Historia

Jerzy Szaniawski. "Pisarz trudny do zaszufladkowania"

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2023 05:40
"Nie przedstawiał świata, lecz go konstruował, nie opisywał sytuacji, lecz tworzył ich modele, nie charakteryzował swoich bohaterów w całej ich psychologicznej złożoności, lecz szkicował postawy. Był typowym kreacjonistą" - pisze Krystyna Nastulanka. 137 lat temu urodził się Jerzy Szaniawski – ceniony dramaturg, eseista i autor słuchowisk radiowych.
Jerzy Szaniawski w towarzystwie aktorek: Zofii Lindorfówny (z lewej) i Aliny Żeliskiej (z prawej)
Jerzy Szaniawski w towarzystwie aktorek: Zofii Lindorfówny (z lewej) i Aliny Żeliskiej (z prawej)Foto: NAC

Jerzy Szaniawski urodził się 10 lutego 1886 roku w Zegrzynku w rodzinie ziemiańskiej o tradycjach patriotycznych i zainteresowaniach literackich. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie wyjechał do Lozanny w Szwajcarii, gdzie rozpoczął studia przyrodnicze na tamtejszym Instytucie Rolniczym. Po powrocie do Polski w 1912 roku debiutował na łamach "Kuriera Warszawskiego".

Dramaty sceniczne

Pierwsza sztuka Jerzego Szaniawskiego, zatytułowana "Murzyn" została wystawiona na deskach Teatru Polskiego w 1917 roku. Przedstawienie, w którym występowała m.in. Irena Solska odniosło duży sukces, a Szaniawski stał się szybko cenionym dramatopisarzem.

W latach 20. XX wieku napisał m.in. "Papierowego kochanka" (1920), "Lekkoducha" (1923), "Ptaka" (1923), "Żeglarza" (1925) czy "Adwokata i róże" (1929). Natomiast w latach 30. XX wieku powstały takie sztuki jak "Fortepian" (1932) czy "Most" (1933). Jerzy Szaniawski pisał także słuchowiska radiowe. Wymienić tutaj należy następujące tytuły: "Zegarek" (1935), "W lesie" (1937), "Służbista" (1938), "Srebrne lichtarze" (1938), "Dziewczyna z lasu" (1939).

"Nie przedstawiał świata, lecz go konstruował, nie opisywał sytuacji, lecz tworzył ich modele, nie charakteryzował swoich bohaterów w całej ich psychologicznej złożoności, lecz szkicował postawy. Był typowym kreacjonistą" – pisze Krystyna Nastulanka w tekście "Jerzy Szaniawski".

- Miał wielki talent dramatopisarski. Mnie się wydaje, że to był pisarz radiowy z urodzenia. Co nie oznacza wcale, że znał tak dobrze zasady budowy słuchowiska teatralnego. Tylko, że jego typ wyobraźni korespondował z tym, czym jest radio – dodawała Nastulanka w audycji Anny Retmaniak "Witryna sztuk wszelkich" w Polskim Radiu w 1995 roku.

- W jego słuchowiskach radiowych jest tyle scenopisarstwa, co w scenopisarstwie teatru wyobraźni. I dlatego większość sztuk Szaniawskiego sprawdza się w teatrze radiowym. I nawet wydaje mi się, że wiele ze sztuk Szaniawskiego lepiej brzmi w radiu, niż wygląda na scenie - dodawała Nastulanka.

Sława i popularność, którymi Szaniawski się wówczas cieszył, znalazły ukoronowanie w postaci przyjęcia go do prestiżowej Polskiej Akademii Literatury (1933). Jego dramaty grało wiele teatrów, a występowali w nich m.in. tacy artyści jak Kazimierz Junosza-Stępowski czy Mieczysław Frenkiel.

Joanna Siedlecka w książce "Obława. Losy pisarzy represjonowanych" pisze, że w tamtym czasie "obwołano go niemalże drugim Wyspiańskim". "Skromny, nieśmiały, milczący, niezależny także i duchowo, trzymał się jednak zawsze na uboczu, nie zabiegał o żadne urzędy, nie udzielał się publicznie i nie wiązał z żadnymi grupami, odmówił współpracy nawet potężnym i wpływowym »Wiadomościom Literackim«. Nie lubił literackiego światka, towarzystwa kolegów po piórze, dziennikarzy, krytyków" – podkreśla w książce Siedlecka.

Wybuch wojny

Gdy we wrześniu 1939 roku Niemcy wkroczyli do Polski, majątek Szaniawskich w Zegrzynku zarekwirowano, a Jerzy Szaniawski został zmuszony do opuszczenia go i przeniesienia się do Warszawy. W stolicy działał w ruchu oporu. Po aresztowaniu był wieziony na Pawiaku, skąd – jak podaje Joanna Siedlecka - wyciągnął go "Niemiec, teatroman". Następnie walczył w Powstaniu Warszawskim i przeszedł obóz w Pruszkowie.

"Dwór w Zegrzynku był zniszczony i ograbiony, nie miał więc po co tam wracać. Skrajnie wyczerpany, przedostał się do Krakowa, gdzie przyznano mu pokój w utworzonym właśnie literackim » kołchozie « przy Krupniczej"- pisze Siedlecka.

To właśnie w Krakowie Szaniawski opublikował i wystawił swoją słynną sztukę "Dwa teatry" (1946). Została ona przez publiczność i krytyków przyjęta entuzjastycznie. Szybko przetłumaczona na wiele języków grana była również za granicą.

- "Dwa teatry" bezpośrednio po wojnie były wielkim sukcesem i jednym z największych sukcesów Szaniawskiego. (…) To jest poetyka oparta generalnie o teatr symbolistyczny, tutaj symbole odgrywają bardzo ważną rolę – mówił Lech Budrecki, ówczesny kierownik literacki Teatru Ateneum, w Polskim Radiu w 1995 roku.

Jerzy Szaniawski to pisarz niezwykle oryginalny i jak gdyby osobny – trudno go z kimkolwiek porównywać. (…) Stąd jest ta przezwa czy nazwa "szaniawszczyzna" - bo to jest wyraz właśnie tej jakiejś bezradności krytyki wobec tego pisarza, która to krytyka nie umiała tego nazwać i zdefiniować – dodawała Krystyna Nastulanka.

I podkreślała: - Pisarz ten jest trudny do zaszufladkowania. Tęsknota za "szaniawszczyzną", to tęsknota za jakąś poezją, niedopowiedzeniem, tajemniczością, mglistością – dopowiadała Nastulanka.

Dramat "Dwa teatry" przyniósł Jerzemu Szaniawskiemu jednak nie tylko sukces, ale stał się też "początkiem klęski i wyroku", jak zaznacza Joanna Siedlecka. "Zaczynał się bowiem jedynie słuszny socrealizm, a w »Dwóch teatrach« dopatrzono się apoteozy Powstania Warszawskiego oraz niszczonego wtedy – zwłaszcza przez Jana Kotta – »groźnego« conradyzmu, uznanego za podstawę etosu pokolenia AK"- czytamy w książce "Obława. Losy pisarzy represjonowanych".

Trudny czas PRL

W 1950 roku Szaniawski ponownie zamieszkał w Zegrzynku, starając się zadbać o opuszczony do tej pory dworek rodzinny. Duży majątek ziemski został w czasie reformy rolnej rozparcelowany. Znaczna jego część została przekazana utworzonemu w Jadwisinie Zakładowi Doświadczalnemu Instytutu Ziemniaka. Pisarzowi pozostał dom, który jednak został obłożony bardzo wysokimi podatkami. By je spłacać żył w skrajnej nędzy.

Ponieważ Szaniawski odmówił tworzenia w stylu realizmu socjalistycznego, w okresie od 1949 roku do 1955 roku nie mógł wystawiać ani wydawać swojej twórczości. "Został odsunięty od sceny, wyrzucony za burtę, jego sztuki poleciały z repertuarów, nazwisko objęto zapisem. Trudno powiedzieć czy oficjalnym, w każdym razie minister kultury Włodzimierz Sokorski powiedział mu wyraźnie, że nie ma mowy o jego obecności na scenie" – pisze Joanna Siedlecka.

- Chociaż był pisarzem apolitycznym i żyjącym z dala zupełnie od środowiska, nie mieszającym się w żadne spory literackie, to przecież okres lat stalinowskich - gdzieś po 1951 roku do mniej więcej 1956 rok - także był przecież relegowany ze scen na skutek artykułu Melani Kierczyńskiej "Spór o realizm", gdzie tekst poety potraktowano jako głos w dyskusji na temat realizmu – mówiła Krystyna Nastulanka w Polskim Radiu. - I ten artykuł był takim niepisanym dekretem, on przestał istnieć na scenach, przestano grywać "Dwa teatry" i inne jego sztuki – dodawała Nastulanka.

Wyjątkiem był "Przekrój", któremu do 1952 roku pozwolono na drukowanie jego cyklu o profesorze Tutce. Wydanie książkowe ukazało się w 1954 roku ("Profesor Tutka i inne opowiadania"). Natomiast w roku 1962 powstała książka "Profesor Tutka: nowe opowiadania".

Aktor Gustaw Holoubek, który wcielał się na scenie w postać profesora Tutki, podkreślał w Polskim Radiu, że ceni tę postać "przede wszystkim za dobre obyczaje i za to, że wszystko, co jego dotyczy, jest przenoszone w świat, do którego się tęskni".

- Mianowicie świat pełen ładu, inteligencji, kultury i subtelności. On sam zresztą jest tak delikatny, że nie wyobrażam sobie, abym mógł kogokolwiek surowo potraktować- mówił Gustaw Holoubek.

Aktor dodawał, że filozofia prof. Tutki jest mu bliska z powodu też "szczególnej konwencji, jaką profesor Tutka proponuje sobie i innym".

- Konwencji polegającej na zdystansowaniu się od bliźnich, ale w taki sposób, który byłby równoznaczny z poczuciem taktu wobec bliźniego. A więc nie jest ciekawski, nie domaga się szczerości takiej ostentacyjnej, nie domaga się zwierzeń i sam się nie zwierza – podkreślał Holoubek.


Posłuchaj
12:41 Anna Retmaniak, Witryna sztuk wszelkich PR 08.05.1995.mp3 Anna Retmaniak, Witryna sztuk wszelkich (PR, 8.05.1995)

 

W czasie odwilży w 1955 roku Związek Literatów Polskich zorganizował Jerzemu Szaniawskiemu jubileusz, po którym zaczął znowu wydawać i wystawiać swoje sztuki. Ukazała się wtedy "Łuczniczka" (1959) i "Dziewięć lat" (1960). Nie zmieniło to faktu, że najlepszy okres twórczy miał on już poza sobą. Pisarz zmarł 6 marca 1970 roku w Warszawie i został pochowany na Powązkach.

pcz

Przy pisaniu tekstu korzystałem z: J. Siedlecka, "Kułak znad Narwi" [w:] "Obława. Losy pisarzy represjonowanych", Warszawa 2005 oraz K. Nastulanka, "Jerzy Szaniawski" [w:] "Słownik współczesnych pisarzy polskich", Warszawa 1963


Czytaj także

Tadeusz Konwicki. Pisarz i "czuły prześmiewca" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2024 05:45
Znakomity prozaik, scenarzysta i reżyser, autor m.in. książki "Mała Apokalipsa" i filmu "Ostatni dzień lata" - Tadeusz Konwicki - zmarł 9 lat temu, 7 stycznia 2015 roku. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stanisław Młodożeniec. Futurysta spod chłopskiej strzechy

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2024 05:46
Stanisław Młodożeniec był talentem, który narodził się w sandomierskiej wsi. Spod chłopskiej strzechy dotarł do kanonu polskiej literatury, a po drodze nauczał języka polskiego w gimnazjum i liceum im. Stefana Batorego w Warszawie. Tym samym, do którego uczęszczał Krzysztof Kamil Baczyński.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Cywilizacja i kultura - na śmietnik!". Anatol Stern i bunt futurystów

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2023 05:45
– To była epoka rewolucji poetyckiej. Podjęliśmy tę walkę w imię unowocześnienia naszej poezji, postawienia przed nią wielkich problemów, nurtujących wówczas Europę – mówił o początkach polskiego futuryzmu Anatol Stern w 1956 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Marian Brandys: "o historii bez patosu, z odrobiną humoru"

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2023 05:40
W czasach komunizmu, kiedy historii uczono w szkole tak bardzo źle, to właśnie książki historyczne Mariana Brandysa karmiły świadomość narodową. Dziś mija 25. rocznica śmierci pisarza. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Dziewczęta z Nowolipek". Przedwojenna adaptacja powieści Poli Gojawiczyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2022 05:35
85 lat temu, 26 października 1937 roku, odbyła się głośno zapowiadana premiera filmu, będącego adaptacją niezwykle poczytnej powieści Poli Gojawiczyńskiej pt. "Dziewczęta z Nowolipek". Reżyserem filmu był Józef Lejtes, jeden z najbardziej wpływowych reżyserów i scenarzystów okresu przedwojennego.
rozwiń zwiń