Historia

Serialowy "Potop". Pierwszy odcinek ukazał się 135 lat temu

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2019 07:25
Na Święta Bożego Narodzenia roku 1884 Henryk Sienkiewicz zrobił rodakom prezent w postaci premiery najciekawszego "sezonu" najlepszego polskiego "serialu" literackiego. 23 grudnia w krakowskim "Czasie" ukazał się pierwszy odcinek "Potopu".
Audio
  • - W czasie ukazywania się "Trylogii" w odcinkach Kmicic zawładnął wyobraźnią czytelników. Jest atrakcyjnym bohaterem, podobnie jest z Zagłobą – audycja Hanny Szof o "Potopie". (PR, 21.01.2007)
Kmicic porywa księcia Bogumiła Radziwiłła. Pocztówka z początku XX wieku
Kmicic porywa księcia Bogumiła Radziwiłła. Pocztówka z początku XX wiekuFoto: Stanisław Batowski-Kaczor/Polona.pl/domena publiczna

Serial epoki prasy masowej

Już na etapie pojawiania się w prasie odcinków "Ogniem i mieczem" Polaków ogarnęła swoista "trylogiomania", o której już w 1884 roku pisał prof. Stanisław Tarnawski: "(…) o bohaterach powieści mówiło się i myślało jak o żywych ludziach, małe dzieci w listach do rodziców po zdrowiu swoim i swego rodzeństwa donosiły o tym, co zrobił Skrzetuski, albo co Zagłoba powiedział". Sienkiewicz otrzymywał listy, w których czytelniczki błagały go, by Skrzetuski szczęśliwie odnalazł swoją Helenę.

Henryk Sienkiewicz - zobacz serwis specjalny

"To była słodka męka: dostawać tak pasjonującą lekturę tak maleńkimi dawkami, po łyżeczce" pisał Tadeusz Boy-Żeleński o lekturze "Trylogii" w prasie.

- Pisanie powieści w odcinkach było rodzajem serialu. To były czasy, gdy tworzyły się mechanizmy kultury masowej – wyjaśniał dr Eligiusz Szymanis w audycji Hanny Szof z cyklu "W poszukiwaniu bohatera literackiego". 

Rekordy czytelnictwa

Choć nie zabrakło głosów krytyki (i to ze strony wybitnych kolegów po piórze, z Bolesławem Prusem na czele), popularność powieści, namowy czytelników, a także lawinowy wzrost prenumerat krakowskiego "Czasu" i warszawskiego "Słowa", w których ukazywały się odcinki powieści, skłoniły Sienkiewicza do napisania kontynuacji "Trylogii". 

- W momencie, w którym "Słowo" zaczęło drukować "Trylogię", nakład gazety wzrósł do niebotycznego jak na tamte czasy poziomu 10 tys. egzemplarzy.  – podkreślał dr Łukasz Książyk w audycji z 2007 roku. 

W tym kontekście wydanie "Ogniem i mieczem" w formie książkowej można porównać do zamieszczenia całego sezonu serialu na platformie streamingowej lub na DVD - wydanie miało mogło być jednocześnie produktem napędzającym sprzedaż kolejnych odcinków prasowych. 

Lepszy drugi "sezon"

Kolejną część swojej epopei Sienkiewicz umieścił w czasach potopu szwedzkiego. Na jego tle autor snuł romans przygodowy, którego głównymi postaciami byli Andrzej Kmicic i Oleńka Billewiczówna. Krytyka zachwalała nową powieść jako twórcze rozwinięcie ścieżki, jaką Sienkiewicz obrał w „Ogniem i mieczem”. Jednocześnie podkreślano, że „Potop” charakteryzuje się bardziej wartką akcją i ciekawszymi bohaterami.

- To jest najbardziej polski bohater. Został z całą świadomością w taki sposób wykreowany. Nie ma takiego motywu w polskiej tradycji, nie ma takiego fragmentu wzorców osobowych, które nie spotały by się w Kmicicu i nie zostały przetworzone w model możliwy do realizacji i identyfikacji – wyjaśniał dr Eligiusz Szymanis. – U podstaw jego kreacji leży średniowieczny topos rycerski połączony z wykreowanym w literaturze romantycznej motywem przemiany bohatera.

Serial z przekazem

Jeśli coś, poza medium, różni "Trylogię" od produkowanych taśmowo współczesnych seriali jest to, że Sienkiewiczowi chodziło o coś więcej, niż zarobienie pieniędzy. I nie chodzi tu tylko o słynne "pokrzepianie serc".

- Sienkiewicz funkcjonował w sytuacji o wiele gorętszego konfliktu pokoleniowego niż ten, który jest obecnie. Jako pierwszy zrozumiał, że wartością jest zachowanie jakiejś części tego wszystkiego, co współcześni mu pozytywiści chcieli odrzucić jako balast – wyjaśniał dr Eligiusz Szymanis. – Sienkiewicz jako pierwszy dostrzegł, że pozytywistyczne postulaty wzmocnienia ekonomicznego są słuszne na etapie ekonomicznym, problem polegał na tym, że ludzie, którzy mieli być jak Wokulski, zaczęli robić pieniądze dla siebie, a nie dla polskiego społeczeństwa. (...) Jego zasługą było to, że język romantyków-intelektualistów przetłumaczył na język zwykłych ludzi i dostarczył ideowego paliwa dla odbudowy Rzeczpospolitej.  

Każdy kij ma jednak dwa końce

- Gdybyśmy dziś stworzyli nowoczesną, serialową adaptację "Potopu", okazałoby się, że Kmicic, bez żadnej korekty, jest postacią przeciwko której wpływowi musielibyśmy organizować wychowanie - ironizował dr Eligiusz Szymalis. 

Literaturoznawca podkreślał, że choć dzięki Sienkiewiczowi zachowaliśmy szereg pożytecznych cech i swojego ducha narodowego, to jego dziedzictwo zachowało się również w tym, że jesteśmy narodem, który szanuje pryncypia, ale za nic ma podejście do prawa.

 - W czasach wojny wszyscy my Kmicice i jest to pozytywny charakter buntu, lecz w czasie pokoju jesteśmy tym panem Andrzejem, który pali Wołmontowicze, mamy problem z konstruktywną pracą - wtórował dr Łukasz Książyk. 


bm 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bogusław Radziwiłł – czarny charakter Sienkiewicza

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2019 05:43
Początkowo blisko związany z dworem królewskim Jana Kazimierza. Później prowadził życie awanturnika, libertyna i rozpustnika. W końcu nie zawahał się podpisać układu o rozbiorze Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Wołodyjowski - pierwowzór małego rycerza

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2015 06:08
Jeden z głównych bohaterów "Trylogii" Henryka Sienkiewicza był postacią historyczną. Posłuchaj audycji o faktach i mitach, jakie narosły wokół tej legendy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zagłoba, Kmicic i Oleńka na nowo. "Lektora powinna ponieść treść"

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2017 20:33
- Kiedy byłem dzieciakiem, nie pociągnął mnie "Potop", natomiast teraz odkryłem go na nowo i jest to wspaniała literatura - mówi aktor, Wojciech Żołądkowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pół wieku pieśni o Małym Rycerzu. "Przygody Pana Michała" mają 50 lat.

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2019 08:05
- Koń przed rozpoczęciem zdjęć był dla mnie wyrośniętym psem - śmiał się Tadeusz Łomnicki, wspominając pracę nad rolą Michała Wołodyjowskiego. Już od pół wieku - to przez pryzmat jego kreacji - spoglądamy na Sienkiewiczowskiego bohatera. Nie tylko dzięki filmowi, ale także serialowi, który na ekranach telewizorów zagościł po raz pierwszy 14 listopada 1969 roku.
rozwiń zwiń