Historia

Marta Lipińska. "Jestem aktorką spełnioną"

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2024 05:56
- Nie mogę narzekać na swój los, zagrałam dużo ciekawych rzeczy. Nie liczyłam, ale na pewno ponad sto ról telewizyjnych, kilkadziesiąt ról filmowych i teatralnych – mówiła Marta Lipińska w Polskim Radiu. Dziś mija 84. rocznica urodzin tej znakomitej polskiej aktorki teatralnej i filmowej.
Marta Lipińska, 2010 r.
Marta Lipińska, 2010 r. Foto: Robert Gadziński / Forum

Marta Lipińska urodziła się 14 maja 1940 w Borysławiu. Po przeniesieniu się do Warszawy uczyła się w Liceum Ogólnokształcącym im. Królowej Jadwigi.

- Wtedy właściwie zaczęła się też moja wielka miłość do teatru, bo zbierałam pieniądze, żeby móc sobie kupić bilet do teatru. (…) Przychodziłam do domu po spektaklu i odgrywałam całe przedstawienie mojej babci i mamie. Nawet sztuki czytałam, bo wszystko mi się szalenie podobało i pociągało – wspominała Marta Lipińska w audycji "Zapiski ze współczesności" w Polskim Radiu w 2010 roku.


Posłuchaj
13:29 „Liceum to nowy rozdział mojego życia”. Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu „Zapiski ze współczesności”. (PR, 23.08.2010).mp3 "Liceum to nowy rozdział mojego życia". Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 23.08.2010)

13:30 „Najwięcej zawodu, jego podstaw i różnych tajemnic nauczył mnie Jan Świderski”. Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu „Zapiski ze współczesno "Najwięcej zawodu, jego podstaw i różnych tajemnic nauczył mnie Jan Świderski". Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 23.08.2010)

  

Pod opieką Jana Świderskiego

Jak dodawała Lipińska, już wtedy zastanawiała się nad studiami aktorskimi. Po ukończeniu liceum postanowiła więc dostać się na Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Udało jej się to za pierwszym razem.

- Na jednym z pierwszych egzaminów orzekli, że jestem jakimś tam zjawiskiem i należy mnie przyjąć do szkoły teatralnej. Pamiętam Bardini wyszedł z sali, w której zdawałam - mówiłam monolog z "Księcia Niezłomnego" - i mówi: "No mała, co ty się przejmujesz. W porządku. Masz to jak w banku, spokojnie" – mówiła Lipińska w Polskim Radiu.

Marta Lipińska dodawała, że szkoła aktorska, której rektorem był wówczas Jan Kreczmar, bardzo dużo jej dała.

- Najwięcej zawodu, jego podstaw i różnych tajemnic nauczył mnie Jan Świderski, który był opiekunem naszego roku przez cztery lata. To był też złoty okres w jego życiu aktorskim, w Teatrze Dramatycznym grał wiele wspaniałych ról - wspominała.

Do grona aktorów i pedagogów, którzy odcisnęli na jej drodze aktorskiej ważny ślad, Lipińska zaliczyła jeszcze m.in.: Janinę Romanówną, Ryszardę Hanin, Justynę Kreczmarową, Janusza Warneckiego, Stanisławę Perzanowską i Halinę Mikołajską.

Znakomity debiut

Po ukończeniu studiów w 1962 roku Marta Lipińska otrzymała angaż w Teatrze Współczesnym w Warszawie, gdzie zadebiutowała 22 lutego 1963 rolą Iriny w spektaklu "Trzy siostry" Antoniego Czechowa w reżyserii Erwina Axera.

- Już jako studentka, przed dostaniem dyplomu, chodziłam na próby "Trzech sióstr" Erwina Axera. To było dla mnie coś nadzwyczajnego wejść w taki zespół, jaki wtedy był; szczęście niebywałe – wspominała w Polskim Radiu.

- Premiera odbyła się w zimie 1963 roku. Była genialna obsada, powstało genialne przedstawienie. Byłam w wieku Iriny i miałam podobne myśli na temat życia, jak ona, wobec czego ta rola dosyć łatwo mi przyszła – dodawała.

Marta Lipińska zauważała, że to były czasy, kiedy w teatrze grało się jeden tytuł przez dłuższy czas. Nauczono ją jednak, że za każdym razem to jest nowa publiczność, wobec czego trzeba dawać z siebie zawsze wszystko.

- I ja tak chyba traktowałam swój zawód i traktuje do dzisiaj, że nie ma cienia znudzenia, folgowania sobie ani rutyny. Za każdym razem staram się tak grać, jak zostało to ustalone na próbie generalnej i dawać z siebie wszystko – mówiła w "Zapiskach ze współczesności".


Posłuchaj
13:55 „Nie mogę narzekać na swój los, zagrałam dużo ciekawych rzeczy”. Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu „Zapiski ze współczesności”. (PR, 23.0 "Nie mogę narzekać na swój los, zagrałam dużo ciekawych rzeczy". Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 23.08.2010)

 

Role we Współczesnym

Marta Lipińska na stałe związała się z Teatrem Współczesnym w Warszawie, którego dyrektorem jest jej mąż Maciej Englert. Nigdy nie chciała go zmieniać, bo jak podkreślała "tu jest jej dobrze".

- Jest tam taka atmosfera, taki styl pracy i taki program artystyczny, które mi najbardziej odpowiadają, nie mówiąc o zespole. To po cóż miałabym to zmieniać – mówiła w Polskim Radiu.

Mimo że na początku swej kariery aktorskiej – jak wspominała - była głównie obsadzana w rolach amantek, to już od samego początku szukała ról charakterystycznych i komediowych.

- Zawsze miałam takie ciągoty, by jednak nie osiąść w jednym rodzaju ról. Może na początku byłam obsadzana bardzo często w roli amantek lirycznych, no bo tak Pan Bóg mi pomógł, że takie miałam warunki, może moje predyspozycje aktorskie były takie, a nie inne, ale bardzo szybko zaczęłam szukać innych, charakterystycznych ról – mówiła Marta Lipińska w rozmowie z Anną Lisiecką w audycji "Spotkanie z mistrzami" w Polskim Radiu w 2010 roku.

- I tak już się później potoczyło, że mogłam grać i to i to. Aż do połączenia w jednej sztuce takich barw roli, które pozwoliły mi i wzruszać i rozśmieszać – dodawała aktorka.

Jako przykład podała rolę Anieli w "Małym człowieku do wielkich interesów" Aleksandra Fredry w reżyserii Jerzego Kreczmara (1968).

- Powiem nieskromnie, że znalazłam możliwości w Anieli do zagrania komediowego. Bardzo to dobrze osądzono, bardzo był zadowolony ze mnie Jerzy Kreczmar, Czesio Wołłejko też mnie bardzo chwalił. Uważali, że nikt tego tak nie grał do tej pory, jak ja. Byłam z tego bardzo dumna – wspominała aktorka.

Wśród jej innych ról w Teatrze Współczesnym należy wymienić m.in.: Lizelottę w "Dwóch teatrach" Jerzego Szaniawskiego w reżyserii Erwina Axera (1968), Małgorzatę w "Rodeo" Aleksandra Ścibor-Rylskiego w reżyserii Tadeusza Łomnickiego (1969), Warię w "Wiśniowym sadzie" Antoniego Czechowa w reżyserii Macieja Prusa (1976), Maszę w "Trzech siostrach" Antoniego Czechowa w reżyserii Macieja Englerta (1985) i Annuszkę w "Mistrzu i Małgorzacie" Michaiła Bułhakowa w reżyserii Macieja Englerta (1987).

- Bardzo lubiłam tę rolę i rzeczywiście chyba jakoś nietypowo dla siebie ją zagrałam, taką wrzaskliwą babę, czego się po mnie wierna publiczność nie spodziewała – wspominała Lipińska rolę w "Mistrzu i Małgorzacie".

- Zagrałam wiele ról, jedne bardziej lubiłam, inne mniej. Jedne bardzo ceniłam, inne mniej. Niektóre to były takie siedmiomilowe kroki w moim zawodzie. Nie zawsze rola jak ulał pasowała do mnie i czasem musiałam coś pokonać, żeby ją uprawdopodobnić i zagrać dobrze - dodawała.


Posłuchaj
19:25 „Spotkanie z Martą Lipińską” - rozmawiała Anna Lisiecka w audycji z cyklu „Spotkanie z mistrzami” (PR, 11.08.2010).mp3 "Radio to bardzo ważna dziedzina w mojej pracy”. Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 23.08.2010)

 

Na dużym ekranie

Marta Lipińska jeszcze jako studentka szkoły teatralnej debiutowała w filmie rolą Urszuli Choberskiej w "Głosie z tamtego świata" Stanisława Różewicza (1962). Później jeszcze raz pojawiła się u Różewicza, tym razem w roli anioła stróża Piotrusia w "Piekle i niebie" (1966). Dwukrotnie wystąpiła w filmach Tadeusza Konwickiego: w roli Heleny w "Salcie" (1965) i Tekli Dilbinowej z Surkontów, matki Tomaszka w "Dolinie Issy" (1982).

Szerokiej widowni stała się znana z ról w filmach i serialach będących adaptacjami dzieł literackich. Wymienić tutaj należy m.in. Helenę Stawską w serialu "Lalka" w reżyserii Ryszarda Bera (1977) czy niezapomnianą Emilię Korczyńską, żonę Benedykta (w tej roli świetny Janusz Zakrzeński) w "Nad Niemnem" Zbigniewa Kuźmińskiego.

Wystąpiła także jako matka Judyty w filmach na podstawie powieści Katarzyny Grocholi: "Nigdy w życiu!" w reżyserii Ryszarda Zatorskiego (2004) i "Ja wam pokażę! " Denisa Delicia (2006).

Telewizyjną popularność aktorka zdobyła również dzięki rolom Zofii w "Miodowych latach" Macieja Wojtyszki (1998–2003) oraz Michałowej w serialu "Ranczo" Wojciecha Adamczyka (2006–2009, 2011–2016).

- Nawet teraz, kiedy gram tę prostą kobietę Michałową w serialu "Ranczo", który bardzo lubię oglądać, to też ludzie mi mówią, że jestem żywa. Nie przez to, że jestem monolitem groźnej baby, takiej z zasadami i czasem nawet krzykliwej, ale że potrafię być także liryczna – mówiła aktorka w Polskim Radiu.

- Jestem na pewno aktorką spełnioną, to znaczy nie mogę narzekać na swój los, zagrałam dużo ciekawych rzeczy. Nie liczyłam, ale na pewno ponad sto ról telewizyjnych, kilkadziesiąt ról filmowych i teatralnych – dodawała.


Marta Lipińska w Teatrze Polskiego Radia. Fot. Wojciech Kusiński/PR Marta Lipińska w Teatrze Polskiego Radia. Fot. Wojciech Kusiński/PR

Teatr Polskiego Radia

Marta Lipińska zagrała wiele ról w spektaklach Teatru Telewizji, jednak to występy w Teatrze Polskiego Radia, z którym współpracę rozpoczęła jeszcze podczas studiów, wspomina najmilej.


Posłuchaj
14:05 „Radio to bardzo ważna dziedzina w mojej pracy”. Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu „Zapiski ze współczesności”. (PR, 23.08.2010).mp3 „Radio to bardzo ważna dziedzina w mojej pracy". Wspomnienia Marty Lipińskiej w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 23.08.2010)

 

Zasłynęła szczególnie rolą pani Elizy, beznadziejnie zakochanej w panu Sułku (Krzysztof Kowalewski), w cyklu słuchowisk Jacka Janczarskiego "Kocham pana, panie Sułku", emitowanym w Programie III Polskiego Radia w latach 1973–2002.

- To jest moja największa rola radiowa, która przyniosła mi chyba najwięcej popularności, ale i satysfakcji, bo ja to bardzo lubiłam – podkreślała w "Zapiskach ze współczesności".

Aktorka dodawała, że bardzo ceniła również pracę przy nagraniach znanych i cenionych powieści.

- Przyszła moda na powieści w odcinkach, słuchacze bardzo to lubili. Grałam Fleur w "Sadze rodu Forsyte’ów". (…) I "Potop" był tak nagrany i "Ogniem i mieczem". Jakie to były role zrobione przez kolegów aktorów, a jak to było chętnie słuchane. To były cudowne czasy – stwierdzała Lipińska.
-

Odbierając Wielkiego Splendora powiedziałam, że radio to jest ta wielka sztuka, która każe tylko głosem stworzyć postać. Nie można sobie pomóc ani miną, ani sytuacją, ani dekoracją, ani kostiumem. Głosem trzeba stworzyć wszystko, co sobie mają wyobrazić słuchacze – podkreślała aktorka.

pcz

Przy pisaniu tekstu korzystałem z materiałów o Marcie Lipińskiej zawartych na portalu Encyklopediateatru.pl oraz Filmpolski.pl.

Czytaj także

Wojciech Pokora. Technik, który został aktorem

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2024 05:45
- Teatr jest dla mnie jedynym miejscem, które może wyrugować troski dnia codziennego. To piękne doświadczenie - mówił Wojciech Pokora w wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu w 1994 roku. Dziś mija 6 lat od śmierci wybitnego aktora.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Aktorem zostałem wskutek prowokacji". Posłuchaj archiwalnych nagrań Krzysztofa Kowalewskiego

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2024 05:45
Niewiele brakowało, by nie stał się jednym z najpopularniejszych polskich aktorów, odtwórcą słynnych ról w "Nie ma róży bez ognia" i "Brunecie wieczorową porą" oraz tytułowym bohaterem kultowej radiowej audycji "Kocham Pana, Panie Sułku". Na szczęście pewnego dnia ktoś tak zdenerwował młodego Krzysztofa Kowalewskiego, że ten postanowił: "będę aktorem!".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Marta Lipińska w sześćdziesięciolecie pracy twórczej. "Myślę, że byłam bardzo śmieszna"

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2023 13:00
- Przyszłam do teatru w roku 1962 i byłam najmłodsza, a w tej chwili jestem najstarsza - mówiła Marta Lipińska, znakomita aktorka teatralna, radiowa, filmowa i telewizyjna na antenie Programu 2 Polskiego Radia. W kolejnych odcinkach cyklu opowiedziała o swoich ukochanych zwierzętach, pracy aktorskiej i ulubionych książkach.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Marta Lipińska: życie Bronisława Pawlika wypełniały film, teatr i radio

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2023 17:00
- Z Bronisławem Pawlikiem połączyło mnie prawie 30 lat znajomości i pracy. W radiu sam siebie reżyserował i poprawiał. Nie lubił wspomnień "Misia z okienka", choć dzieci go uwielbiały i to było coś wspaniałego. Udzielał niewielu wywiadów, niechętnie mówił o sobie. Był wspaniałym aktorem farsowym, a to największa sztuka w naszym zawodzie - mówiła w Dwójce aktorka Marta Lipińska.
rozwiń zwiń