Historia

Kazimierz Pużak i PPS przed stalinowskim sądem

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2019 06:00
19 listopada 1948 r. Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie przywódców PPS-WRN, którym zarzucono m.in. planowanie obalenia przemocą ustroju "ludowo-demokratycznego" i współpracę z wywiadami państw zachodnich. Oskarżonym wymierzono kary do 10 lat więzienia, utratę praw obywatelskich do lat 5 oraz przepadek mienia.
Audio
  • Stalinowski proces działaczy PPS i WRN w 1948 r. Pogadanka Tadeusza Żenczykowskiego. (RWE, 1991)
Początek politycznego procesu pokazowego działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej Wolność Równość Niepodległość przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie. 5.11.1948
Początek politycznego procesu pokazowego działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej Wolność Równość Niepodległość przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie. 5.11.1948Foto: PAP/CAF

Według stalinowskich zasad

5 listopada 1948 roku przed sądem wojskowym w Warszawie stanęło 6 członków Polskiej Partii Socjalistycznej – Wolność, Równość, Niepodległość. Wyroki wielu lat więzienia postawiono czołowym działaczom PPS, w tym Kazimierzowi Pużakowi.

Zadaniem procesu było zastraszenie działaczy PPS i WRN. Po dwuletniej odsiadce w areszcie 5 listopada na ławie oskarżonych zasiedli znani działacz PPS, m.in. Kazimierz Pużak, działający w PPS od 1904 r., więzień carski, wieloletni członek władz PPS, w latach 1919-1935 poseł na Sejm, podczas II wojny światowej jeden z przywódców PPS-WRN, komendant Gwardii Ludowej WRN, od 1944 r. do 1945 r. pełniący funkcję przewodniczącego Rady Jedności Narodowej. W czasie Powstania Warszawskiego był komendantem głównym Organizacji Wojskowej Pogotowia Powstańczego Socjalistów, podstępnie aresztowany w 1945 r. przez NKWD i sądzony w Moskwie w tzw. procesie szesnastu.

Żołnierze Wyklęci - zobacz serwis historyczny

- Przeniesiony do Polski sowiecki model procesów politycznych polegał na takim sterroryzowaniu więźniów, że na publicznym procesie przyznawali się do wszystkiego, czego oczekiwał prokurator – mówił Tadeusz Żenczykowski przed mikrofonem Polskiej Rozgłośni Radia Wolna Europa w cyklicznej audycji "Z dziejów PRL". – Również starannie dobrany skład sędziowski wydawał wyroki po myśli prokuratora. Z reguły oskarżeni byli przetrzymywani bardzo długo w więzieniu, aby ich "zmiękczyć".

W akcie oskarżenia prokurator napisał m.in., że "oskarżeni wywodzą się z kadry piłsudczyków i są sługami imperializmu. PPS brała udział w reakcyjnym rządzie 1919-1920 i wzywała wówczas naród do walki przeciwko Rosji Sowieckiej", a "kierownictwo PPS nawoływało do wojny zaborczej przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Pużak i jego przyjaciele odpowiedzialni są za klęskę wrześniową, gdyż wywodzili się z piłsudczyzny, która narodowi zgotowała klęskę".

Posłuchaj, co Tadeusza Żenczykowski mówił w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa o tym procesie.

Dowiedz się, dlaczego Pużak nie odpowiadał podczas procesu na żadne pytanie.

- Oczywiście cała prasa krajowa otrzymała dyrektywy do obszernych sprawozdań z pokazowego procesu – mówił Tadeusz Żenczykowski. – Nie pojawiały się w prasie takie fragmenty zeznań, które nie odpowiadałyby ogólnym założeniom procesu.

Pokazowe procesy i wyroki

19 listopada 1948 r. sąd ogłosił następujące wyroki, które złagodzono na podstawie amnestii z lutego 1947 r.: Kazimierz Pużak i Tadeusz Szturm de Sztrem - 10 lat więzienia i utrata praw honorowych i obywatelskich na lat 5 (po amnestii 5 lat pozbawienia wolności), Józef Dzięgielewski i Wiktor Krawczyk - 9 lat więzienia i utrata praw honorowych i obywatelskich na lat 5 (po amnestii 4 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności), Ludwik Cohn i Feliks Misiorowski - 5 lat i utrata praw honorowych i obywatelskich na 2 lata (na mocy amnestii zwolnieni).

Pierwszy tego typu proces odbył się w styczniu 1947 roku. Był to pokazowy proces członków Organizacji "Wolność i Niepodległość". Przed sądem w Warszawie rozpoczął się proces przywódców antykomunistycznej organizacji Wolność i Niezawisłość, nazwany "procesem Rzepeckiego" od nazwiska głównego oskarżonego. Przed sądem stanęło 10 osób z Zarządu Krajowego WiN między innymi, pułkownik Jan Rzepecki, założyciel i pierwszy prezes, podpułkownik Jan Szczurek-Cergowski i szefowa łączności zagranicznej Emilia Malessa. Zarzucono im organizowanie dywersji, akty terroru, morderstwa i rabunki, szpiegostwo, a także uchylanie się od powinności wojskowej.

Był to pierwszy z głośnych procesów pokazowych stalinowskiej Polski, zorganizowany na krótko przed sfałszowanymi wyborami do Sejmu Ustawodawczego. Propagandowe relacje z procesu pojawiły się w prasie, radiu i Kronice Filmowej.

Sąd wydał wyroki 3 lutego. Pułkownik Rzepecki został skazany na 8 lat więzienia i był więziony, z przerwami, do 1955 roku. Pozostałe osoby otrzymały kary od 2 do 12 lat więzienia, a jedna - karę śmierci. Zostali oni następnie ułaskawieni przez prezydenta Bolesława Bieruta. Potem jednak niektórzy byli ponownie aresztowani. Emilia Malessa wyczerpana psychicznie i fizycznie, w 1949 roku popełniła samobójstwo.

Organizacja WiN domagała się opuszczenia Polski przez wojska radzieckie i NKWD oraz zaprzestania prześladowań politycznych i utworzenia apolitycznej armii. Żądała też przeprowadzenia wolnych wyborów, niezależnej polskiej polityki zagranicznej, a także rewizji granicy wschodniej. WiN między innymi poinformowała Radę Bezpieczeństwa ONZ o fałszerstwach wyborczych popełnionych podczas referendum ludowego w 1946 roku.

Drugi tego typu proces odbył się w sierpniu 1947 roku w Krakowie przeciwko działaczom WiN i PSL. Kolejnym był ten z 1948 roku.

im/PAP


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zygmunt Szendzielarz - zamordowany przez bezpiekę

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2020 06:00
- Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków - pisał w 1946 roku Zygmunt Szendzielarz, pseudonim Łupaszka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Franczak "Laluś". Ostatni z żołnierzy wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2020 06:00
Urodził się 102 lata temu, 17 marca 1918 roku. Kiedy kończyła się II wojna światowa, miał 27 lat. Nie złożył broni, ukrywał się 18 lat. Józef Franczak był ostatnim żołnierzem podziemia niepodległościowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskie Państwo Podziemne - fenomen w skali Europy

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2019 06:30
– Oświadczyłem gotowość podjęcia się odpowiedzialności za zorganizowanie zbrojnego oporu przeciw okupantom i gotowość wszczęcia otwartej walki, gdy na to pozwoli położenie wojenne – wspominał gen. Michał Karaszewicz-Tokarzewski, twórca Służby Zwycięstwu Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gen. August Emil Fieldorf "Nil" - wierny żołnierz Niepodległej

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 06:00
125 lat temu, 20 marca 1895 roku urodził się August Emil Fieldorf, oficer WP, organizator i szef Kedywu Komendy Głównej AK, jeden z najbardziej zasłużonych żołnierzy Armii Krajowej i polskiego podziemia niepodległościowego, skazany przez władze komunistyczne na karę śmierci, wyrok wykonano 24 lutego 1953 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żołnierze Wyklęci. Walczyli o wolność do końca

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2020 06:00
- Wyrok ten, przeto powinien stanowić przestrogę dla każdego, kto ośmieliłby się podnieść rękę na władzę ludową w Polsce i zdobycze mas pracujących – napisał płk Aleksander Warecki, sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie w uzasadnieniu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Inka" - sanitariuszka żołnierzy wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2020 05:55
28 sierpnia 1946 roku 18-letnia Danuta Siedzikówna ps. Inka, sanitariuszka i łączniczka 5. Wileńskiej Brygady AK, została zamordowana w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Strzelało do niej kilku katów z odległości trzech kroków. Żaden nie trafił. Danutę Siedzikównę dobił, strzałem w głowę, dowódca plutonu egzekucyjnego z Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Feliks Selmanowicz "Zagończyk" - życie partyzanta

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2020 05:55
"Odchodzę w zaświaty. To, co pozostawiam na tym świecie najdroższego, to Polskę i Ciebie" – napisał przed śmiercią do syna Feliks Selmanowicz. Zamordował go strzałem w tył głowy dowódca plutonu egzekucyjnego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żołnierze NSZ bili się dzielnie i krwawo

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2020 05:45
– Narodowe Siły Zbrojne to potężna organizacja, bardzo ideowa i niebywale skrzywdzona. Organizacja, której kłamliwie przypisano współpracę z Niemcami. NSZ bił się z nimi dzielnie, bił się znakomicie, krwawo – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz na antenie Polskiego Radia.
rozwiń zwiń