Burning Man. Festiwal z pustyni Nevada przeniesiony do świata filmu

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2020 14:28
Ten legendarny festiwal odbywający się w samym sercu pustyni w amerykańskim stanie Nevada to dla miłośników muzyki "najwyższy stopień wtajemniczenia". - To prawdziwy "Disneyland dla dorosłych" - opowiada Simon Mattson, polski DJ, który w ubiegłym roku wystąpił podczas Burning Mana.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Neil Lockhart/Shutterstock.com
DJ mikser muzyka przyszłość virtual shutterstock 1200.jpg
"Fuser" - następca "Guitar Hero"? Zostań wirtualnym DJ-em

W tym roku festiwal z powodu pandemii - po raz pierwszy w swojej ponad 30-letniej historii - nie odbędzie się w tradycyjnej formie. Organizatorzy zapowiadają już jednak pięć online’owych eventów, w tym premierę filmu dokumentalnego o historii Burning Mana. Obraz trafić ma do sieci już 15 sierpnia, a stworzyła go fundacja Burning Man Project.

Posłuchaj
04:30 2020_07_28-07-15-31_CZWÓRKA_Pierwsze słyszę.mp3 Festiwal Burning Man przeniesie się z amerykańskiej pustyni na mały ekran (Pierwsze słyszę/Czwórka) 

"Burning Man Art On Fire" ma opowiadać o doświadczeniu, jakim jest udział w festiwalu. - Choć twórcy tego przedsięwzięcia wolą określenie social experience - mówi w rozmowie z Czwórką Simon Mattson, który w ubiegłym roku wystąpił podczas Burning Mana. - Bowiem jego ideą jest stworzenie miasta, w którym nie ma rządów, nie ma pieniędzy, jest tolerancja i wzajemna pomoc. Jeśli będziemy w stanie zrobić coś takiego na nieprzyjaznej pustyni Nevady, to zakładamy, że bylibyśmy w stanie zrobić to na całym globie.

Posłuchaj:

Pomysł na tego typu przedsięwzięcie zrodził się w drugiej połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Wówczas jego twórca Larry Harvey, z zawodu architekt krajobrazu, zbudował wysoką na 2,5 m kukłę w kształcie człowieka i spalił ją na plaży w San Francisco. Wtedy w jego happeningu wzięło udział 36 przypadkowych osób. W roku 2015 Burning Man przyciągnął na pustynię Black Rock w Nevadzie prawie 70 tysięcy chętnych. - Ludzie siedzą w swoich autach, a w palącym pustynnym słońcu odbywają się koncerty i inne imprezy - tłumaczył DJ i dziennikarz muzyczny Czwórki Norbert Borzym. To dość anarchistyczny w swoich założeniach festiwal, ale tylko pozornie. Bez wątpienia to jedno z najciekawszych festiwalowych wydarzeń muzycznych na świecie - tłumaczył.

Czytaj także:

Burning Man to wydarzenie, którego głównym motywem ma być przede wszystkim "ekspresja artystyczna, celebracja życia i niczym nie ograniczony rozwój osobisty". Jak podkreślał Simon Mattson, warto tam być, by osobiście tego doświadczyć. - W dzień temperatura sięga 40 stopni, w nocy oscyluje wokół zera, to hardcore - opowiadał muzyk. Na festiwalu był podobno m.in. Elon Musk. - Przybywa tam wiele gwiazd i celebrytów, spragnionych mocnych, nie tylko muzycznych wrażeń, jednak organizatorzy starają się uniknąć komercjalizacji tego wydarzenia - podkreślał Simon Madsen.

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Materiał przygotowała: Martyna Ogonek

Data emisji: 28.07.2020

Godzina emisji: 8.15

kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mikroplastik jest wszędzie. Spada na nas wraz z deszczem

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2020 10:24
Mikroplastik możemy znaleźć praktycznie wszędzie na świecie - nawet tam, gdzie nie sięga działalność człowieka. - Miejsca, w których nie znaleziono jeszcze mikroplastiku na Ziemi po prostu są za słabo zbadane - mówi Weronika Michalak z HEAL Polska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Fuser" - następca "Guitar Hero"? Zostań wirtualnym DJ-em

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2020 12:47
Twórcy gry "Guitar Hero" prezentują swój nowy tytuł. Najnowszy projekt Harmoniksa, czyli "Fuser" pozwoli bawić się graczom bez dodatkowych gadżetów. Premierę zaplanowano jeszcze w tym roku. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Klimatarianizm. Dieta, która może pomóc Ziemi

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2020 10:26
Klimatarianizm to coraz bardziej popularna dieta, której celem jest zatrzymanie zmian klimatycznych. Jej zwolennicy wybierają m.in. produkty lokalne, bo liczy się w niej przede wszystkim to, jaki ślad węglowy pozostawia produkt, który kupujemy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kłusownicy grasują. Przez pandemię polują też na zagrożone gatunki

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2020 09:24
Pandemia koronawirusa przyniosła ze sobą wiele negatywnych skutków: wzrost bezrobocia, wzrost liczby osób cierpiących na depresję, a także, jak się okazuje, powrót kłusownictwa na dużą skalę. 
rozwiń zwiń