Historia

Jak Wajda wykuł "Człowieka z marmuru"

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2022 05:40
45 lata temu, 25 lutego 1977 roku, odbyła się premiera filmu Andrzeja Wajdy "Człowiek z marmuru" - pierwszej części tryptyku o losach robotników w czasach komunizmu.
Jerzy Radziwiłowicz w filmie Człowiek z marmuru jako Mateusz Birkut. 1976 rok
Jerzy Radziwiłowicz w filmie "Człowiek z marmuru" jako Mateusz Birkut. 1976 rokFoto: Film Polski/Forum

Andrzej Wajda przystąpił do pracy nad "Człowiekiem z marmuru" w roku 1976, ale już 10 lat wcześniej próbował przeforsować produkcję tego scenariusza. Władze w tamtym czasie były jednak zamknięte na tak drażliwy temat. Dopiero niezwykły sukces "Ziemi obiecanej" oraz szczęśliwy układ polityków sprzyjających reżyserowi pozwoliły na produkcję. Stworzenie filmu o komunistycznym bohaterze, przodowniku pracy, którego życie staje się porażką, pociągnęło za sobą jednak zmiany w najwyższych sferach władzy: usunięto szefa Komitetu Kinematografii i ministra kultury.

Moralnie niepokojący

"Człowiek z marmuru" to jeden z najważniejszych filmów kina moralnego niepokoju, skupiającego się na aktualnych problemach politycznych i autentycznych bolączkach społeczeństwa, takich jak destrukcyjne dla jednostki siły i błędy systemu. Wajda na przykładzie bohatera - rekordzisty w układaniu cegieł na budowie - pokazuje drugie, prawdziwe oblicze jego sukcesu i dalsze jego losy. Robotniczy bohater po chwili sławy został zapomniany, bo popadł w niełaskę władz przez swoje oportunistyczne zachowanie. 

Pierwsza rola Jandy

Historię dawnego przodownika pracy Mateusza Birkuta (Jerzy Radziwiłowicz) poznajemy, podążając za młodą, ambitną reżyserką, która chce nakręcić o nim film dokumentalny (Krystyna Janda). Janda gra tu nerwową, skoncentrowaną na osiągnięciu celu dziewczynę, która miała być wzorowana na postaci Agnieszki Osieckiej studiującej w młodości reżyserię w łódzkiej filmówce. Sama Janda wspominała jednak, że Wajda posłał ją na plan filmu Agnieszki Holland, aby tam podpatrywała jej styl pracy. Holland okazała się jednak zbyt łagodna i zbyt mało drapieżna do tej postaci, którą chciał stworzyć Wajda.

- O tym że zagrałam w tym filmie, zdecydował chyba wypadek na planie - opowiadała Krystyna Janda w audycji Bogumiły Prządki w Polskim Radiu. - Spadła kamera razem z operatorem z szyn, podczas sceny, gdy z Jurkiem Radziwiłowiczem staliśmy i rozmawialiśmy, a kamera, spadając, zarejestrowała moją twarz. Byłam w stanie takiego napięcia, takiej niezgody na to wszystko, że na projekcji tych materiałów Andrzej Wajda powiedział - zobaczcie, jej nie drgnęło oko, ona może zabić - ona to zagra - mówiła aktorka.

Posłuchaj
13:45 o andrzeju wajdzie mówi______450_01_ii_tr_0-0_1128624122d8b395[00].mp3 "O Wajdzie mówi Krystyna Janda". Audycja Bogumiły Prządki z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 26.02.2001)

Krystyna Janda zadebiutowała tą rolą i wzbudziła nią wiele emocji, ponieważ swoim stylem gry drażniła, bo sama była zdenerwowana, w ciągłym ruchu i napięciu. Charakteryzatorzy nadali jej modny, męski wygląd: gładko zaczesane włosy, do tego dżinsowe spodnie i koszula oraz płócienny plecak-worek. To wszystko budowało postać nietypową w polskim kinie.

- Andrzej powiedział mi: wiesz, wszyscy Amerykanie angażują mężczyzn, a ja zaangażowałem kobietę, ja chyba zwariowałem, czy mogłabyś zagrać mężczyznę? - opowiadała Krystyna Janda w Polskim Radiu.

Walka o film

Po ukończeniu filmu Andrzej Wajda musiał poradzić sobie jeszcze z niechętną machiną urzędniczą. Miał po swojej stronie jednak ministra kultury, który jak się okazało, sporo ryzykował, dopuszczając film do dystrybucji kinowej - po odwołaniu przez premiera szefa Komitetu Kinematografii sam podał się do dymisji. Władze budowały negatywną atmosferę wokół filmu i rozpowszechniały w prasie niechętne recenzje. Mimo to "Człowieka z marmuru" obejrzało ok. 2,5 miliona widzów. Film zdobył także nagrodę dziennikarzy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (główna nagroda została odgórnie zablokowana i przyznana Krzysztofowi Zanussiemu za "Barwy ochronne"). Rok później film Wajdy wyświetlono na pokazie specjalnym na festiwalu w Cannes, gdzie również zdobył nagrodę dziennikarzy.

Koleje części trylogii robotniczej Wajdy to "Człowiek z żelaza" (1981), opowiadający o losach syna Mateusza Birkuta, robotnika ze Stoczni Gdańskiej biorącego udział w strajku w 1980 roku. Późniejszy film "Wałęsa. Człowiek z nadziei" (2014) jest luźno związany z bohaterami wcześniejszych części i opowiada o życiu Lecha Wałęsy.

az

Czytaj także

Motywy z "Człowieka z marmuru" powróciły potem w disco...

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2014 20:00
- Wajda napisał mi kiedyś "Twoja muzyka przynosi moim filmom szczęście" - wspominał w "Nokturnie" Andrzej Korzyński, którego ilustracje filmowe z lat 60. i 70. zaczynają robić karierę na Zachodzie. Nakładem prestiżowej brytyjskiej wytwórni Finders Keepers ukazała się właśnie płyta z utworami do "Człowieka z marmuru".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wszystkie sceny Andrzeja Wajdy

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2017 18:00
W audycji "Rozmowy o kinie" z prof. Tadeuszem Lubelskim rozmawialiśmy o najbardziej pamiętnych scenach z filmów zmarłego w październiku zeszłego roku reżysera.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Strajk w Stoczni Gdańskiej. Cenckiewicz: bohaterskie kobiety były w nim pierwszoplanowymi aktorkami

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2020 20:12
- To dzięki kilku dzielnym kobietom strajk w Stoczni Gdańskiej nie upadł. W jego ratowaniu odegrały kluczową rolę - powiedział Sławomir Cenckiewicz, historyk i dyrektor Wojskowego Biura Historycznego. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

"To jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski". Prezes IPN o Grudniu '70

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 17:05
- Grudzień '70 to jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski - ocenił w czwartek w Gdyni prezes IPN Jarosław Szarek. - Komuniści czynili jednak wszystko, aby pamięć o tej zbrodni została pogrzebana wraz z jej ofiarami - dodał.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Barwy ochronne" Zanussiego. Kino moralnego pojedynku

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2022 05:40
28 stycznia 1977 roku premierę miały "Barwy ochronne", jedno ze sztandarowych dzieł kina moralnego niepokoju. Obok m.in. "Człowieka z marmuru" Andrzeja Wajdy i "Aktorów prowincjonalnych" Agnieszki Holland film Krzysztofa Zanussiego stał się jedną z iskier przemian społecznych, które doprowadziły do przełomu 1989 roku.
rozwiń zwiń