Historia

Erotyzm i zakazane rejony. Tajemnice sztuki plastycznej Brunona Schulza

Ostatnia aktualizacja: 18.11.2022 05:55
– Rysunki Schulza ilustrują tę część jego świata, w której on nie daje sobie rady z życiem codziennym, obsesjami erotycznymi, z pewnymi przymusami, od których się wyzwala – mówił w jednej z archiwalnych radiowych audycji Tomasz Burek. Jaka była ta pozaliteracka, budząca swego czasu wielkie kontrowersje, część twórczości autora "Sklepów cynamonowych"?
Bruno Schulz, Bestie (Xięga bałwochwalcza), fragm., 1921 r., clich-verre na papierze
Bruno Schulz, "Bestie" ("Xięga bałwochwalcza"), fragm., 1921 r., cliché-verre na papierzeFoto: Piotr Mecik / Forum

Jako grafik i rysownik należy Schulz do linii demonologów. (…) To są tereny, na których ogólnie on pracuje – specjalność jego jeszcze w tym zakresie to sadyzm kobiecy, połączony z męskim masochizmem.

Witkacy, 1935 r.

Na początku była u Brunona Schulza tajemnicza obsesja.

"Około szóstego, siódmego roku życia powracał w moich rysunkach wciąż na nowo obraz dorożki z nastawioną budą, płonącemi latarniami, wyjeżdżającej z nocnego lasu", pisał w 1935 roku. Jak dodawał, ta natrętna wizja o "schizoidalnej anatomii" patronowała całej jego późniejszej twórczości.

Na początku był również skandal.

W 1928 roku Bruno Schulz miał swój pierwszy indywidulany pokaz w Truskawcu (miejscowości kuracyjnej na południowy wschód od rodzinnego Drohobycza). Gdy wystawione w Domu Zdrojowym grafiki i rysunki zobaczył, bawiący wówczas w Truskawcu na kuracji, chadecki senator Maksymilian Thulllie, zażądał niezwłocznego zamknięcia ekspozycji – prace Schulza uznał bowiem za "ohydną pornografię".

Wystawy nie zamknięto (dopomógł sprzeciw burmistrza Drohobycza i jednocześnie właściciela Truskawca), a oskarżony o psucie obyczajów artysta sprzedał, na fali wzmożonego zainteresowania "skandalem", prawie wszystkie swoje prace.


Posłuchaj
12:15 władysław panas___pr ii 14087_tr_0-0_d6706e15[00].mp3 Prof. Władysław Panas o sztuce plastycznej Brunona Schulza. Audycja Danuty Bieniaszkiewicz z cyklu "Zapiski ze współczesności" (PR, 1992)

55:54 docierając do schulza___v2012005841_tr_0-0_6a30e724[00].mp3 O dziele literackim i malarskim Brunona Schulza dyskutują Irena i Łukasz Kossowscy, Jan Gondowicz i Jan Bończa- Szabłowski. Audycja Anny Lisieckiej i Witolda Malesy z cyklu "Tygiel literacki" (PR, 2012)

  

"Xięga bałwochwalcza"

Dzieła, które Bruno Schulz zaprezentował w Truskawcu, związane były najprawdopodobniej z jego cyklem grafik z lat 1920-1922 – z "Xięgą bałwochwalczą".

– Schulz prezentuje się tu jako ktoś, kto ma swój jeden wielki i obsesyjny, intymny i autobiograficzny temat – mówił w Polskim Radiu na temat tego cyklu prof. Władysław Panas. Tematem tym, tłumaczył literaturoznawca, jest szczególny obraz kobiet i mężczyzn.

– Relacja męsko-damska ma u Schulza kształt masochistyczny. Kobieta ukazana jest tu jako postać piękna i potężna, a towarzyszący jej mężczyźni skarlali i brzydcy – opowiadał prof. Władysław Panas. – Kobieta stanowi przedmiot adoracji przez przykurczonych i pełzających mężczyzn u jej stóp. I ta adoracja jest tym tytułowym "bałwochwalstwem".

Bruno Schulz, "Xięga Bałwochwalcza", "Tygodnik Ilustrowany" nr 17, kwiecień 1935 r. Fot. Polona Bruno Schulz, "Xięga bałwochwalcza", "Tygodnik Ilustrowany" nr 17, kwiecień 1935 r. Fot. Polona

Tym, co zwraca uwagę odbiorcy grafik z "Xięgi bałwochwalczej", jest bowiem powtarzający się motyw młodych, pięknych, szykownych, często nagich kobiet obserwowanych przez mężczyzn dość "podłej" postury i wyraźnie poniżanych. "Środkiem gnębienia mężczyzn przez kobietę jest u niego noga, ta najstraszliwsza, oprócz twarzy i pewnych innych rzeczy, część kobiecego ciała", komentował grafiki Schulza jego wielki admirator - Witkacy.

"Nogami dręczą, depczą, doprowadzają do ponurego, bezsilnego szału kobiety u Schulza jego skarlałych, spokorniałych w erotycznej męce, upodlonych i w tym upodleniu znajdujących najwyższą bolesną rozkosz mężczyzn pokrak", pisał Witkacy. "Jego grafiki to są poematy okrucieństwa nóg. Mimo całej potworności gęb ma się wrażenie, że damy Schulza myją starannie szczotkami nogi dwa razy dziennie i nie mają nagniotków. Inaczej byłoby wprost straszno, a moralnie jest straszno i tak".

"Skandal" tych grafik krył się również w czymś innym: wielu z przedstawionych na tych kompozycjach mężczyzn nosiło rysy samego Brunona Schulza.

Bruno Schulz, "Autoportret przy pulpicie" Fot. Marek Skorupski/Forum Bruno Schulz, "Autoportret przy pulpicie" Fot. Marek Skorupski/Forum

"Złudna nadzieja rozkoszy"

Według Jana Gondowicza, literaturoznawcy, twórczość Brunona Schulza wywodzi się z "czystego erotyzmu" ("on musi się zmieścić z potęgą swoich pożądań w drohobyckim miasteczku"), ale jest jednocześnie "czystą sublimacją", czyli tego erotyzmu zastąpieniem i swoistym rozładowaniem.

– Schulz jest monografistą tego wszystkiego, co można by nazwać niedopełnieniem, złudną nadzieją rozkoszy – podkreślał w radiowej audycji Jan Gondowicz.

W nieco podobnym duchu wypowiadał się w 2012 roku Tomasz Burek. – Rysunki Schulza, co Witkacy dobrze zauważył, są z linii demonologów. On jest artystą, który zajmuje się złem, perwersją. Rysunki ilustrują tę część jego świata, w której on nie daje sobie rady z życiem codziennym, obsesjami erotycznymi, z pewnymi przymusami, od których się wyzwala.

- Myślę, że Schulz wyciągał zawiłości swojej pokrętnej psychiki, stąd można go uznać za prekursora surrealizmu – dopowiadała w jeszcze innej radiowej audycji krytyk sztuki Monika Małkowska. – On zaglądał w podświadomość, a co wychodziło z niego, było i spontanicznie, i oczywiście bardzo przemyślane.

Wątek o "przemyślanym" charakterze obsesji przekazywanych w grafikach czy rysunkach Schulza jest dobrym punktem wyjścia do jeszcze innego – kulturowego, związanego z duchem epoki – spojrzenia na tę twórczość.


Posłuchaj
19:13 Bruno Schulz_tyg.mp3 O twórczej wyobraźni Brunona Schulza mówią poetka Krystyna Dąbrowska oraz krytyk literacki Tomasz Burek. Audycja Iwony Smolki z cyklu "Tygodnik literacki” (PR, 2012)

29:54 bruno schulz - rysownik emocji___205_12_ii_tr_0-0_d64c1287[00].mp3 "Bruno Schulz - rysownik emocji". Audycja Bożeny Markowskiej z udziałem historyk sztuki Moniką Małkowską (PR, 2012)

  

Konwencje i mityzacje

 Tak, możemy na Schulza patrzeć z perspektywy biograficznej, szukać bodźców, które mogły zaistnieć w jego orbicie i kształtować jego wyobraźnię – mówiła w Polskim Radiu dr Irena Kossowska, historyk sztuki. – Bliższa jest mi jednak druga perspektywa: chodzi o sytuowanie dzieła w różnych kontekstach artystycznych. Przecież Schulz przez szereg lat bywał we Wiedniu. Tam zwiedzał nie tylko domy publiczne, ale i galerie, zaadaptował wiele obrazów. To musiało w nim żyć – podkreślała dr Irena Kossowska.

O wpływie kulturowych wzorów na Schulza jako autora "Xięgi bałwochwalczej" opowiadał również w Polskim Radiu prof. Władysław Panas.

– Należy tu przywołać kontekst epoki: secesji, wiedeńskiego ekspresjonizmu. Ta epoka odkryła tego typu damsko-męskie relacje, które pokazywał Schulz. To również czas Freuda, początków psychoanalizy. To był pewien wspólny temat całej epoki – podkreślał prof. Panas.

Bruno Schulz, jedna z ilustracji do zbioru opowiadań "Sanatorium pod klepsydrą", Warszawa 1937 r. Fot. Polona Bruno Schulz, jedna z ilustracji do zbioru opowiadań "Sanatorium pod klepsydrą", Warszawa 1937 r. Fot. Polona

Rysunki Brunona Schulza można bowiem traktować jako uważne studium ludzkiej natury artysta obserwuje ją ironicznie, z samokrytycyzmem. Te cechy jego dzieł świadczą o świadomości artystycznej konwencji, niosą dystans, a tym samym osłabiają czysto biograficzne odczytanie "skandalizujących scen".

Jest jeszcze jeden, bardzo schulzowski, aspekt jego plastycznej twórczości.

– Głównym narzędziem sztuki, która inspiruje się rzeczywistością, jest u Brunona Schulza mityzacja tej rzeczywistości – przypominał w Polskim Radiu historyk sztuki Łukasz Kossowski. – Jeżeli wchodzimy w przestrzenie zakazane, rejony domów publicznych, to przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że to doświadczenie w sztuce Schulza poddane jest mityzacji.

Rysunki i grafiki Brunona Schulza należałby zatem odczytywać na tych kilku przenikających się płaszczyznach: biograficznej, artystycznych konwencji i schulzowskiego z ducha przenoszenia rzeczywistości do innego, mitycznego wymiaru.

Bruno Schulz, "Bestie" ("Xięga bałwochwalcza"), 1921 r., cliché-verre na papierze. Fot. Piotr Mecik/Forum
  Bruno Schulz, "Bestie" ("Xięga bałwochwalcza"), 1921 r., cliché-verre na papierze. Fot. Piotr Mecik/Forum

Szczęście z negatywów

Prace z "Xięgi bałwochwalczej" Bruno Schulz przygotowywał w specyficznej i rzadkiej technice, zwanej "cliché-verre" (z fran. "klisza szklana"). Grafiki te Witkacy nazywał "drapografią".

– Na małych szklanych kliszach najpierw smaruje się werniks ciemny, w tym ryje się rysunek igłą. Potem jest to naświetlane jak fotografia – tłumaczyła Monika Małkowska. – Tym samym nie ma tam ostrej kreski, efekty są przybliżone do miękkiego ołówka.

W Polskim Radiu zachowało się wspomnienie Erwina Schenkelbacha, syna drohobyckiego fotografa Bertolda Schenkelbacha, który podarowywał Schulzowi materiały niezbędne do jego grafik.

– Bruno Schulz był odbiorcą tak zwanych spalonych negatywów, nieużytecznych, na których, jak się później okazało, wydrapywał swoje rysunki. Zachowałem w pamięci obraz Schulza szczęśliwego, zadowolonego, że dostawał ten materiał – opowiadał Erwin Schenkelbach.


Posłuchaj
10:48 erwin schenkelbach o brunonie schulzu___pr ii 14401_tr_0-0_eb9868de[00].mp3 Erwin Schenkelbach o Brunonie Schulzu. Audycja Joanny Szwedowskiej z cyklu "Zapiski ze współczesności" (PR, 1992)

 

Osobiste sygnatury

Inne zachowane dzieła plastyczne autora "Sklepów cynamonowych" wykonywane były ołówkiem, kredką lub piórkiem. Przedstawiały one – prócz niedostępnych czy adorowanych kobiet – sceny z życia drohobyckich Żydów, inicjały, winiety i ekslibrisy czy też sceny w powozach.

Ważną część schulzowskich prac stanowiły również ilustracje do jego własnych utworów – do wydanych w 1937 roku opowiadań "Sanatorium pod klepsydrą". Artysta ilustrował również pierwsze wydanie "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza (był wielkim admiratorem tej książki).

– Charakterystyczne dla Schulza są też liczne portrety i autoportrety, a także scenki rodzajowe w których często występuje dziecko w otoczeniu rodziców – dopowiadał w swojej radiowej gawędzie prof. Władysław Panas. – Co ciekawe, w jego pracach, przedstawiających świat odrealniony, prawie wszystkie postacie mają twarze wzięte z rzeczywistości. I zawsze jest tak, że wśród tłumu wpisana jest twarz samego Schulza. Prawie na każdym rysunku czy grafice pojawia się ta osobista sygnatura.

Bruno Schulz, "Autoportret" Fot. Marek Skorupski/Forum Bruno Schulz, "Autoportret" Fot. Marek Skorupski/Forum

Bajki z czasu grozy

Bruno Schulz był również malarzem. Ocalał jednak tylko jeden jego obraz olejny: "Spotkanie. Żydowski młodzieniec i dwie kobiety w zaułku miejskim" z 1920 roku.

Do szczególnego rodzaju prac artysty należą malowidła odkryte w 2001 roku w Drohobyczu, w willi należącej podczas wojny do gestapowca Feliksa Landaua. Na żądanie Niemca Schulz ozdobił scenami z bajek ściany w pokoju dziecięcym jego wilii. Autentyczność sensacyjnego znaleziska potwierdzili wówczas m.in. rzeczoznawcy z Muzeum Narodowego w Warszawie.

Bruno Schulz, "Para dzieci", 1942 r. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński Bruno Schulz, "Para dzieci", 1942 r. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński

W maju 2001 roku w willi zjawili się przedstawiciele Yad Vashem i w niejasnych okolicznościach wywieźli pięć z dziesięciu fragmentów malowidła do Izraela.

***

Czytaj także:

***

"Zdarza się niekiedy pisarzom, że na marginesie swej twórczości uprawiają amatorsko rysunek czy nawet malarstwo", pisał Jerzy Ficowski, jeden z największych znawców dzieł Brunona Schulza. "Bywa i odwrotnie – znamy próby pisarskie malarzy. Niezmiernie rzadko jednak obie te dziedziny praktykowane są przez jednego i tego samego artystę profesjonalnie, traktowane przezeń równorzędnie. Z takim właśnie wyjątkowym dualizmem mamy do czynienia u Schulza".

jp/im

Źródła:

Bruno Schulz, "Księga obrazów", oprac. J. Ficowski, Gdańsk 2015; St. I. Witkiewicz, "Wywiad z Brunonem Schulzem", w: "Tygodnik Ilustrowany" nr 17, kwiecień 1935 r.; "Słownik schulzowski", oprac. i red. Wł. Bolecki, J. Jarzębski, St. Rosiek, Gdańsk 2003.

***

Rok 2022 jest decyzją Senatu RP Rokiem Brunona Schulza – znakomitego pisarza i rysownika, autora "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod Klepsydrą".

Z okazji przypadającej 19 listopada 2022 roku 80. rocznicy śmierci Brunona Schulza przypominamy z radiowych archiwum nagrania z nim związane – wspomnienia tych, którzy go znali, oraz wypowiedzi znawców jego oryginalnej twórczości.

Nagraniom towarzyszą teksty opisujące wybrane zagadnienia z schulzowskiego świata: tajniki magicznej prozy, intrygujących rysunków, obraz Drohobycza (rodzinnego miasta pisarza) czy okoliczności tragicznej śmierci Brunona Schulza.

Czytaj także

Bruno Schulz. "Wszystko, czego ten pisarz się dotknął, powinno być sygnowane słowem tajemnica"

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2022 06:00
Pochodzący z Drohobycza Bruno Schulz był wyjątkowym artystą: tworzył niepokojące grafiki i pisał tajemnicze opowiadania. Dziś mija 130. rocznica jego urodzin. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Tadeusz Makowski. "Malowane na obrazach figurki zbudowane z kół, ostrosłupów i sześcioboków, urzekły wielu odbiorców"

Ostatnia aktualizacja: 01.11.2023 05:38
Długo poszukiwał swojej artystycznej drogi. W pamięci wielu zapisał się jako autor oryginalnych portretów dzieci. 1 listopada mija 91. rocznica śmierci Tadeusza Makowskiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Bruno Schulz. Jak zamordowano geniusza

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2021 06:00
19 listopada 1942 roku w żydowskim getcie w Drohobyczu gestapowcy zastrzelili Brunona Schulza, pisarza, malarza, grafika, jednego z najwybitniejszych polskich twórców XX wieku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Premierowe słuchowisko "Sanatorium pod klepsydrą" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2022 07:48
- Zbiór opowiadań Brunona Schulza ukazał się w 1937 roku, a brzmi jakby był napisany nie dzisiaj, nie wczoraj, ale za sto lat, które dopiero nadejdą - mówi dyrektor Teatru Polskiego Radia, Janusz Kukuła - autor adaptacji i reżyser słuchowiska.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Genialna epoka". Opowiadania Brunona Schulza na "Scenie Teatralnej Trójki" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2022 23:00
Na deskach "Sceny Teatralnej Trójki" przedstawiliśmy słuchowisko "Genialna epoka". Sztuka autorstwa Waldemara Modestowicza stanowi adaptację kilku opowiadań Brunona Schulza. To podróż na wschód śladem takich dzieł, jak m.in.: "Sklepy cynamonowe", "Sanatorium pod Klepsydrą" czy "Manekiny". 
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Odkrywając Schulza" – o Jerzym Ficowskim

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2022 07:00
Jerzy Ficowski mawiał o sobie, że "jest nie tyle znawcą, co wyznawcą Brunona Schulza". Ponadto biografem i "olśnionym badaczem" wielkiego drohobyczanina. Jak zaczęło się to oczarowanie?
rozwiń zwiń
Czytaj także

Bruno Schulz i jego droga do malarstwa. "Naiwnością był podbój Paryża"

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2022 05:50
Znany ze swoich literackich arcydzieł Bruno Schulz zapisał się w historii polskiej kultury również jako intrygujący rysownik oraz grafik. Jego wielkie życiowe marzenie – by zostać popularnym, nie tylko w Polsce, artystą – nie miało się jednak spełnić.   
rozwiń zwiń