Historia

Józef Kuraś: będziemy się bić za Polskę bez komunistów

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2020 06:01
"Daremne wasze trudy, mozoły i najrozmaitsze podstępy. Gwarancje wolności wydajecie więźniom, których katujecie jak barbarzyńcy. Wstyd i hańba. Swoim postępowaniem doprowadzacie do zguby samych siebie" - pisał Józef Kuraś do UB, odpowiadając na fałszywy akt pojednania ze strony komunistów.
Audio
  • Tajna historia Polski - ostatni leśni. Rozmowa o żołnierzach partyzantki antykomunistycznej.
Józef Kuraś Ogień
Józef Kuraś "Ogień"Foto: Wikipedia/domena publiczna

Józef Kuraś ps. Ogień jest jednym z najbardziej znanych polskich dowódców partyzanckich z czasów II wojny światowej i okresu powojennego. Był żołnierzem Konfederacji Tatrzańskiej Armii Krajowej. Dowodził oddziałami Ludowej Straży Bezpieczeństwa oraz oddziałem egzekucyjnym Powiatowej Delegatury Rządu RP w Nowym Targu. Dziś 104. rocznica jego urodzin.

"Zdrajcą nie byłem i nie będę"

W odpowiedzi na dekret amnestyjny PKWN z 24 sierpnia 1945 roku o rozwiązaniu wszystkich organizacji wojskowych powstałych w czasie okupacji Kuraś stwierdzał: jako Polak i stary partyzant oświadczam: wytrwam do końca na swoim stanowisku "Tak mi dopomóż Bóg". Zdrajcą nie byłem i nie będę. Daremne wasze trudy, mozoły i najrozmaitsze podstępy. Gwarancje wolności wydajecie więźniom, których katujecie jak barbarzyńcy. Wstyd i hańba. Swoim postępowaniem doprowadzacie do zguby samych siebie.

W Polsce w latach 1944-1945 istniało podziemie polityczne i zbrojne, które powstało w odpowiedzi na powołany w ZSRR Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), komunistyczny twór, dążący do przejęcia władzy w Polsce we współpracy z obecną na ziemiach polskich Armią Czerwoną i NKWD.

Pomimo że Rząd Tymczasowy wydał dekret amnestyjny i składał pokojowe obietnice, terror ze strony UB, MO i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowany przeciwko oddziałom polskiego podziemia zbrojnego stale się nasilał.

W tej sytuacji oddziały partyzanckie podejmowały coraz więcej działań zbrojnych, w których odbijano więźniów z obozów internowania oraz atakowano placówki UB i MO. Partyzanci likwidowali informatorów UB i członków Polskiej Partii Robotniczej. Ponad 100 oddziałów partyzanckich dokonało w latach 1945-1946 około 6,4 tys. "napadów terrorystycznych" i 11,4 tys. "napadów rabunkowych".

Niechciany ustrój

Mimo dopiero co zakończonej II wojny światowej i oficjalnego pokoju, na ziemiach polskich w latach 1945-1947 trwał stan o cechach wojny domowej. W wyniku licznych działań zbrojnych po obu stronach życie straciło blisko 10,5 tys. osób. Wyroki śmierci wykonano na blisko tysiącu ludzi. Nie sposób zliczyć tych, którzy zginęli zakatowani w więzieniach

Józef Kuraś nie wierzył w zapewnienia UB i nie zamierzał się ujawniać. Od 1945 roku aż do swojej śmierci działał w antykomunistycznym podziemiu. W walce z jego zgrupowaniem w latach 1945-1947 zginęło blisko 60 funkcjonariuszy UB, 27 funkcjonariuszy NKWD oraz 40 szczególnie okrutnych milicjantów.

21 lutego 1947 Józef Kuraś otoczony w Ostrowcu koło Nowego Targu przez Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, formację wojskową sił zbrojnych PRL, postanowił odebrać sobie życie. Zmarł po północy 22 lutego w szpitalu w Nowym Targu. Miejsca jego pochówku nie odnaleziono do dzisiaj.

mk

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Żołnierze Wyklęci
Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2014-02-21 23:56 Zgłoś
Tak, a teraz tę Polskę rozdaje się za bezcen tym, którzy z nią nic wspólnego nie mają. Murzyn, Eskimos, Cygan może zostać Polakiem - jak w zachodniej Europie.

Czytaj także

Józef Franczak "Laluś". Ostatni z żołnierzy wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2020 06:00
Urodził się 102 lata temu, 17 marca 1918 roku. Kiedy kończyła się II wojna światowa, miał 27 lat. Nie złożył broni, ukrywał się 18 lat. Józef Franczak był ostatnim żołnierzem podziemia niepodległościowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Inka" - sanitariuszka żołnierzy wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2019 07:05
28 sierpnia 1946 roku 18-letnia Danuta Siedzikówna ps. Inka, sanitariuszka i łączniczka 5. Wileńskiej Brygady AK, została zamordowana w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Strzelało do niej kilku katów z odległości trzech kroków. Żaden nie trafił.
rozwiń zwiń