Literaturoznawca prof. Koziołek: "Znaki na papierze generują światy"

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2020 10:58
- Nie przeczytamy wszystkiego, nie przeczytamy nawet drobnej cząstki. Przymus selekcji jest wpisany w krótkość naszego życia - komentował głód czytania literaturoznawca prof. Ryszard Koziołek z Instytutu Literaturoznawstwa Uniwersytetu Śląskiego.
Audio
  • Rozmowa z literaturoznawcą prof. Ryszardem Koziołkiem (Poranek Dwójki)
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/Vaclav Mach

23 kwietnia to Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. W "Poranku Dwójki" rozmawialiśmy o książkach, które w czasie pandemii stały się dla nas ważne. A także o raporcie Biblioteki Narodowej na temat czytelnictwa w Polsce. - Każdy kto przygląda się czytelnictwu Polaków, musi się takimi sprawami interesować. Tym bardziej, że ostatnie dane nas niepokoiły bądź zatrważały - zaznaczył literaturoznawca. - Można na to jednak spojrzeć z drugiej strony, nigdy w historii czytania nie było tak dobrze, 39 procent populacji czytającej w historii Polski jest to wspaniały wynik. Dlatego, że sama zdolność czytania, czyli powszechna alfabetyzacja jest stosunkowo świeżym osiągnięciem cywilizacyjnym - tłumaczył.

Zadowolenie z niewielkiego wzrostu osób sięgających po lektury nie satysfakcjonuje znawców tematu. - To nam nie wystarcza. Przyglądamy się innym krajom z zazdrością i podziwem, jak krajom skandynawskim, czy choćby naszym bliskim sąsiadom Czechom, u których te wyniki są zdecydowanie lepsze - choć jak podkreślił prof. Ryszard Koziołek - to jest świetny wynik. Oby nie epizodyczny.


Albert Camus PAP 1200.jpg
Anna Wasilewska: Camus nie był moralizatorem

W tym roku, a szczególnie w ostatnich tygodniach częściej sięgamy po literaturę, szukając w książkach odpowiedzi na to, co obecnie przeżywamy. Przeczytane wcześniej dzieła definiujemy na nowo. To samo robią znawcy książek. - Rzuciłem się na klasykę zarazy, także na słynny esej "Choroba jako metafora", gdzie Sontag pokazuje, co się dzieje z chorobą, kiedy lęk przed nią, jej skala zagrożenia powoduje, że przestajemy ją traktować jako chorobę, a zaczynamy widzieć w niej inne zjawiska: moralne, historiozoficzne, religijne itd. - wyjaśniał literaturoznawca - to jest niebezpieczne.

Fabuła powieści, napisanej nawet w bardzo odległych czasach, w jakimś sensie tłumaczy zjawiska uniwersalne. - Pierwszy raz w ciągu mojego życia, pierwszy raz dla pokoleń po II wojnie światowej dotknęło nas zjawisko izolacji, odosobnienia, opustoszenia ulic, powszechnej obawy, lęku przed chorobą i śmiercią. Te wielkie książki pozwalają zobaczyć to w dużej skali - zaznaczył wykładowca - jak zachowują się społeczeństwa dotknięte takimi zjawiskami i jak różne postawy mogą generować takie wydarzenia.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzi: Jakub Kukla

Gość: prof. Ryszard Koziołek (Instytut Literaturoznawstwa Uniwersytetu Śląskiego)

Data emisji: 23.04.2020

Godzina emisji: 8.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nie tylko "Dżuma" Camusa. Co czytać w czasach zarazy?

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 05:50
Wydawcy i serwisy sprzedaży we Francji i Włoszech donoszą o rosnącej popularności arcydzieła francuskiego noblisty. Więcej "Dżumy" sprzedaje się także w Polsce. Według mediów ma to związek z pandemią koronawirusa. Powieść Alberta Camusa to bez wątpienia najsłynniejsze dzieło na temat zarazy, ale nie jedyne.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pisarz, scenarzysta, dziennikarz, lokalny patriota - Dominik Rutkowski

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2020 14:35
W powieści pt: "Zadry" z 2017 roku opisuje skomplikowaną historię ziem zachodnich i byłych PGRów, a w najnowszej zatytułowanej "Złe dzieci"  pokazuje parę Norwegów, którzy po latach chcą odnaleźć w Warszawie grób ojca - niemieckiego nazisty. Gościem audycji "Po drugiej stronie lustra" był Dominik Rutkowski, pisarz, scenarzysta, przewodnik warszawski. 
rozwiń zwiń