dysponujące wielkimi funduszami i siecią znajomości, które mogłyby pomóc zbrodniarzowi w ucieczce. Przygotowania udało się zakończył na początku 1967 roku. 

"Wykonywałem jedynie swoje obowiązki"

Wieczorem 28 lutego 1967 roku Franz Stangl - chwilę po wyjściu z pracy - dostał telefon z informacją, że jedna z jego córek uległa wypadkowi i została przewieziona do szpitala. Zaniepokojony Niemiec natychmiast wsiadł do samochodu i chwilę później wpadł w zastawioną na siebie pułapkę. Brazylijska policja aresztowała go bowiem tuż przy wejściu do lecznicy.

Posłuchaj
01:19 7 dni w 10_ odnaleziony trop - aresztowanie w brazylii hitlerowski___5423_tr_3-3_1ade4f59[00].mp3 Fragment audycji "7 dni w kraju i na świecie" poświęcony aresztowaniu w Brazylii zbrodniarza wojennego Franka Stangla. (PR, 04.03.1967) 

Szymon Wiesenthal na antenie Radia Wolna Europa opowiadał, że po dotarciu na komendę Stangl odetchnął z ulgą. Przez całą drogę bał się bowiem, że został zatrzymany przez izraelski Mosad. Jego obawy nie były bezzasadne: siedem lat wcześniej Adolf Otto Eichmann - główny koordynator i wykonawca planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" - został porwany przez izraelski wywiad, przetransportowany do Jerozolimy i wkrótce potem skazany na karę śmierci.

Przeczytaj również: Adolf Eichman. "Morderca zza biurka" skazany na śmierć

Chociaż o ekstradycję zbrodniarza wystąpiła m.in. Polska, Franz Stangl został wydany władzom Republiki Federalnej Niemiec. Trzy lata później - 13 maja 1970 roku - rozpoczął się jego proces. Nazista nigdy nie przyznał się do winy i przez cały czas bronił się twierdząc, że "wykonywał jedynie swój obowiązek".

22 grudnia 1970 roku został uznany za winnego wymordowania blisko 900 tysięcy osób i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Za kratkami spędził jednak zaledwie pół roku - zmarł 28 czerwca 1971 roku. 

"Biała śmierć"

Franz Stangl wstąpił do NSDAP w 1931 roku. Siedem lat później - po przyłączeniu Austrii do III Rzeszy - został wysłany do zamku Hartheim, położonego niedaleko Linzu, gdzie mieściło się Centrum Nazistowskiego Programu Eutanazji T4. Do 1944 roku wymordowano tam blisko 30 tysięcy osób, uznanych przez reżim hitlerowski za "niewartościowe". 

Zobacz też: Akcja T4. "Likwidacja życia niewartego życia"

Powstanie w getcie - zobacz serwis historyczny

Od kwietnia 1942 roku Stangl pełnił funkcję komendanta niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze. Po pięciu miesiącach został skierowany do obozu śmierci w Treblince, który Niemcy wybudowali w ramach "Akcji Reinhard", mającej na celu zagładę ludności żydowskiej z Generalnego Gubernatorstwa. Pierwszy transport przybył do obozu 23 lipca 1942 roku, wioząc Żydów deportowanych z warszawskiego getta. Szacuje się, że do listopada 1943 roku Niemcy wymordowali w Treblince około 800 tysięcy ludzi. 

Przeczytaj również: 

Stangl był komendantem tego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady do sierpnia 1943 roku. Ponieważ lubił przechadzać się po obozie w białym mundurze, nazywany był przez więźniów "białą śmiercią".

jb 

Czytaj także

Mordowali zamiast leczyć. 75 lata temu rozpoczął się proces nazistowskich lekarzy

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2021 06:00
9 grudnia 1946 roku rozpoczął się w Norymberdze tzw. proces lekarzy. Byli lekarzami, ale sprzeniewierzyli się składanej przysiędze. Mimo zadania olbrzymich cierpień tysiącom istnień ludzkich prawie żaden z hitlerowskich lekarzy nie poczuwał się do winy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Drugi proces oświęcimski – załoga Auschwitz-Birkenau przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2021 05:40
20 grudnia 1963 roku rozpoczął się drugi proces przeciwko załodze niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wyrok był zniewagą dla czterech milionów zamordowanych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbrodnia bez kary, czyli powojenne losy pięciu nazistowskich zbrodniarzy

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2021 05:40
Po II wojnie światowej niektórzy Niemcy odpowiedzialni za zbrodnie nazistowskie z czasów istnienia III Rzeszy stanęli przed sądem. Nie wszyscy winowajcy ponieśli karę adekwatną do swoich czynów: niektórzy w więzieniu spędzili zaledwie kilka lat, inni zostali z niego zwolnieni warunkowo. Spora część natomiast nigdy nie została osądzona. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niemieccy nazistowscy zbrodniarze stają przed sądem. Proces załogi obozu koncentracyjnego Flossenbürg

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2021 05:40
Przed obliczem Amerykańskiego Trybunału Wojskowego w Dachau stanęło prawie sto osób, z czego blisko połowa zasiadła na ławie oskarżonych podczas jednego, półtorarocznego procesu. Na karę śmierci skazano wówczas dziesięciu zbrodniarzy - wyrok wykonano 3 października 1947 roku. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niemieckie antyżydowskie prawo w Generalnym Gubernatorstwie

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2021 05:40
1 grudnia 1939 roku weszło w życie rozporządzenie generalnego gubernatora ziem polskich Hansa Franka, nakazujące Żydom noszenie opasek z gwiazdą Dawida. Był to jeden z szeregu dekretów ukazujących haniebną i zbrodniczą politykę okupanta wobec polskiej ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Żywcem ich palili". Kulisy zbrodni w Ciepielowie w 1942 roku

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2021 06:00
- Były wypadki, że Niemcy otaczali dom, nie wyprowadzali tych, których mieli aresztować, a żywcem ich palili razem z domami - mówił w archiwalnej audycji "Mapa bohaterstwa" Marian Ciszek, mieszkaniec Ciepielowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem. Niemieckie piekło na polskiej ziemi

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2021 05:40
8 grudnia 1941 roku Niemcy wymordowali w Chełmnie nad Nerem siedmiuset Żydów. Wydarzenie to zapoczątkowało działalność pierwszego nazistowskiego obozu zagłady na ziemiach polskich – KL Kulmhof. Miejsca, gdzie śmierć poniosło około 200 tysięcy osób.
rozwiń zwiń