Gwiazda opery dla Polskiego Radia. Piotr Beczała wykona "Tango Milonga"

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2020 09:51
Wersja przedwojennego szlagieru w wykonaniu Piotra Beczały znajdzie się na płycie nagranej z okazji 95-lecia Polskiego Radia. - To fantastyczna sprawa. Praca z mikrofonem jest jednak kompletnie inna niż z akustyką sali. My, śpiewacy, taktujemy mikrofon jako zło konieczne. Tutaj mogłem się przekonać, jak to jest traktować go jako przyjaciela - mówił w Dwójce światowej sławy tenor.
Audio
  • Kulisy nagrywania utworu na jubileuszową płytę 95-lecia Polskiego Radia przez Piotra Beczałę i Krzysztofa Herdzina (Poranek Dwójki)
Piotr Beczała
Piotr Beczała Foto: Wojciech Kusiński/PR

beczala piotr 1200.jpg
Piotr Beczała: byłem nieodłącznym elementem tej wersji "Halki"

plebiscycie "Piosenki 95-lecia Polskiego Radia" słuchacze wskazali najpiękniejsze i najważniejsze dla nich utwory ostatnich niemal stu lat. Na planowaną przez Polskie Radio płytę kilkanaście spośród wspomnianych 95 piosenek trafi w wersjach oryginalnych, a będą im towarzyszyły także nowe aranżacje. Wykonania jednej z piosenek podjął się wybitny śpiewak Piotr Beczała.

- Jeżeli mam wypełnić głosem salę Metropolitan Opera na 4 tysiące miejsc bez mikrofonu, to muszę zupełnie inaczej potraktować pudło rezonansowe mojego ciała niż śpiewając do mikrofonu. Flirtowanie z mikrofonem to kompletnie inna bajka. Można sobie pozwolić na prawie szeleszczenie głosem, a i tak bardzo dobrze to brzmi. Jeżeli próbuje się dać za dużo dźwięku, to nagle ten mikrofon wyłapuje przedziwne elementy głosu, nie te najpiękniejsze. W przypadku śpiewaków operowych dźwięk wyprojektowany dopiero po kilku metrach nabiera pełnego spektrum dźwięku. A to już jest dwa metry za mikrofonem, więc to co się dzieje do tego mikrofonu musi być trochę inaczej potraktowane - tłumaczył artysta.

Za aranżację piosenki "Tango Milonga", którą rozsławił Mieczysław Fogg, odpowiada Krzysztof Herdzin. - Z jednej strony starałem się pozostać w klimacie opowiadanej historii, a z drugiej strony wiedząc, że Piotr Beczała nie jest wokalistą jazzowym, czy szerzej - rozrywkowym, dysponuje odpowiednią emisją czy bardzo określoną wrażliwością, wziąłem to pod uwagę. Aranżując piosenki zawsze biorę pod uwagę, kto wykonuje partię solową, żeby solista czuł się bezpiecznie. Cieszę się, że w tym przypadku udało się wszystko scalić - podkreślał muzyk.

Na pomysł współpracy Piotra Beczały z Krzysztofem Herdzinem wpadła Małgorzata Małaszko-Stasiewicz, dyrektor-redaktor naczelna Programu 2 Polskiego Radia. - Powiedzieć, że Krzysztof Herdzin wyraził zdziwienie, to nic nie powiedzieć. Widziałam, że oko błysnęło, ale na twarzy malowało mu się raczej przekonanie, że to jest idea, która nie ma szans na realizację. Z kolei podczas mojej pierwszej rozmowy z Piotrem Beczałą powiedziałam mu przez telefon, że mam taki szalony pomysł. Chwila ciszy, a potem odpowiedź: "Wiesz, to mi się podoba". Wyjaśniłam mu, że to nie będzie tak, że zaśpiewa z orkiestrą. Byłoby to przewidywalne. Wymyśliłam coś bardziej podstępnego: ty i trio jazzowe. To go dopiero zanęciło. Większego prezentu nie mogłam chyba dostać.

Premiera płyty w maju br.

***

Przygotował: Jakub Kukla 

Data emisji: 18.02.2020

Godzina emisji: 8.05

Materiał został wyemitowany w audycji Poranek Dwójki.

pg/am

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piotr Beczała: występ Metropolitan Opera to nowa odsłona

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2019 12:36
- Maurizio należy do novum w moim repertuarze. Pierwsza moja przymiarka do tej roli miała miejsce w zeszłym roku, w Wiedniu. Występ w Metropolitan Opera to druga odsłona i kolejny krok w rozwoju głosu. To wstęp do śpiewania repertuaru werystycznego - mówił w Dwójce wybitny polski tenor o międzynarodowej sławie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Halka" wg Trelińskiego w Warszawie. Piotr Beczała o swojej roli

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2020 13:37
Po wielkim sukcesie w Theater an der Wien "Halka" Stanisława Moniuszki w reż. Mariusza Trelińskiego zawita do Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. - Jontek to nie jest wspierający się na ciupadze, biedny góral - opowiadał w Dwójce o swojej roli Piotr Beczała.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piotr Beczała: byłem nieodłącznym elementem tej wersji "Halki"

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2020 07:00
- Z szefem Theater an der Wien rozmawialiśmy o moim powrocie na tę scenę. Po dwóch godzinach nie mogliśmy znaleźć ani terminu, ani tytułu. Już na odchodne odparłem, że jak wystawi Moniuszkę, to mogę pójść na większe ustępstwa - mówił w Dwójce światowej sławy tenor.
rozwiń zwiń