Historia

"Wolę brzydotę". Stanisław Grochowiak mówi o swojej poezji

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2023 05:50
– Okazuje się, że jestem turpistą. To zabawny zbieg okoliczności, że ten termin ukuł poeta będący żyjącym klasykiem i przeciwnikiem turpizmu – mówił w archiwalnym nagraniu Polskiego Radia Stanisław Grochowiak. 24 stycznia wspominamy 89. rocznicę urodzin tego znakomitego poety.  
Stanisław Grochowiak, Warszawa 1973 r.
Stanisław Grochowiak, Warszawa 1973 r. Foto: PAP/CAF /Marian Sokołowski

Wolę brzydotę / Jest bliżej krwiobiegu / Słów

(St. Grochowiak, "Czyści", fragm.)

Niektórzy literaci związani są na dobre i na złe z pewnymi określeniami, które porządkują i charakteryzują ich twórczość, ale i ją upraszczają. W przypadku Stanisława Grochowiaka takim określeniem jest "turpizm" (łac. "turpis" - "brzydki", "ohydny"), czyli artystyczna skłonność do przywoływania i używania elementów świata uważanych za "nieestetyczne", a nawet "odrażające".


Posłuchaj
08:38 stanisław grochowiak___17085_tr_2-2_3340148b[00].mp3 Stanisław Grochowiak o poezji i turpizmie. Fragm. audycji Jerzego Skokowskiego z cyklu "Dobry wieczór, poeto" (PR, 19.12.1962)

 

Pesymizm jako afirmacja

Zaczęło się od "Ody do turpistów" (1962) Juliana Przybosia, w której to szacowny poeta bardzo ostro skrytykował nie tylko Stanisława Grochowiaka, ale i Mirona Białoszewskiego czy Tadeusza Różewicza – właśnie za kreowania świata pełnego tak zwanej "brzydoty", a przy tym pesymistycznego, ciemnego.

– Spór o turpizm jest pierwszym od wielu lat sporem, który nie dotyczy spraw wtórnych w poezji, jak rytm czy rym. Jest to pierwszy spór o postawę, bardzo ważny dla poetów – podkreślał w owym 1962 roku 28-letni wówczas Stanisław Grochowiak. – My, turpiści, określamy postawę Przybosia i poetów awangardy jako w pewnym sensie arkadyjską i eskapistyczną. Z drugiej strony Przyboś zarzuca nam bardzo pesymistyczne widzenie życia i świata, właściwie demobilizujące człowieka. Ale my ten spór podejmujemy – mówił w Polskim Radiu poeta.

Dorobek turpistów, jak dodawał, charakteryzuje się pewną jednolitą "realistyczną", zatem bez idealizacji czy uciekania od trudnych tematów, postawą wobec życia czy przeszłości. Postawa ta wiąże się również z "historią Polski, która ani jasna, ani pomyślna nie była".

Stanisław Grochowiak wypowiedział przy tej okazji znamienne, bardzo ważne słowa na temat turpizmu. - Kwestia ciemnego widzenia rzeczywistości nie jest próbą jej dewaluacji – mówił. - Może też być próbą trudnego optymizmu.

Myśl tę rozwinął później w jednym ze swoich tekstów. "Turpiści – o ile rozumiem nas, turpistów, dobrze – nawet w najdalej posuniętym akcie buntu (czy przeciwko życiu, czy przeciw tradycji literackiej) wyrażają ostatecznie postawę afirmatywną. Żaden turpista nie przeraża tylko po to, by przerażać, żaden nie krzyczy, aby usłyszano, jaki ma silny głos", pisał.

Kontrasty przeciw uproszczeniom

– Rzeczywiście, rekwizyty "brzydoty" w poezji Grochowiaka istniały, ale to było włączone w niezmiernie estetyzujące utwory – tłumaczył w radiowej audycji z 2016 roku literaturoznawca (jednocześnie wieloletni przyjaciel poety) prof. Jacek Łukasiewicz, wskazując na niejednoznaczny charakter tej twórczości. Opierała się ona bowiem na kontrastach i przeciwieństwach.

– Pierwszy tom Grochowiaka, "Ballada rycerska", był zbudowany właśnie na kontraście, na antynomiach. Z jednej strony Don Kichot, z drugiej strony Sancho Pansa – mówił prof. Jacek Łukasiewicz. Owszem, poeta używał ostrych czy dosadnych językowych środków ("one były najbardziej widoczne"), ale i całkiem innej poetyki. Na przykład w wierszu o kochankach i o Bogu napisanym w żartobliwej, lekkiej tonacji wiersza dla dzieci.

Kolejne dwie książki poetyckie Grochowiaka, "niezwykle pesymistyczne" - "Menuet z pogrzebaczem", "Rozbieranie do snu" - przyniosły ich autorowi sukces czytelniczy.

***

Czytaj także:

***

– "Brzydota" w znaczeniu takich rekwizytów jak trumna czy pogrzebacz, drapak zamiast róży - to wszystko u niego istniało. Jednak każdy z tych wierszy był przemyślany, ułożony w piękną formę – ostrzegał prof. Jacek Łukasiewicz przed upraszczaniem poezji Grochowiaka.

Co więcej, twórczość tego poety przechodziła ewolucję – jak w każdym wybitnym dziele literackim, tak i tu pojawiały się różne tematy i style.

Obok wierszy o "ocalaniu śladów rzeczy" była więc swoiście bluźniercza "Kolęda". Obok cyklu sonetów opowiadających o świecie uczyć, o historii miłości były poruszające sztuki (bo Grochowiak to również ceniony dramatopisarz).

Wśród tekstów dramatycznych autora "Ballady rycerskiej" prof. Jacek Łukasiewicz wyróżnił m.in. "Lęki poranne" – wstrząsające, oparte na biograficznym doświadczeniu studium alkoholizmu – oraz "Chłopców", opowieść o mieszkańcach domu starców.


Posłuchaj
48:04 Dwójka Strefa słowa 4.09.2016.mp3 Prof. Jacek Łukasiewicz oraz Tadeusz Dąbrowski o poezji Stanisława Grochowiaka. Audycja Małgorzaty Szymankiewicz z cyklu "Strefa słowa" (PR, 4.09.2016)

 

Lek na kicz współczesności

Prof. Jacek Łukasiewicz przypominał, że adresaci krytyki Juliana Przybosia w swoisty sposób odpowiedzieli na obwołanie ich turpistami. – Młodzi poeci skupieni wokół pisma "Współczesność" (współtworzonego przez Grochowiaka – przyp. red.) chcieli wówczas mieć swoją nazwę, zaistnieć jako pewna formacja. I przyjęli właśnie ten "turpizm" – mówił badacz.

Nazwę tę wzięto z całą świadomością jej niejednoznaczności – niejako wbrew jej pomysłodawcy. Widać to było choćby w stosunku turpistów do kulturowej przeszłości.

 Stoję na zupełnie innym gruncie niż przedstawiciele tak zwanej awangardy – opowiadał w 1962 roku sam Stanisław Grochowiak, nawiązując do "awangardowego" Juliana Przybosia. – Bo ci po dziedzinach narodowej tradycji poruszają się z chłodną elegancją osób odwiedzających cmentarze.

Tymczasem dla poety "od ciemnych i brzydkich tematów" tradycja to wciąż żywa przestrzeń obrazów i idei, z której można czerpać, by wyrażać współczesność.

Ten walor twórczości Grochowiaka, zanurzenie w kulturowym dziedzictwie, stał się jednak po latach tym, co może odbiór jego wierszy utrudniać.

– Czytanie poezji jest dziś rodzajem buntu, gestem anarchistycznym wobec ładności, kiczu, bezmyślności, łatwości poznawczej, światopoglądowej wygodzie, w którą wpędza nas kultura masowa. I w tym sensie Grochowiak ze swoją estetyzacją brzydoty, peryferyjnością, ze swoimi "chorowitymi wierszami" powinien jako przeciwwaga i odtrutka na tę ładność wydawać się atrakcyjny – opowiadał w Polskim Radiu w 2016 roku poeta Tadeusz Dąbrowski.

–  Tylko jest jeden problem: Grochowiak był poetą niezwykle oczytanym. I ten cały kulturowy sztafaż silnie wykorzystuje w swoich wierszach, które są w dużej mierze stylizacjami, świeżą i odkrywczą grą z tradycją. I to może dziś nastręczać pewnych trudności czytelnikowi – tłumaczył poeta.

***
Czytaj także:

***

Sam Stanisław Grochowiak przyznawał w Polskim Radiu, że wcale nie myślał o zajęciu się literaturą.

– W młodości nigdy nie marzyłem, żeby zostać poetą. Nie chciałem być artystą, a jeśli już to malarzem, twórcą realnych przedmiotów, ukształtowanych w materii tego świata, opłaconych fizycznym trudem. Poezja, którą uczono mnie w szkole, wydawała mi domeną osobowości lichych i anemicznych, skazanych na ucieczkę w "rajską dziedzinę ułudy" – mówił Stanisław Grochowiak.


Posłuchaj
09:13 moja droga do wiersza___6029_tr_2-2_333c38b0[00].mp3 Gawęda Stanisława Grochowiaka nt. swojej młodości, stosunku do poezji, pierwszych swoich utworach (PR, 31.10.1967)

 

Nie przeczuwał jednak, jak stwierdził, że "sposobem widzenia i odczytywania świata jest na poezję skazany". Sztuka poetycka w jego rozumieniu nie była nigdy jednak budowaniem pięknych i sztucznych światów. Wręcz przeciwnie – musiała wiązać się z życiem (zatem i tym, co "ciemne i brzydkie"). Musiała być po to, by to życie wyrażać.

– Byłem i jestem człowiekiem poetyckiego nieporządku. Nie sądzę, aby miał on coś wspólnego z niechlujstwem czy bałaganem w głowie. Wręcz przeciwnie: nieporządek, o którym mówimy, trzeba ująć w wyraźny cudzysłów – podkreślał przed mikrofonem Polskiego Radia Stanisław Grochowiak.

- Chodzi bowiem o zdolność do życia chwilą, zdarzeniem. Chodzi o gotowość poświęcenia całej energii uczuć dla jednego zachwytu lub przerażenia – tłumaczył poeta.

Taki sposób widzenia świata wydaje się wystarczającą zachętą, by do twórczości Stanisława Grochowiaka - i do zapisanych w radiowych archiwach jego słów – powrócić.

jp

Źródła: 
Marek Karwala, "Stanisław Grochowiak jako krytyk (zarys problematyki)", "Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia Historicolitteraria", 5/2005. 


Czytaj także

Stanisław Młodożeniec. Futurysta spod chłopskiej strzechy

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2023 05:46
Stanisław Młodożeniec był talentem, który narodził się w sandomierskiej wsi. Spod chłopskiej strzechy dotarł do kanonu polskiej literatury, a po drodze nauczał języka polskiego w gimnazjum i liceum im. Stefana Batorego w Warszawie. Tym samym, do którego uczęszczał Krzysztof Kamil Baczyński.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Cywilizacja i kultura - na śmietnik!". Anatol Stern i bunt futurystów

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2022 05:50
– To była epoka rewolucji poetyckiej. Podjęliśmy tę walkę w imię unowocześnienia naszej poezji, postawienia przed nią wielkich problemów, nurtujących wówczas Europę – mówił o początkach polskiego futuryzmu Anatol Stern w 1956 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wiesław Myśliwski. "Literatura broni nas przed bezsensem świata"

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2022 05:55
– Opowiadając, konstruujemy nasze życie. Układamy je w jakąś logiczną całość. Literatura jest próbą formowania życia w coś, co ma swoją harmonię i swój sens – mówił Wiesław Myśliwski na antenie Polskiego Radia. Znakomity pisarz, autor m.in. takich powieści, jak "Kamień na kamieniu" i "Widnokrąg", kończy 25 marca 2022 roku dziewięćdziesiąt lat!
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Ludzkie gadanie" o wojnie? Miron Białoszewski i "Pamiętnik z powstania warszawskiego"

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2022 05:52
- Dziwiło mnie, jak ktoś mówił, że z Powstania tak niewiele pamięta. Nie bardzo mogłem to zrozumieć - przyznawał przed mikrofonem Polskiego Radia Miron Białoszewski. Mimo tego potrzebował aż 23 lat, by "znaleźć język" i opowiedzieć - w znakomity i oryginalny sposób - o wydarzeniach z 1944 roku.
rozwiń zwiń