Historia

Gustaw Pokrzywka. Legenda lotnicza z Rzeszowa

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2023 05:40
- Ukazuje się górnopłat, z potężnym rykiem silnika. Bajan i Pokrzywka przelatują przez metę, robią od razu triumfalną świecę. Silnika nie było już słychać od grzmotu oklasków publiczności – mówił na antenie Polskiego Radia inżynier Wacław Sobala, biorący udział w zawodach Challenge w 1934 roku.
Gustaw Pokrzywka (z prawej) i Jerzy Bajan na Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych (Challenge 1934) w Warszawie
Gustaw Pokrzywka (z prawej) i Jerzy Bajan na Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych (Challenge 1934) w WarszawieFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zwycięstwo polskiej ekipy w zawodach Challenge drugi raz z rzędu, było czymś, jak na czasy dwudziestolecia międzywojennego, niesłychanym. A jednym z ojców tego sukcesu był mechanik lotniczy, Gustaw Pokrzywka. Dzisiaj mijają 124 lata od jego urodzin.

Międzynarodowy sukces

Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych Challenge były konkursem, w którym startowali najlepsi piloci cywilni z całej Europy. Pierwsze dwie edycje, zorganizowane kolejno w 1929 i 1930 roku, zakończyły się dominacją zespołów niemieckich oraz brytyjskich. Polacy kończyli na końcu stawki, co miało miejsce np. podczas drugich zawodów.

Złą passę przełamali w 1932 roku Franciszek Żwirko oraz Stanisław Wigura, którzy samolotem RWD-6 zwyciężyli całe zawody. Był to pierwszy, tak duży, międzynarodowy sukces polskiego lotnictwa sportowego. Tak wspominał go w rozmowie ze spikerem Polskiego Radia Franciszek Żwirko, a wywiad wykorzystano w audycji "Pół wieku tradycji polskiego lotnictwa", wyemitowanej w 1958 roku.

Pilot Franciszek Żwirko (1. z lewej) i konstruktor lotniczy Stanisław Wigura przed samolotem RWD-6. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe Pilot Franciszek Żwirko (1. z lewej) i konstruktor lotniczy Stanisław Wigura przed samolotem RWD-6. Źr. Narodowe Archiwum Cyfrowe

- Pierwszy odcinek trasy był dla nas szczególnie ciężki. Trafiliśmy w mgłę, silne wiatry i burze. Musieliśmy przemykać dolinami. W tak długim rajdzie musieliśmy oszczędzać, jak się dało, maszynę. Studiowaliśmy więc dokładnie mapy, ważąc ryzyka i nie uprawiając niepotrzebnego wyścigu. Dzięki temu podczas decydującej próby, próby szybkości, stanęliśmy w nienagannym stanie – opowiadał Franciszek Żwirko.

Posłuchaj
43:00 Zawody challenge.mp3 Audycja "Pół wieku tradycji polskiego lotnictwa". Rozmowa z inżynierem Wacławem Sobalą, pilotem Stanisławem Płonczyńskim oraz archiwalna wypowiedź Franciszka Żwirki (PR, 6.06.1958)
 

W 1932 roku zespół Jerzego Bajana i Gustawa Pokrzywki ukończył wyścig na pozycji jedenastej. Polacy chcieli więc poprawić swój wynik, jednak faworytem do zwycięstwa pozostawał Niemiec Hans Seidemann.

Zwycięzca Międzynarodowych Zawodów Samolotów Turystycznych (Challenge 1934) kapitan pilot Jerzy Bajan (siedzi na samochodzie 1. z lewej) z mechanikiem Gustawem Pokrzywką (siedzi na samochodzie 1. z prawej). Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe Zwycięzca Międzynarodowych Zawodów Samolotów Turystycznych (Challenge 1934) kapitan pilot Jerzy Bajan (siedzi na samochodzie 1. z lewej) z mechanikiem Gustawem Pokrzywką (siedzi na samochodzie 1. z prawej). Źr. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Challenge zorganizowano w dniach 28 sierpnia – 16 września 1934 roku w Warszawie i od początku zaczęli w nim dominować Polacy. Ekipa Pokrzywki zdobyła np. sporo punktów za ocenę techniczną samolotu czy była druga w konkurencji szybkiego startu. Jednak decydującym zadaniem była próba szybkości maksymalnej samolotów, która odbyła się 16 września. Tak wspomina ją inżynier Wacław Sobel, który był wtedy częścią naziemnego zespołu technicznego polskiej drużyny.

- Ukazuje się górnopłat, z potężnym rykiem silnika. Bajan i Pokrzywka przelatują przez metę, robią od razu triumfalną świecę. Silnika nie było już słychać od grzmotu oklasków publiczności. Sądziliśmy, że Niemiec (Hans Seidemann) będzie drugi, a tu ukazał się samolot RDW-9 ze Stanisławem Płonczyńskim.

Dziedzictwo Gustawa Pokrzywki

Zwycięstwo w zawodach dawało Polsce prawo do organizacji kolejnej edycji zawodów oraz jeszcze bardziej rozpaliło w polskim społeczeństwie zainteresowanie samolotami. W Dęblinie od 1927 roku istniała już Lotnicza Akademia Wojskowa, zdecydowano się więc stworzyć szkołę dla cywilów. Tak powstała Cywilna Szkoła Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej w Świdniku, której uroczyste otwarcie nastąpiło w czerwcu 1939 roku.

Polskie samoloty RWD potwierdziły też swoją niezawodność w turniejach. Miały sprawny i szybki system składania skrzydeł, lepszą sterowność, podwozie z amortyzacją czy lepsze hamulce. Niestety, z powodu braku funduszy i groźby zbliżającej się wojny, w 1936 roku nie odbyła się kolejna edycja turnieju. Jerzy Bajan i Gustaw Pokrzywka przeszli więc do historii lotnictwa jako zwycięzcy ostatnich Międzynarodowych Zawodów Samolotów Turystycznych Challenge.

Tłum przed tablicą wyników wystawioną w oknie warszawskiego oddziału IKC. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe Tłum przed tablicą wyników wystawioną w oknie warszawskiego oddziału IKC. Źr. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Legenda z Rzeszowa

Gustaw Pokrzywka urodził się 28 listopada 1899 roku w Rzeszowie. W wieku 17 lat dostał powołanie do wojska Austro-Węgier i skierowany do szkoły lotniczej w Wiedniu. Po I wojnie światowej wstąpił do polskiego wojska, w którym służył jako mechanik lotniczy. Brał udział we wszystkich zawodach Challenge – najpierw jako mechanik polskiej ekipy, a po ukończeniu kursu pilotażu jako zawodnik.

We wrześniu 1939 roku Pokrzywka służył jako oficer techniczny w dywizjonie myśliwskim. 17 września, wraz z innymi pilotami, przekroczył granicę z Rumunią i został tam internowany. Udało mu się uciec i przedostać się do Francji, a po jej klęsce – do Wielkiej Brytanii. Tam spędził resztę wojny, pracując jako członek personelu technicznego RAF-u. Do Polski wrócił w 1947 roku i do swojej śmierci mieszkał w Krakowie. Zmarł w czerwcu 1987 roku.

pp/im

Czytaj także

Jerzy Drzewiecki. Konstruktor, który uskrzydlił Polskę

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2023 05:45
- Samoloty te bez wątpienia się wyróżniały. Samolot RWD-9 najprawdopodobniej i w dzisiejszych czasach konkurować mógłby z samolotami sportowymi, zawodniczymi - mówił o konstrukcji Jerzego Drzewieckiego historyk lotnictwa Edward Kocent-Zieliński.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stulecie polskiego lotnictwa, czyli dzięki komu Polska "dostała skrzydeł"

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2019 13:55
Z okazji setnej rocznicy powstania Aeroklubu Polskiego dr Krzsztof Mroczkowski z Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie opowiedział o początkach lotnictwa w naszej ojczyźnie. Dowiedzieliśmy się również z jaką pasją do podniebnych lotów podchodzili pierwsi piloci i jakie maszyny oderwały się od ziemi jako pierwsze.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Żwirko i Wigura. Tragiczna śmierć asów polskiego lotnictwa

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2023 05:46
Pilot i konstruktor, dwaj słynni pasjonaci lotnictwa, zwycięzcy międzynarodowych zawodów. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura zginęli 11 września 1932 roku w katastrofie lotniczej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

PZL.37 "Łoś". Najnowocześniejszy polski samolot września 1939

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2023 05:50
Uważany za jedną z najlepszych polskich przedwojennych konstrukcji, znajdował się w czołówce maszyn w swojej klasie. Nowatorskich i eleganckich bombowców było jednak za mało, żeby zmienić wynik wojny 1939 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

RWD-6. Samolot, który przyniósł sukces i śmierć

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2023 05:53
91 lat temu, 3 czerwca 1932 roku dokonano oblotu najnowszego samolotu turystycznego RWD-6. Mimo że próba zakończyła się wypadkiem, dwa miesiąca później polscy piloci zasiedli za sterami tej maszyny i wygrali prestiżowe zawody Challange rozgrywane w Berlinie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jan Nagórski. Prekursor lotów arktycznych, który przez czterdzieści lat był martwym Rosjaninem

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2024 05:55
136 lat temu urodził się Jan Nagórski - inżynier, carski oficer i pierwszy lotnik arktyczny. Niezwykle odważny i uzdolniony polski pilot w czasie I wojny światowej został uznany za zmarłego, o czym dowiedział się przypadkiem w połowie lat 50. XX wieku. 
rozwiń zwiń