Historia

Dziesięć osób, których szczątki znaleziono na terenie obozu w Sobiborze, to Żydzi

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2021 05:40
Dziesięć osób, których szczątki znaleziono na terenie obozu zagłady w Sobiborze, to Żydzi aszkenazyjscy – ustalili genetycy z Polski, Austrii i Niemiec. Wcześniej zakładano, że byli to działacze podziemia niepodległościowego. Badania opublikowało prestiżowe czasopismo "Genome Biology".
Plan obozu w Sobiborze.
Plan obozu w Sobiborze.Foto: Forum/Keystone Pictures USA / Zuma Press

- Prace archeologiczne na terenie obozu zagłady w Sobiborze pod kierownictwem Wojciecha Mazurka prowadzone są od wielu lat. W 2013 roku natrafiono tam na pochówki szkieletowe – było to na tyle zaskakujące w tym miejscu, że powiadomiono prokuraturę Instytutu Pamięci Narodowej. Ta, prowadząc postępowanie, zleciła nam przeprowadzenie badań, które pomogłyby w identyfikacji ofiar – powiedział PAP kierownik Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie dr hab. n. med. Andrzej Ossowski, jeden z głównych koordynatorów badań.

German Death Camps - zobacz serwis edukacyjno-społeczny

Unikatowe odkrycie

Dodał, że wcześniej na terenie obozu Lager III znajdowane były jedynie szczątki spopielone – wszystkie źródła mówiły o spaleniu ciał ofiar przez Niemców. Pięć spośród dziesięciu prawie kompletnych szkieletów odnalezionych na granicy obozu nosiło ślady ran postrzałowych głowy, typowych dla egzekucji.

Odkrycie, na podstawie przeprowadzonej kwerendy archeologicznej i historycznej, powiązano ze zbrodniami powojennego reżimu komunistycznego. Postawiono hipotezę, że szczątki należały do działaczy podziemia antykomunistycznego, zamordowanych potajemnie na terenie byłego obozu w Sobiborze.

Przebadane szkielety określono jako należące do mężczyzn w wieku od 20 do 60 lat. Szczątki kostne poddano kompleksowej ocenie antropologicznej, a artefakty znalezione na terenie prac wykopaliskowych przekazano do specjalistycznej analizy (ostatecznie nie dały jednoznacznej odpowiedzi).

DNA daje odpowiedź

- Przy analizie materiału dowodowego pojawiły się pewne wątpliwości. Rozwiały je dopiero badania genetyczne – ale takiej odpowiedzi na pytanie, kim były ofiary, nie zakładała żadna hipoteza – wskazał Ossowski.

Genetycy sekwencjonowali mitochondrialne DNA, które dziedziczone jest tylko w linii żeńskiej. Uzyskane sekwencje porównano z odpowiednimi bazami DNA mitochondrialnego. Okazało się wówczas, że dziewięć z dziesięciu haplotypów genetycznych ze szczątków znajdowało się w bazach danych – materiał porównawczy DNA pochodził od obecnie żyjących Żydów aszkenazyjskich.

- Dodatkowo przeprowadzone badania objęły markery zlokalizowane na dziedziczonym wyłącznie w linii męskiej chromosomie Y, a uzyskane profile genetyczne znaleźć można obecnie częściej wśród populacji Żydów aszkenazyjskich, niż wśród innych populacji – powiedziała pierwsza autorka publikacji w "Genome Biology", badaczka w Instytucie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium Marta Diepenbroek.

Wyniki badań genetycznych w połączeniu z pozostałymi dowodami – jak wnioskują autorzy publikacji – wskazują na żydowskie pochodzenie ofiar, a nie, jak początkowo zakładano, na pochodzenie polskie.

Pierwsze takie badania

- Badania trwały kilka lat. Ze względu na ich wagę odbywały się w dwóch niezależnych ośrodkach – w Zakładzie Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie i w Instytucie Medycyny Sądowej Medycznego Uniwersytetu w Innsbrucku, w Austrii. To pierwsze takie badania – nikt do tej pory nie wykonał takich, w których sekwencjonowano cały genom mitochondrialny ofiar pochodzących z obozu zagłady czy nawet z obozów koncentracyjnych – podkreślił Ossowski.

Jak zaznaczył, to właśnie badania genetyczne dały "jednoznaczny, bezdyskusyjny dowód", bez którego pytanie o pochodzenie ofiar musiałoby zatrzymać się na etapie hipotez.
Dodał, że odnalezione pochówki należy łączyć z okresem funkcjonowania obozu, a nie z okresem powojennym i zbrodni na członkach podziemia niepodległościowego i zbrodni komunistycznych.

- Wynik badań otwiera pole do dyskusji dotyczącej przede wszystkim mechanizmów zbrodni, jakie były stosowane przez Niemców w obozach zagłady. To szczególnie ważne w czasach, gdy dochodzi do negacji rozmiarów tego, co zdarzyło się w takich miejscach jak właśnie Sobibór czy Treblinka, a zeznania świadków są często podważane. My dostarczamy dowodów, z którymi nie da się dyskutować – podsumował genetyk.

Miejsce kaźni 180 tys. Żydów

Niemiecki nazistowski obóz zagłady w Sobiborze (ob. woj. lubelskie) funkcjonował od przełomu kwietnia i maja 1942 roku do października 1943 roku (pierwsze transporty przybyły prawdopodobnie już pod koniec marca lub na początku kwietnia 1942 roku) Był drugim, po Bełżcu, ośrodkiem eksterminacji Żydów w ramach "Aktion Reinhardt". Zbudowano go w lesie, przy stacji kolejowej.


sobibór tomasz blatt 663.jpg
Bunt więźniów w Sobiborze. "Nie masz prawa wyjść stąd żywy"

Teren obozu podzielono na trzy części. W obozie trzecim zbudowano komorę gazową, w której uśmiercano ludzi za pomocą tlenku węgla. Ciała zamordowanych składano najpierw w masowych grobach na terenie obozu trzeciego. Późną jesienią 1942 roku rozpoczęto proces spalania ciał (na rusztach zbudowanych na bazie szyn kolejowych), który trwał do końca funkcjonowania obozu.

14 października 1943 roku w Sobiborze wybuchło powstanie, część więźniów zdołała zbiec; do końca wojny przeżyło 60 osób z tej grupy. Po buncie Niemcy zdecydowali o likwidacji obozu – do rozbiórki baraków i komór gazowych sprowadzono więźniów z Treblinki, którzy po wykonaniu zadania zostali rozstrzelani.

Przyjmuje się, że w obozie zginęło ok. 180 tys. Żydów – ponad połowa to Żydzi z Polski, ale przywożono także mieszkańców Holandii, Słowacji, Francji, Czech i Niemiec.

PAP/bm

Czytaj także

Niezwykłe odkrycie na terenie byłego obozu w Sobiborze

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2013 16:49
Podczas prac wykopaliskowych na terenie byłego obozu zagłady w Sobiborze archeolodzy odkryli tunel, którym mogli uciec więźniowie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niemcy: 95-letni były strażnik obozowy oskarżony o zbrodnie wojenne w Stutthof

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2020 21:08
95-letni były strażnik niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof w Sztutowie został oskarżony o zbrodnie wojenne. Poinformował o tym rzecznik sądu rejonowego w Wuppertalu. Doprecyzował, że na mężczyźnie ciąży zarzut współudziału w zabójstwie kilkuset osób. Zastrzegł, że eksperci ocenią jego zdolność do stanięcia przed sądem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Mordowali zamiast leczyć. 77 lat temu rozpoczął się proces nazistowskich lekarzy

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2023 05:50
9 grudnia 1946 roku rozpoczął się w Norymberdze tzw. proces lekarzy. Byli lekarzami, ale sprzeniewierzyli się składanej przysiędze. Mimo zadania olbrzymich cierpień tysiącom istnień ludzkich prawie żaden z hitlerowskich lekarzy nie poczuwał się do winy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Adolf Eichmann. Wyrok śmierci na mordercy milionów Żydów

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2023 05:50
31 maja 1960 roku, wykonano wyrok śmierci na Adolfie Eichmannie, niemieckim nazistowski zbrodniarzu. Pół roku wcześniej został porwany przez izraelską agencję wywiadowczą Mosad w Argentynie i wywieziony do Izraela.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rząd RP w Londynie wzywał do ratowania Żydów. Zachód nie reagował

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2023 05:56
"Nowe metody masowego mordu stosowane w ciągu ostatnich kilku miesięcy potwierdzają fakt, że władze niemieckie z całą świadomością dążą do całkowitej eksterminacji ludności żydowskiej w Polsce i wielu tysięcy Żydów, których władze niemieckie deportowały z Europy zachodniej i środkowej, a także z samej Rzeszy Niemieckiej do Polski" – mogli przeczytać alianci w tzw. nocie Raczyńskiego opublikowanej 10 grudnia 1942 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Zbrodnia bez kary, czyli powojenne losy pięciu nazistowskich zbrodniarzy

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2023 05:35
Po II wojnie światowej niektórzy Niemcy odpowiedzialni za zbrodnie nazistowskie z czasów istnienia III Rzeszy stanęli przed sądem. Nie wszyscy winowajcy ponieśli karę adekwatną do swoich czynów: niektórzy w więzieniu spędzili zaledwie kilka lat, inni zostali z niego zwolnieni warunkowo. Spora część natomiast nigdy nie została osądzona. 
rozwiń zwiń