Historia

Ogrodnik, przemytnik i twórca uszek. Nieznane oblicza Krzysztofa Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2021 05:50
Mija rok od śmierci jednego z najsławniejszych polskich kompozytorów XX i XXI wieku. Na całym świecie znano i ceniono go jako twórcę muzyki, ale nie wszyscy wiedzieli o jego pozaartystycznych pasjach, rodzinnych tajemnicach czy o fortelu, który otworzył mu drogę do międzynarodowej kariery.
Krzysztof Penderecki
Krzysztof PendereckiFoto: Bartek Barczyk / www.bartbarczyk.com / dzięki uprzejmości Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego
 
Krzysztof Penderecki. Zobacz serwis specjalny

Wiele szczegółów artystycznej i prywatnej biografii Maestra odkrywa serwis specjalny penderecki.polskieradio24.pl, gdzie prezentujemy kilkadziesiąt nagrań wypowiedzi Krzysztofa Pendereckiego, a także głosy jego bliskich, przyjaciół, znajomych oraz znawców jego twórczości. Słuchacze znajdą tam nie tylko interesujące sądy kompozytora na temat muzyki, lecz także poznają artystę jako męża, ojca, syna i wnuka, a także człowieka pochłoniętego przez swoje dendrologiczne hobby.

Rodzina z całego świata

Krzysztof Penderecki przyszedł na świat w rodzinie, której korzenie sięgały bardzo różnych stron świata. Babka ze strony ojca Stefania Szylkiewicz była Ormianką. Dziadek Robert Berger, ojciec matki Krzysztofa Pendereckiego, był Niemcem i wielkim polskim patriotą. Przed wojną czytał wnuczkowi książki Karola Maya po niemiecku, zaś po napaści hitlerowców na Polskę przestał w ogóle mówić w ojczystym języku. Wielokulturowa atmosfera towarzyszyła małemu Krzysztofowi także poza domem. Rodzina Pendereckich mieszkała w Dębicy, w której liczebnie przeważała społeczność żydowska.


Posłuchaj
11:28 Zapiski ze współczesności 18.11.2013.mp3 Krzysztof Penderecki o dzieciństwie spędzonym w Dębicy i początkach edukacji (PR, 18.11.2013)

 


penderecki eastnews 1200.jpg
"Nie umiałem czytać ani pisać, a już znałem nuty". Rok temu zmarł Krzysztof Penderecki

Kuzynem matki kompozytora, Zofii z domu Berger, był Tadeusz Kantor, słynny malarz i reżyser. Kilkanaście lat starszy od Krzysztofa Pendereckiego, zaoferował mu pobyt w swoim mieszkaniu, gdy młody muzyk tuż po maturze przyjechał na studia do Krakowa. W tamtym czasie twórczość Tadeusza Kantora weszła w epokę "parasolowatą" - mieszkanie malarza pełne było starych, zniszczonych parasoli, których używał do tworzenia obrazów. Robiło to tak upiorne wrażenie, że Krzysztof Penderecki szybko stamtąd uciekł.

Koncert na dwie ręce i jeszcze jedną

W 1959 roku Związek Kompozytorów Polskich zaprosił młodych twórców muzyki do wzięcia udziału w dorocznym konkursie. – Pierwszą nagrodą był paszport i stypendium na Zachodzie – wspominał Krzysztof Penderecki w 2013 roku. Świeżo upieczony absolwent krakowskiej Wyższej Szkoły Muzycznej bardzo chciał wygrać - w końcu możliwość zagranicznego wyjazdu w tamtych czasach była nie lada gratką. Użył więc podstępu, korzystając z tego, że jest oburęczny.

laskowski penderecki printscreen 1200.jpg
Aleksander Laskowski: Penderecki zaczął od zaszokowania świata [WIDEO]

– Postanowiłem się ubezpieczyć i napisałem trzy utwory, a nie jeden. W ciągu dwóch miesięcy powstały "Strofy", "Emanacje" i "Psalmy Dawida", zupełnie różne utwory. Jedną kompozycję napisałem lewą ręką, drugą prawą, a trzecią dałem do przepisania. Nikt nie mógł dojść do tego, że to jeden kompozytor – słyszymy w archiwalnym nagraniu.


Posłuchaj
11:05 Zapiski ze współczesności 19.11.2013.mp3 Krzysztof Penderecki o pierwszym sukcesie i najważniejszych dziełach (PR, 19.11.2013)

 

Nagrodzono wszystkie trzy utwory. "Strofy" zdobyły wymarzoną pierwszą nagrodę, pozostałe dwa dzieła zajęły ex aequo drugie miejsce. – To był jeden z najwspanialszych dni mojego życia – wyznał Krzystof Penderecki w audycji "Zapiski ze współczesności". Z uzyskanym paszportem wyjechał w podróż po Włoszech. I już wkrótce stał się sławny na świecie.

Elektronika od Saragossy do Monachium

Muzykę Krzysztofa Pendereckiego można usłyszeć w kilku filmach polskich i zagranicznych. Najczęstszą praktyką Maestra było udzielenie zezwolenia na wykorzystanie gotowej kompozycji. Tak było w "Lśnieniu" Stanleya Kubricka, "Egzorcyście" Williama Friedkina, "Katyniu" Andrzeja Wajdy, "Dzikości serca" Davida Lyncha czy "Wyspie tajemnic" Martina Scorsese. Są jednak i takie produkcje, do których Krzysztof Penderecki stworzył muzykę od zera. To np. "Je t'aime, je t'aime" Alaina Resnaisa czy dwa filmy Wojciecha Jerzego Hasa – "Szyfry" i słynny "Rękopis znaleziony w Saragossie".


Posłuchaj
05:30 [ PR2]PR2 (mp3) 3 kwiecień 2020 08_08_01.mp3 Maria Krupa-Wilczek o dziełach Krzysztofa Pendereckiego w polskich i zagranicznych filmach (PR, 3.04.2020)

 


R-2059274-1352839411-7526.jpeg.jpg
Posłuchaj kultowej ścieżki dźwiękowej Pendereckiego

Ścieżka dźwiękowa do "Rękopisu…" powstała w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia. Tam, wspólnie z realizatorem dźwięku Eugeniuszem Rudnikiem, Krzysztof Penderecki poznawał świat muzyki elektronicznej, który najpierw fascynował go możliwościami technicznymi, potem zaś, w miarę odchodzenia od awangardy w stronę tradycjonalizmu, przestał go interesować. Zanim to jednak nastąpiło, artyście udało się skomponować m.in. "Brygadę śmierci", czyli "utwór radiowy na głos recytujący i taśmę", czy utwór "Ekecheíria", który zabrzmiał 26 sierpnia 1972 roku podczas ceremonii otwarcia monachijskiej olimpiady, która do historii przeszła głównie za sprawą tragicznego w skutkach ataku terrorystycznego.


Posłuchaj
02:06 Penderecki serwis Autoportrety 3 minuty – Mam pisać utwór na otwarcie olimpiady w Monachium. Kompozycja ma być krótka, trzyminutowa. Nie wiem, czy podołam temu, czy można się w ogóle zmieścić w trzech minutach – mówił Krzysztof Penderecki przed napisaniem dzieła "Ekecheiria" (PR, 6.02.1972)

 

Itaka pełna drzew i pierogów

W 1974 roku Krzysztof Penderecki za pieniądze zarobione dzięki muzycznym zamówieniom z całego świata kupił chylący się ku ruinie dworek w Lusławicach. Kompozytor wyremontował go i w 1980 roku wprowadził się tam z rodziną. Budynek ma ciekawą historię. W latach 1923-1926 mieszkał i tworzył w nim malarz Jacek Malczewski, który założył w dworku szkółkę malarską dla utalentowanych dzieci wiejskich. Tradycje edukacyjne Lusławic sięgają jeszcze głębiej w przeszłość. W XVI wieku miejscowość była ważnym ośrodkiem działalności arian, którzy założyli tu drukarnię i Szkołę Lusławicką.

– Gdy prowadzi się życie na walizkach, bardzo ważne jest mieć miejsce, do którego się wraca – powiedział kompozytor w 2013 roku. Tym miejscem jest dla niego właśnie lusławicki dwór. Krzysztof Penderecki wprost nazywa go "swoją Itaką".


Posłuchaj
11:09 Zapiski ze współczesności 22.11.2013.mp3 Krzysztof Penderecki o domu w Lusławicach i metodach pracy (PR, 22.11.2013)

 

Nowy właściciel dworku sukcesywnie kupował okoliczne ziemie, powiększając swoją posiadłość i tworząc w niej ogromny park, który jest jednym z najpiękniejszych ogrodów w Polsce. Znajduje się w nim ponad 1500 gatunków drzew i krzewów - niektóre z nich są bardzo rzadkie. Wiele roślin Krzysztof Penderecki sadził własnoręcznie. Aktywność związana z dendrologią, botaniką i ogrodnictwem to największa pozamuzyczna pasja kompozytora. Aby zdobyć nowe okazy do swojego ogrodu, artysta gotów był wielokrotnie łamać prawo. W okresie PRL, gdy nie można było przewozić sadzonek, ukrywał je w walizkach lub bukietach kwiatów.

Jednymi z najciekawszych punktów na mapie lusławickiego parku są labirynty. – Jeden posadziłem na samym początku. Ma on niewielkie rozmiary – opowiadał Krzysztof Penderecki w 2002 roku. – Niedawno w pewnej starej książce znalazłem projekt labiryntu z XV wieku, który nigdy nie został posadzony.  W zeszłym roku postanowiłem go odtworzyć. Gdy urośnie, będę mieć największy labirynt w Polsce. Będzie się można tam naprawdę zgubić – mówił.


Posłuchaj
35:06 penderecki sekrety konkrety 12.07.2002.mp3 Krzysztof Penderecki w audycji "Sekrety, konkrety" - o swoich ojczyznach, karierze i labiryntach (PR, 12.07.2002)

 

Sadząc drzewa, Krzysztof Penderecki powraca w pewnym sensie do dzieciństwa i dziadka Roberta Bergera. To on, bankowiec i muzyk w jednym, zaraził go miłością do roślin. Małemu Krzysiowi pokazywał drzewa i wtłaczał do głowy ich łacińskie nazwy. Dendrologia to nie jedyna rodzinna tradycja, którą kompozytor pielęgnuje przez całe życie. Drugą jest lepienie uszek do wigilijnego barszczu.

– Jako dziecko zawsze lepiłem je z babcią. Dziś robię to sam – opowiadał Krzysztof Penderecki w audycji wyemitowanej 24 grudnia 2014 roku. – Nawet jak się czasem spóźniam, czekają na mnie. Farsz już jest zrobiony, stoi w lodówce. I ja lepię pierogi – mówił.

Przy okazji świątecznej rozmowy twórca wyznał też, że jego stosunki z kolędami są nieco skomplikowane. – Siedemdziesiąt procent mojej muzyki to utwory wokalne. Ale ja nie mam zupełnie głosu. W związku z tym nie śpiewam. Ale chętnie słucham, jak inni śpiewają, nawet gdy trochę fałszują – powiedział.

Krzysztof Penderecki w lusławickim parku. Fot. Bartek Barczyk / www.bartbarczyk.com Krzysztof Penderecki w lusławickim parku. Fot. Bartek Barczyk / www.bartbarczyk.com / dzięki uprzejmości Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego

Więcej ciekawostek, refleksji, opowieści, a także mnóstwo muzyki Krzysztofa Pendereckiego - w serwisie specjalnym penderecki.polskieradio24.pl.

mc

Czytaj także

Krzysztof Penderecki - mityczny i skromny

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2013 10:00
- Był świadom swojej wielkości, ale zaskakiwał ciepłem i skromnością w prywatnym życiu - mówiła w Dwójce Agata Szymczewska o Krzysztofie Pendereckim. W Warszawie trwa festiwal z okazji 80. urodzin kompozytora.
rozwiń zwiń